Od 1 czerwca zmiany w przepisach o ruchu drogowym. Co muszą wiedzieć kierowcy? Co to oznacza dla pieszych?

Dorota Witt
Dorota Witt
-  Badania sprzed ponad dwóch lat wykazały, ze aż 80 proc. kierowców łamie przepisy drogowe (np. przekracza dozwolona prędkość czy przejeżdża na czerwonym świetle) i tylko 5 proc. pieszych łamie przepisy, np. wbiega na przejście na czerwonym świetle - mówi Paweł Górny z bydgoskiego Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych.
- Badania sprzed ponad dwóch lat wykazały, ze aż 80 proc. kierowców łamie przepisy drogowe (np. przekracza dozwolona prędkość czy przejeżdża na czerwonym świetle) i tylko 5 proc. pieszych łamie przepisy, np. wbiega na przejście na czerwonym świetle - mówi Paweł Górny z bydgoskiego Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych. Jarosław Jakubczak
Pieszy zyskuje pierwszeństwo już w momencie wkraczania na pasy, a kierowcy także w nocy, w terenie zabudowanym, nie pojadą szybciej niż 50 km na godzinę. To ważniejsze z kilku nowych zapisów w prawie o ruchu drogowym, które wchodzą w życie 1 czerwca. - Te zmiany są konieczne, byśmy przestali się zabijać na drogach - mówi Paweł Górny z bydgoskiego Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych.

Zobacz wideo: Bydgoszcz. Centrum Edukacyjno-Społeczne na Okolu gotowe.

Zmiany w przepisach ruchu drogowego, które wchodzą w życie 1 czerwca

  • Zmiana zasad pierwszeństwa pieszych w obrębie przejść - pieszy zyskuje pierwszeństwo w momencie wkroczenia na przejście, a nie - jak było - kiedy jest na przejściu. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, będzie zobowiązany zachować szczególną ostrożność i zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego.
  • Ustawa wprowadza także zakaz używania telefonów komórkowych oraz innych urządzeń utrudniających prawidłową percepcję, zwłaszcza wzrokową, podczas przechodzenia przez jezdnię.
  • Zmienione prawo znosi podwyższony limit prędkości na obszarze zabudowanym w nocy - kierowców przez całą dobę obowiązuje maksymalna dozwolona prędkość - 50 km/h (dotąd nocą dopuszczalna prędkość na takim obszarze wynosiła 60 km/h).
  • Nowe przepisy określają minimalny odstęp (wyrażony w metrach) pomiędzy pojazdami na autostradach i drogach ekspresowych - ma wynosić połowę wartości dozwolonej prędkości.

Co w praktyce oznaczają zmiany w przepisach o ruchu drogowym, które wchodzą w życie z początkiem czerwca? Pytamy Pawła Górnego z bydgoskiego Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych.

- Zasada, zgodnie z którą pieszy ma pierwszeństwo już w momencie wkraczania na przejście dla pieszych wynika bezpośrednio z zapisu międzynarodowej Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym, z 1968 roku, której sygnatariuszami jest kilkadziesiąt państw w tym Polska, a mimo to w polskim prawie mowa była dotąd o pierwszeństwie dla pieszych, którzy już wkroczyli na przejście. Może to wynik błędu w tłumaczeniu, w każdym razie taki kształt przepisów rodził wątpliwości interpretacyjne. Przyznanie pieszym pierwszeństwa już w momencie wkraczania na pasy, a przy tym zobligowanie kierowców do obserwacji nie tylko tego, co bezpośrednio przed maską, a całego otoczenia przejścia dla pieszych, nie jest więc żadną rewolucją, to przywracanie normalności. Trzeba pamiętać, że to przepisy dla kierowców, to oni robią kurs na prawo jazdy, zdają egzamin, przechodzą badania lekarskie. Nie ma bowiem znaku równości między pieszym, który jest niechronionym uczestnikiem ruchu a kierowcą samochodu. Pieszym może być dziecko, może być osoba chora, może być osoba po spożyciu alkoholu. To kierowca ma możliwości, by zapobiec wypadkowi - może zwolnić, zatrzymać pojazd. To jego odpowiedzialność.

A piesi - nie są samobójcami, nie zaczną nagle wbiegać pod maski, bo dlaczego mieliby? Oni też doskonale wiedzą, że w starciu z rozpędzonym autem nie mają szans. Badania sprzed ponad dwóch lat wykazały, że aż 80 proc. kierowców łamie przepisy drogowe, przekraczając dozwoloną prędkość przy przejściu dla pieszych, a tylko ok. 5 proc. pieszych łamie przepisy, np. wbiega na przejście na czerwonym świetle.

Właśnie: prędkość. Nie przemkniemy już nocą przez miasto 60 km/h...

Nie ma żadnych badań, które pokazałyby, że nocą ulice są bezpieczniejsze, a zróżnicowanie limitu dozwolonej prędkości tylko wprowadzało zamieszanie - trzeba było pamiętać, w jakich godzinach obowiązuje. Z punktu widzenia kierowców - to nie limity prędkości wpływają na płynność ruchu w obszarze zabudowanym, a warunki na drodze: liczba aut, sygnalizacji świetlnych (w niektórych miejscach wyłączana na noc, co usprawnia ruch). Nocą mniej spodziewamy się pieszego w okolicach przejścia, więc niebezpiecznych sytuacji może być nawet więcej. . Są za to badania, które jasno pokazują, że gdy dochodzi do potrącenia pieszego przez auto, które poruszało się z prędkością do 50 km/h, pieszy ma szanse przeżyć zdarzenie, ale gdy prędkość jest większa, to znacząco maleją szanse pieszego. A prędkość jest główną przyczyną wypadków drogowych i to właśnie prędkość powoduje, że skutki tych wypadków dla pieszych są ciężkie - nie dziurawe drogi, nie drzewa przy jezdniach, nie piesi, a prędkość. To podkreśla, że zmiany w przepisach nie są spowodowane jakąś złośliwością i nie są wprowadzane nikomu na przekór. Są po to, byśmy się nie zabijali na drogach.

Wprowadzona właśnie zmiana przepisów całkowicie problemu nie rozwiąże. Co jeszcze trzeba zrobić?

Jestem zwolennikiem metody małych kroków, więc - choć popieram takie rozwiązanie - nie oczekuję, że od razu kierowcy przyklasną pomysłowi, by w terenie zabudowanym ograniczyć prędkość do 30 km/h. Ale warto zacząć od zwiększenia mandatów za przekraczanie prędkości. I ten pomysł ma duże poparcie społeczne. Pensja minimalna w kraju na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wzrosła znacznie, a wysokość mandatów ani drgnęła, a przez to nie są już dotkliwą, skuteczną karą dla kierowców, którzy lekceważą znaki i narażają życie swoje i innych. Skuteczną metodą walki z niesubordynowanymi kierowcami są fotoradary, ustawiane nie tak, by kierowcy postrzegali je jako maszynki do zarabiania pieniędzy, ale jako narzędzia przeciwdziałające wypadkom, które mogą skończyć się kalectwem lub śmiercią.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie