Kobieta okradła dwa małżeństwa, poszkodowane są też inne osoby. Małżeństwo w Kowalach zatrudniło opiekunkę tylko raz, a rzeczy z ich mieszkania ginęły przez rok – czytamy w Onecie. Łupem złodziejki padały wartościowe rzeczy: nie tylko pieniądze, ale też biżuteria czy torebki.
Pokrzywdzeni, chcąc wyjaśnić okoliczności, w jakich dochodzi do utraty mienia, zamontowali system alarmowy – relacjonuje Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Kiedy małżeństwo 25 grudnia 2020 r. przebywało poza domem, system zaalarmował, że ktoś wszedł do mieszkania, a na obrazie z podpiętej kamery pokazała się kobieta. Sprawa trafiła na policję, a gdy kobieta została namierzona przez funkcjonariuszy, okazało się, że miała przy sobie podrobioną legitymację policyjną.
Prokuratorom nie udało się jednak potwierdzić, że ten sfałszowany dokument był przez nią wykorzystywany do popełniania przestępstw – informuje Onet.
Oszustka działała w Kowalach, Gdańsku i Wejherowie, a poszkodowane przez nią są dwa małżeństwa i trzy kolejne osoby.
Wartość skradzionego mienia oszacowano na 60 tys. zł. Kobiecie postawiono 12 zarzutów. Przyznała się do winy, a za kradzież z włamaniem grozi jej do 10 lat więzienia.
Źródło: Onet
