Nurogęś z małymi na ulicy Długiej. Ludzi się nie bała, bo Bydgoszcz to jej miasto! [zdjęcia]

Justyna Tota
Justyna Tota
Taką oto rodzinkę nurogęsi na ulicy Długiej spotkali 30 maja przechodnie w Bydgoszczy, co uwiecznił bydgoski przedsiębiorca Adam Bujny, któremu dziękujemy za udostępnienie zdjęć
Taką oto rodzinkę nurogęsi na ulicy Długiej spotkali 30 maja przechodnie w Bydgoszczy, co uwiecznił bydgoski przedsiębiorca Adam Bujny, któremu dziękujemy za udostępnienie zdjęć Zdjęcia dzięki uprzejmości Adama Bujnego
Udostępnij:
- Taką rodzinkę w centrum Bydgoszczy spotkałem pierwszy raz - przyznaje Adam Bujny, który w poniedziałkowe (30 maja) przedpołudnie był świadkiem niezwykłego "spaceru". Nurogęś prowadziła swe małe ulicą Długą. Niektórzy bydgoszczanie twierdzą, że matka z pisklętami przeszła trasę aż z Doliny Pięciu Stawów. Nurogęś w ogóle nie bała się ludzi, ale ornitologów to nie dziwi, bo... Bydgoszcz ma miejską populację tych ptaków.

Zobacz wideo: Odkrywamy Bydgoszcz. Bartodzieje kiedyś i dziś

Poniedziałek, 30 maja, godz. 10, może kilka-kilkanaście minut po. Na ulicy Długiej doszło do zamieszania.
- Moją uwagę najpierw zwróciło to, że na ulicy Długiej samochody utknęły, więc zaciekawiło mnie, dlaczego nie mogły przejechać. I wtedy ukazał się moim oczom widok dla mnie niezwykły: nurogęś prowadząca swe pisklęta ulicą w centrum miasta. Niezwykła była też reakcja ludzi - nie było trąbienia klaksonami, nikomu się nie spieszyło. Również przechodnie chcieli być pomocni, wymachując rękoma, starali się nakierować kaczą rodzinkę, by bezpiecznie dotarła do celu swej wędrówki, czyli do wody - opowiada nam Adam Bujny, bydgoski przedsiębiorca, współzałożyciel znajdującego się w pobliżu Muzeum Mydła i Historii Brudu.

Naszego rozmówcę wiele osób pytało, skąd ptaki przywędrowały.
- Początkowo byłem przekonany, że te nurogęsi wyszły spod ulic Pod Blankami, ale później w sieci zauważyłem filmik z przejścia ptasiej rodzinki, na którym widać mój zaparkowany samochód. Zatem matka z małymi musiała iść od strony ul. Grudziądzkiej - mówi Adam Bujny.

Z kolei internauci pod postem ze zdjęciem autorstwa Pana Adama komentują, m.in.: "Te nurogęsi wykluły się w Parku Pięciu Stawów. I z tak daleka wybrały się pewnie nad Brdę, w niedzielę wieczorem szły chodnikiem przy Szubińskiej w stronę Castoramy".

Dawid Kilon, bydgoski ornitolog, przyrodnik i popularyzator nauki, nie wyklucza takiego scenariusza.
- Tydzień temu przy Castoramie widziałem nurogęś, która wlatywała do dziupli, do swoich piskląt. W poprzednich latach nie zaobserwowałem gniazd tych ptaków akurat w tej okolicy. Z reguły nurogęsi gniazdują w jednym miejscu, zdarza się jednak, że wyprowadzają się z gniazda, jeśli coś im przeszkadza. Być może ta matka zaryzykowała wyprawę z Doliny Pięciu Stawów do Brdy. Kiedyś jedna z nurogęsi chciała przeprowadzić swoje małe z Kanału Bydgoskiego do Brdy, próbując przejść przez rondo Jagiellonów. Kierowcy jednak wówczas jej na to nie pozwolili i została z młodymi na Kanale - opowiada nam ornitolog.

- Mnie zastanawia jedna rzecz. Wiele osób mówiło mi, że nurogęsi należą do płochliwych ptaków, a ta matka nie bała się ani ludzi, ani ruchu drogowego. W takim razie rodzinka w Bydgoszczy musi się chyba czuć bezpiecznie? - pyta w rozmowie z nami Adam Bujny, który dotąd nurogęś (ptak wodny z rodziny kaczkowatych, którego nazwa wzięła się stąd, że doskonale nurkuje - przyp. red.) obserwował jedynie w okolicach Młynówki.

Ornitologa takie zachowanie nurogęsi w Bydgoszczy nie dziwi. Co prawda, nurogęsi to ptaki dzikie, które uciekają po zbliżeniu się do nich choćby na kilkadziesiąt metrów, ale nie w naszym mieście.

- W Bydgoszczy mamy miejską populację nurogęsi. Gniazdują w naszym mieście nie tylko w dziuplach drzew (jedno z nich znajduje się na Wyspie Młyńskiej), coraz częściej zdarza się, że zakładają gniazda na kamienicach. To dlatego ptaki te w Bydgoszczy nie boją się ludzi. Bywa nawet, że miejskie nurogęsi podpływają i dają się karmić ludziom chlebem, co jest tym bardziej nietypowe, bo to gatunek rybożerny - mówi nam Dawid Kilon, przypominając, że żadnych ptaków karmić chlebem nie należy, to im po prostu szkodzi.

Przyrodnik zwraca też uwagę, że samica widoczna na zdjęciu z ul. Długiej nie bała się ruchu ulicznego, co wynika także z tego, że miała pod swą opieką pisklęta. - Samica dopóki czuje się w miarę bezpiecznie, jest przy swych pisklętach i próbuje je doprowadzić do wody - wyjaśnia nam bydgoski ornitolog.

Jak powinniśmy zachować się w sytuacji, kiedy w Bydgoszczy spotkamy taką kaczą rodzinkę?

- Powinniśmy zatrzymać się i nie przekraczać drogi samicy, tylko próbować obejść ją tak, żeby matka wraz z małymi mogła swobodnie iść w kierunku, w którym podąża. W żadnym wypadku nie bierzmy piskląt do ręki! Obserwujemy z daleka. A jeśli zobaczymy, że samica chce przeprowadzić młode przez jezdnię, trzeba spróbować zapanować nad ruchem drogowym. Tak jak kierowcy powinni tworzyć tunel życia, gdy mamy do czynienia z wypadkiem drogowym, tak w tym przypadku powinni stworzyć ptasiej rodzinie "tunel bezpieczeństwa" - radzi Dawid Kilon.

Jeśli postąpimy inaczej, możemy spowodować rozdzielenie części rodziny, a wówczas młode bez matki sobie nie poradzą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie