Od początku 2012 roku tylko trzy bydgoskie szkoły zawiadomiły policję o przestępstwach narkotykowych na ich terenie.
<!** Image 3 align=none alt="Image 220969" sub="Fot.: Jacek Smarz">
Zdaniem dyrektora I Zespołu Szkół Prywatnych przy ul. Staszica w Bydgoszczy, wprowadzone kilka lat temu narkotesty sprawdziły się. - Liczba przypadków zażywania środków odurzających w naszej placówce spadła, myślę, że właśnie z tego powodu, że uczniowie zdają sobie sprawę z konsekwencji - mówi dyrektor Mirosław Ławniczak.
<!** reklama>
Gdyby wierzyć statystykom, to można by stwierdzić, że w Bydgoszczy problem narkotyków w szkołach zanika. - Od początku 2012 do końca sierpnia 2013 roku szkoły powiadomiły nas o trzech przypadkach ujawnienia narkotyków na ich terenie - mówi nadkom. Maciej Daszkiewicz z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy.
Jeszcze lepiej jest pod względem liczby przestępstw narkotykowych wśród nieletnich. W pierwszych ośmiu miesiącach 2012 roku w Bydgoszczy i powiecie popełniono ich 437, a w takim samym okresie 2013 roku - zaledwie 186. Tak duży spadek dziwi samych policjantów.
Koordynator bydgoskiej poradni „Monaru” Ryszard Częstochowski twierdzi jednak, że statystyki zafałszowują rzeczywisty obraz. - Narkotyki wchodzą do szkół, bo mamy pokolenie zaniedbane od strony profilaktyki. Szkoły uważają, że załatwią to same, siłami pedagogów - mówi Częstochowski. Jego obserwacje potwierdza Robert Rejniak, szef Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii w Bydgoszczy. Na ponad 150 bydgoskich szkół nieco ponad 20 skorzystało z programu (nieodpłatnego) „Fred Goes Net” skierowanego do młodzieży, która „eksperymentuje” z narkotykami.