MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mer Lwowa w Bydgoszczy: - Polacy i Ukraińcy jak rodzina. Walczymy też za waszą wolność

Jarosław Więcławski
Jarosław Więcławski
Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Andrij Sadowy, mer Lwowa był gościem drugiego dnia Campus Academy w Bydgoszczy. Rozmowę z nim poprowadził Tomasz Terlikowski.
Andrij Sadowy, mer Lwowa był gościem drugiego dnia Campus Academy w Bydgoszczy. Rozmowę z nim poprowadził Tomasz Terlikowski. Dariusz Bloch
Andrij Sadowy mówił o niezłomnym duchu mieszkańców Lwowa i całej Ukrainy w wojnie, jaką rozpętała Rosja. Wyraził podziękowanie Polakom za pomoc niesioną sąsiadom. "Przez ostatnie sto lat na wojnach ginął co drugi ukraiński mężczyzna, co piąta kobieta. Poświęciliśmy zbyt wiele, by teraz oddać wolność".

Mer Lwowa, Andrij Sadowy był gościem drugiego dnia Campus Academy w Młynach Rothera w Bydgoszczy. To impreza w ramach cyklu zainicjowanego przez Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy.

- Wy jesteście wolnymi ludźmi, my też jesteśmy wolni, ale wasza niepodległość jest ugruntowana, nasza to kwestia długiego czasu... Ostatnie trzydzieści lat to było przygotowanie do narodzenia państwa. Cały wiat widzi to państwo, piękne, potężne, niezłomne - mówił Sadowy.

Publika nagrodziła oklaskami wystąpienie mera Lwowa. Zanim jednak rozmowę z nim zaczął prowadzić dziennikarz Tomasz Terlikowski, wyświetlono film o parze młodych ludzi, obywateli Ukrainy. Krótkie wideo pokazywało drogę, jaką przeszedł dwudziestokilkuletni Serhij oraz jego partnerka. Mężczyzna stracił na wojnie rękę, był hospitalizowany, dopiero kilka dni temu dostał protezę prawego przedramienia. Tą zastępczą, robotyczną dłonią wsunął swojej wybrance pierścionek zaręczynowy na palec.

Zobacz wideo: Policyjny dron obserwował kierowców. Posypały się mandaty

od 16 lat

To Cię może też zainteresować

- Moim marzeniem i celem jest, by we Lwowie utworzyć centrum "Unbroken", "Niezłomni" - mówił Sadowy. - Takich chłopaków, jak ten Serhij z filmu, jest mnóstwo. We Lwowie działa jeden z największych szpitali, do którego trafiają ranni żołnierze. My zajmujemy się nimi od pierwszej chwili zapewniając im opiekę i rehabilitację, również tę psychologiczną - nawiązał do traumy, jaką przeszedł młody kombatant. - Bez tej pomocy psychologicznej każda inna, najlepsze nawet protezy na niewiele się zdadzą.

Przez Lwów, jak wyliczał mer, od początku wojny przewinęło się około 5 mln osób. - Jesteśmy największym "hubem" w czasie tej wojny. Potem są inne miasta, do których trafiali uchodźcy, ranni i potrzebujący, to Przemyśl, Rzeszów, Warszawa i Bydgoszcz też. W pierwszych dniach wojny przyjeżdżali do nas dziennikarze z całego świata, z Japonii, Korei, Australii. Każdy chciał mieć u nas swojego wysłannika. Przybywali i pytali, jak to jest możliwe? Co? Jak to możliwe, że tyle osób przyjeżdża, znajdują pomoc, nikt nikogo nie pyta, dlaczego, po co przyjechał.

Tomasz Terlikowski pytał o relacje polsko-ukraińskie. - Młodzi ludzie u nas bardzo szanują młodych z Polski, starsi u nas bardzo szanują starszych Polaków - odpowiedział Sadowy. - To jest, jak w rodzinie. Jasne, kiedyś coś tam było między nami... ale to przeszłość. Jest szacunek, zaufanie, miłość. Jak z bliskimi. Przecież wiecie to dobrze, bo sami przyjmowaliście w swoich domach Ukraińców. Czy takie coś byłoby możliwe w Brukseli, w Paryżu? Chyba nie. Jestem przekonany, że my teraz, razem budujemy coś, co będzie nową unią.

Andrij Sadowy mówił o bestialskich mordach w Buczy, Iziumie i innych miejscowościach. - Jeżeli jedna osoba robi coś takiego, to znak, że ma problem z psychiką. Jeżeli setki, tysiące dopuszcza się gwałtów, morderstw, okrucieństw to to już nie jest państwo. To jest barbarzyństwo - dodał. Pytamy przez Terlikowskiego o zapowiedzi Putina walki do końca, w sowieckim stylu, rzucając na front 800 tys. żołnierzy niczym do "maszynki do mielenia": - A on w ogóle żyje? Dla mnie to państwo już nie istnieje. Powinno być izolowane przez kolejne 50 lat. Innej drogi nie ma.

- Przez ostatnie sto lat na wojnach ginął co drugi ukraiński mężczyzna, co piąta kobieta. Poświęciliśmy zbyt wiele, by teraz oddać wolność - dodał.

Zapowiedział, że Ukraina będzie walczyć do końca. - Cały świat nam pomaga. Czy pół roku temu było możliwe, że dostaniemy rakiety Patriot? Gdzie tam! Najwięcej, na co mogliśmy liczyć, to stingery. A teraz? Wierzymy, że zwyciężymy. Ukraina nie ma 500 tys. żołnierzy. Ona ma ich dziesiątki milionów. My walczymy o swoją ziemię, o przyszłość naszych dzieci. Jasne, że potrzebujemy broni, rakiet, jasne, że potrzebujemy tych Leopardów - nawiązał do zapowiedzi dostarczenia przez Niemcy czołgów. - Never give up!

Kolejny raz wypowiedź Sadowego nagrodziły gromkie oklaski.

- Czego teraz Ukraina potrzebuje najbardziej? - zapytał jeden z młodych uczestników spotkania.

- Patriotów, śmigłowców, leopardów - jednym tchem wymienił Sadowy.

Do tej pory wydarzenia w cyklu rozpoczętym przez Rafała Trzaskowskiego były organizowane dwukrotnie w Olsztynie pod nazwą Campus Polska. Campus Academy to rozszerzenie formuły tych spotkań. Bydgoszcz była pierwszym miastem, w którym odbył się ten event. Kolejne ma gościć kilka miast w różnych częściach Polski. Impreza rozpoczęła się 20 stycznia w Centrum Nauki i Kultury Młyny Rothera na bydgoskiej Wyspie Młyńskiej wystąpieniem Trzaskowskiego. W spotkaniu towarzyszyli mu prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski i Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

Przypomnijmy, że reklamy wydarzenia już kilka dni wcześniej były wyświetlane 200 tablicach ITS na bydgoskich przystankach komunikacji publicznej. Zapytaliśmy Urząd Miasta o zasady udzielenia organizatorom wydarzenia – Fundacji Campus Polska – miejsca na tablicach oraz o to, czy również inne podmioty, poza miejskimi instytucjami, mogą na tych samych warunkach korzystać z tablic.

– Tablice ITS, w miarę dostępności powierzchni, czyli w czasie kiedy nie są zajęte przez miejskie wydarzenia/komunikaty, udostępniane są innym podmiotom. Tak było m.in. na przełomie grudnia i stycznia bieżącego roku, kiedy tę powierzchnię użyczyliśmy organizatorom Orszaku Trzech Króli. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku inicjatywy Campus Academy – poinformowała „Express Bydgoski” Marta Stachowiak, rzeczniczka prasowa prezydenta Bydgoszczy.

Jak ustaliliśmy, wynajem miejsca na zorganizowanie zjazdu sympatyków Rafała Trzaskowskiego kosztował 12 tys. zł. Na tyle opiewa umowa została pomiędzy Centrum Nauki i Kultury Młyny Rothera a Fundacją Campus Polska, która jest organizatorem wydarzenia. Umowa dotyczy wynajmu przestrzeni wraz z wyposażeniem w terminie 20-21 stycznia.

Czy „Młyny” można wynająć na organizację różnych wydarzeń, jakie obowiązują zasady i cennik wynajmu, od kiedy i przez kogo ustanowione? No i gdzie je można znaleźć? O to zapytaliśmy administratora Młynów Rothera. - Jako miejska instytucja kultury tworzymy przestrzeń dla mieszkańców i z mieszkańcami, w której każdy może aktywnie i twórczo spędzać czas oraz w której mogą odbywać się różnorodne wydarzenia. Zależy nam na tym, aby Młyny Rothera były przestrzenią otwartą, w której obecny jest dialog społeczny oraz spotykają się ludzie o różnych poglądach i przekonaniach - mówi Anna Czarnecka, kierowniczka działu komunikacji Centrum Nauki i Kultury Młynów Rothera.

- Pełnimy też funkcję pierwszego w Bydgoszczy centrum nauki, dlatego zależy nam na tym, aby w naszej przestrzeni odbywały się wydarzenia, które skłaniają do dyskusji i refleksji, także społecznych i politycznych - mówi Anna Czarnecka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Mer Lwowa w Bydgoszczy: - Polacy i Ukraińcy jak rodzina. Walczymy też za waszą wolność - Gazeta Pomorska

Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski