Oskarżeni o zmuszanie do niewolniczej pracy w Dolnej Grupie ponownie staną przed sądem

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Sąd ponownie (w części) zbada sprawę dotyczącą rzekomego przetrzymywania i zmuszania do nieodpłatnej pracy 55-latka
Sąd ponownie (w części) zbada sprawę dotyczącą rzekomego przetrzymywania i zmuszania do nieodpłatnej pracy 55-latka Maciej Czerniak/Zdjęcie Archiwalne
Sąd ponownie ma odnieść się do zarzutów, jakie postawiono Łukaszowi T., Łukaszowi J. i Wojciechowi J. z Dolnej Grupy pod Grudziądzem. Mężczyźni zostali wcześniej uniewinnieni przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy. Przypisywano im, m.in. przetrzymywanie 55-letniego pracownika najemnego.

O ponownym doprowadzeniu oskarżonych na salę rozpraw zdecydował Sąd Apelacyjny W Gdańsku. W odniesieniu do części zarzutów wobec Łukasza T., Łuksza J. i Wojciecha J. sprawę skierowano do Sądy Rejonowego w Świeciu.

Ponadto w stosunku do dwóch punktów rozstrzygnięcia, jakie zapadło w bydgoskim sądzie, sędzia z Gdańska zmienił postanowienie wymierzając Łukaszowi T. łączną karę 10 miesięcy pozbawienia wolności.

Zobacz wideo: Koniec z odmową przyjęcia mandatu? jest nowy projekt

Apelacja do gdańskiej jednostki została wysłana w lutym 2020 roku. Kluczowe jest to, że SO w Bydgoszczy we wrześniu 2019 roku uniewinnił trzech mężczyzn od koronnego zarzutu przetrzymywanego bezdomnego mężczyzny w gospodarczym baraku w Dolnej Grupie. Większość zarzutów - jak wynikało z tego rozstrzygnięcia - była projekcją wyobraźni człowieka uzależnionego od alkoholu.

55-letni Wiesław K. miał w sprawie status osoby poszkodowanej. I od wiosny 2018 roku roku, kiedy do gospodarstwa w Dolnej Grupie pod Grudziądzem weszli policjanci z prokuratorem, pozostawał pod opieką fundacji La Strada. Twierdził, że był zmuszany do niewolniczej pracy. Z jego zeznań wynikało, że mieszkał w drewnianym baraku za wikt.

To Cię może też zainteresować

Na początku - jak zeznawał w sądzie w trakcie pierwszego procesu - obiecano mu, że „potem” będzie miał „coś” płacone za pracę.
- Nigdy nie dostałem pieniędzy. Bałem się uciec, bałem się, że mnie złapią. Ten człowiek (mówił o „szefie”) jest nieobliczalny, pokazywał filmik z internetu, jak komuś obcinane są dłonie.

Zeznania rozbieżne z ustaleniami sądu

K. mówił, że po 3-4 tygodniach kazano mu zamieszkać w jednym z pokojów w murowanym domu. W trakcie przebywania na gospodarstwie, K. miał zacząć odczuwać silny ból złamanej i unieruchomionej gipsem nodze. Sam zdjął opatrunek. Trafił do szpitala. Po wyjściu stamtąd ponownie wylądował u T.

Mężczyzna od lat miał problemy z alkoholem i zajmował się dorywczo pracami, które zlecali mu okoliczni gospodarze. Przez pewien czas mieszkał u siostry, ale ostatecznie wyprowadził się od niej.

Twierdził, że w Dolnej Grupie został zamknięty na pace ciężarowego Iveco. - Nie wiem, jak długo mnie tam trzymali. Dwa, trzy dni. To był kontener po chłodni, śmierdziało ropą. Czułem się źle.

Bydgoski sąd stwierdził, że nie ma dowodów na to, by K. był zmuszany do niewolniczej pracy. Wcześniej o błędnie stawianych zarzutach przekonywał ojciec jednego z oskarżonych:

- Ten człowiek kłamie. Śledczy wzięli pod uwagę tylko to, co mówi. A to alkoholik i człowiek chory. Leczył się psychiatrycznie - powiedział ojciec oskarżonego

W sprawie przewijał się również wątek obecności w gospodarstwie innych osób. - Córka była przetrzymywana w Dolnej Grupie, ale uciekła stamtąd. Mówiła, że wsiadła do samochodu z dwoma chłopakami, żeby im coś pokazać - zeznawała w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy Anna M., matka jednej z kobiet, które były przesłuchiwano w tej sprawie w charakterze świadka.

Córka Anny M. w czasie procesu przebywała w zakładzie karnym. Opowiedziała matce, że w Dolnej Grupie jej koleżankę zaczepiło dwóch mężczyzn. Miała wsiąść do ich samochodu, bo pytali, czy może wskazać im jakieś miejsce w pobliżu. Kobieta, jak wynikało z zeznań świadka, zdołała uciec z miejsca, w którym ja przetrzymywano i wspominała później, że w gospodarstwie widziała pewnego starszego mężczyznę.

Jak podawała Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy, w czerwcu 2017 r. "jeden z podejrzanych, pod pozorem propozycji pracy, wykorzystując krytyczną sytuację życiową pokrzywdzonego (m.in. brak stałego miejsca zamieszkania, brak zatrudnienia, zły stan zdrowia), nakłonił go do zamieszkania w prowadzonym przez siebie gospodarstwie. Tam mężczyzna był zmuszany przez podejrzanych do nieodpłatnej pracy o charakterze przymusowym w warunkach poniżających godność człowieka."

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie