Zaczyński podkreślił w rozmowie z PAP, że stan wszystkich 10 pacjentów pozwolił na wykorzystanie medycznego transportu lotniczego.
"Pacjenci byli przewożeni w pozycji leżącej ze względu na obrażenia, których doznali podczas wypadku. Dwóch pacjentów było chodzących, pozostali obowiązkowo musieli leżeć" - powiedział. Dodał, że "nawet ci chodzący pacjenci ten długotrwały transport musieli odbywać w pozycji leżącej". "Pozycja leżąca była konieczna, zwłaszcza, że w głównej mierze pacjenci mają urazy kończyn dolnych. Mieliśmy miejsca i zabraliśmy wszystkich, którzy mogli w tej chwili opuścić Chorwację" - przekazał.
W ocenie Zaczyńskiego w tej grupie pacjentów nie ma osób wymagających operacji. "Jednak po to te osoby trafiają do szpitali, żeby sprawdzić wszystko. Wiadomo, że to były operacje urazowe, na ostro, które zawsze wymagają większej czujności" - wyjaśnił.
Zapytany, kiedy planowane są kolejne transporty poszkodowanych odpowiedział, że "codziennie polskie służby medyczne kontaktują się z chorwackimi i są przygotowywane raporty o stanie pacjentów".
"Na bieżąco monitorujemy sytuację i jeżeli pojawią się możliwości, to myślimy o kolejnym transporcie w przyszłym tygodniu. To mogą być transporty pojedyncze lub wieloosobowe. Wszystko zależy od stanu pacjenta" - podsumował.
lena
Źródło:
