Powiało optymizmem w obozie Joe Bidena. Ma szansę zdobyć Wisconsin i nawet u bukmacherów stał się faworytem wyborów

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/Associated Press/East News
Prezydencki pojedynek w USA nie skończył się. Pojawiły się oznaki, że wygranym może jednak zostać Joe Biden.

Po bolesnym ciosie, jakim była przegrana Joe Bidena na Florydzie, miny jego sztabowcom zrzedły. Ale to jeszcze nie koniec walki, wszystko jest możliwe i los prezydencji zawisł na włosku w środę rano (miejscowego czasu), gdy Donald Trump i Joe Biden zażarcie walczyli o trzy ważne stany - Wisconsin, Michigan i Pensylwania - które mogą był kluczowe dla wyłonienia przyszłego lokatora Białego Dom.

Dobre wieści dla Bidena nadeszły z Milwaukee w stanie Wisconsin, głosy oddane na Demokratę dały mu niewielką przewagę, ale to za mało, by ogłosić wygraną byłego prezydenta w tym stanie. Poza tym nie zakończono liczenia setek tysięcy głosów Michigan i Pensylwanii.

Gubernator Pensylwanii Tom Wolf napisał na Twitterze, że jego stan ma do policzenia ponad 1 milion głosów i obiecał mieszkańcom, że zostanie policzony każdy głos.

Dobrą wiadomością dla Bidena jest zmiana nastrojów tych, którzy obstawiają u bukmacherów zwycięzcę wyborów. Do niedawna liderem był Donald Trump. Teraz grający stawiają na Bidena.

Przez większą część nocy wyborczej Trump był faworytem po zdobyciu Florydy i Ohio. Action Network obniżył szanse Bidena do 26 proc. na wygraną o godz. 22:00 we wtorek wieczorem. Ale 12 godzin później, kurs byłego wiceprezydenta podskoczył do 83 proc., podczas gdy akcje Trumpa spadł do 17 proc..

Brytyjski Betfair już uznał Bidena za głównego faworyta, podobny trend ogłosiła też witryna Oddschecker.

Bez względu na ostateczny wynik Joe Biden już może mówić o sukcesie. Ocenia się bowiem, że były wiceprezydent otrzyma więcej głosów niż jakikolwiek inny kandydat w historii amerykańskich wyborów prezydenckich.

Zebrał już 69 165 955 głosów, choć nie zliczono jeszcze wszystkich. Szacunki mówią, że w sumie na Joe Bidena może być oddanych 80 milionów głosów.

Dla porównania, Barack Obama zdobył w 2008 roku 69 498 516 głosów.
Obecne wybory zbliżają się pod względem frekwencji do tych rekordowych z roku 1908, w których głosowało 65 procent uprawnionych Amerykanów. W tym roku oddanych głosów może być nawet 160 milionów, co oznaczałoby frekwencję na poziomie 67 procent.

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Materiał oryginalny: Powiało optymizmem w obozie Joe Bidena. Ma szansę zdobyć Wisconsin i nawet u bukmacherów stał się faworytem wyborów - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie