https://expressbydgoski.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Plaga myszy na polskich polach. Związek producentów zbóż prosi ministra o interwencję

Agata Wodzień-Nowak
pixabay.com/Seaq68
Myszy rozgościły się najpierw w zbożu, teraz na polach kukurydzy czy buraków. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych prosi ministra rolnictwa o pilną interwencję w kwestii obserwowanej plagi gryzoni niszczących plony w Polsce. Sytuacja jest wręcz dramatyczna - pisze prezes związku Stanisław Kacperczyk do ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

Zwalczanie myszy jak walka z wiatrakami

"W wielu gminach rolnicy kosili w tym roku na polach dotkniętych przez plagę myszy jedynie ok. 2 ton jęczmienia ozimego z hektara, podobnie było na wielu polach pszenicy", pisze prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych w piśmie do ministra. Dalej czytamy, że stosowane metody trucia ręcznego przy użyciu zatrutego ziarna czy przy pomocy ustawiania palików dla ptaków drapieżnych, nie przyniosło efektów, bo "plaga myszy cały czas tylko się rozrasta".

"Według informacji związku, wiele plantacji zbóż zostałoby w tym sezonie po prostu zaoranych z powodu znaczących gospodarczo uszkodzeń będących wynikiem działalności tych gryzoni, ale okres agrotechniczny był już zbyt późny na przesiew inną rośliną".

Myszy przenoszą się na kukurydzę i buraki

Silna susza, brak mrozów i okrywy śnieżnej na polach zdaniem związku skutkują plagą gryzoni. Zboża zostały uprzątnięte z pól, ale to nie oznacza końca kłopotów i strat, bo jak podaje Stanisław Kacperczyk w liście do szefa resortu rolnictwa, teraz myszy przenoszą się na rośliny okopowe, ziemniaki i kukurydzę. "Mamy już sygnały, że gryzonie te wchodzą wręcz na kukurydzę i wyjadają kolby. Sytuacja wygląda podobnie w burakach - tu też służby cukrownicze informują o narastającej pladze myszy".

Jak zwalczać myszy na polu? Rolnicy sami z plagą sobie nie poradzą

PZPRZ uważa, że rolnicy sami nie są w stanie zapanować nad tym kataklizmem, jak pisze o gryzoniach pustoszących pola.

"Jednym ze sprawdzonych rozwiązań, częściowo eliminującym rozrost populacji gryzoni są częste głębokie uprawy polowe, np. pług, głębosz, gruber itp. Jednak wielu rolników stawia dziś na uprawy bezorkowe, co jest zrozumiałe, gdyż dzięki temu mogą płynąć na lepsze wilgotnienie gleb", czytamy z dalszej części pisma. Jak wobec tego radzić sobie z gryzoniami na polach? Związek podsuwa pewne rozwiązanie.

Pomocnym rozwiązaniem w opinii PZPRZ byłoby "zniesienie w gminach, w których występuje szczególnie trudna sytuacja z powodu strat ponoszonych przez żerujące gryzonie - obowązku odłogowania i zazielenienia pól. Na polach odłogowanych i obsianych poplonami myszy mają bowiem idealne warunki do notorycznego powiększania swojej populacji".

Związek podpowiada również, że osiągnięcia nowoczesnej nauki mogłyby w tej sytuacji wspomóc rolników. Pada przykład Stanów Zjednoczonych oraz Kanady i nazwa preparatu stosowanego tam w walce z myszami i szczurami. "Jest to eliminacja plagi tych zwierząt bez stosowania trucizny. Środek ten powoduje bezpłodność gryzoni".

Na koniec prezes Kacperczyk pisze wprost, że "opracowanie podobnego - jak wymieniony - środka do walki z gryzoniami na polskich polach to doskonała okazja do wykazania się dla funkcjonujących w naszym kraju instytutów naukowo-badawczych podległych resortowi rolnictwa.

Na koniec prosi ministra o szybkie podjęcie działań interwencyjnych.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Rolnictwo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam222

Nie tylko na polach, ale i w stodołach dużo jest myszy czy szczurów. Osobiście musiałem spakować całe zboże do worków typu big bag, które zamówiłem na Amid, aby ograniczyć straty, dopóki nie rozwiąże problemu. Gdyby worki stały na klepisku to gryzonie miałby łatwiejszy dostęp do nich. Jestem ciekaw jak ministerstwo rozwiąże ten problem.

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski