Ostatni transport z Bydgoszczy

Katarzyna Oleksy
Czajnik, karma dla psów, dżem truskawkowy, woda, łopaty - to tylko niektóre z rzeczy, które bydgoszczanie ofiarowali dotkniętym przez tegoroczne powodzie.

Czajnik, karma dla psów, dżem truskawkowy, woda, łopaty - to tylko niektóre z rzeczy, które bydgoszczanie ofiarowali dotkniętym przez tegoroczne powodzie.

<!** Image 2 alt="Image 155959" sub="Tak wyglądał ostatni transport do Wilkowa. Był możliwy dzięki firmom UMSS i pizzerii „Camel” Fot. Dariusz Bloch">Jak się okazuje, w obliczu kataklizmu, który równa z ziemią dorobek całego życia, niezbędne jest wszystko, co pozwoli przetrwać.

Potrzebują wody

- Na początku towarem deficytowym, który był najbardziej pożądany i bez którego nie można było się obejść była, paradoksalnie, woda - mówi Marcin Kuś, koordynator akcji „Bydgoszcz dla Wilkowa”, którą zorganizował bydgoski ratusz. To on był pomysłodawcą akcji, pochodzi bowiem z gminy Wilków. Bydgoszcz ogłosiła zbiórkę darów dla powodzian. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Wczoraj do Wilkowa pojechał ostatni, trzeci już transport. Marmolada o smaku pigwowym, dżem brzoskwiniowy, mleko, ubrania, buty, płyty CD. Są też czajniki, deskorolki, no i woda. - Wieziemy też karmę dla psów i przybory szkolne, które dostaliśmy od nowożeńców. Młode pary zamiast kwiatów zażyczyły sobie właśnie rzeczy do szkolnej wyprawki i pokarm dla zwierząt - mówi Marcin Kuś.

Chciał dopilnować

Osobiście jechał z każdym konwojem, sam dopilnował wszelkich formalności, których przy akcjach powodziowych nie brakuje. Na dodatek służył wiedzą, bo doskonale zna tereny, które wspiera.

<!** reklama>Zupełnie inaczej było z Tomaszem Leońcem, kierowcą bydgoskiej spółki ProNatura, który pojechał nieść pomoc dotkniętej niedawnym kataklizmem Bogatyni.

- Na miejscu zakwaterowani byliśmy w szkole, w sali gimnastycznej. Około godz. 6 zaczynaliśmy pracę: wojsko sprzątało śmieci wielkogabarytowe. Moim zadaniem było wywozić je w odpowiednie miejsce - opowiada Tomasz Leoniec. Z całych sił, dosłownie, pomagał pełne dwa dni. Przez ten czas działy się rzeczy miłe, ale i też niebezpieczne. - Wszystkich zaskakiwała rejestracja naszego auta. Pozostałe samochody były z okolicy, my się wyróżnialiśmy - wspomina z uśmiechem. Nie na żarty przestraszył się jednak, gdy auto utknęło w studzience... Była ona przykryta mułem i w żaden sposób nie można jej było zauważyć. Część auta zapadła się. - Wyciąganie stamtąd trwało dobre dwie godziny. Samochód jest ciężki, dlatego trzeba było użyć ciężkiego sprzętu do jego wydobycia - opowiada Tomasz Leoniec.

Warto wiedzieć

  • Polska Akcja Humanitarna przyjmuje wpłaty dla powodzian: 22 1060 0076 0000 3310 0015 9112

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3