Maciej M. został już raz skazany za usiłowanie zabójstwa. Teraz bydgoszczanin chce udowodnić, że to on był ofiarą

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Prokuratura żąda wobec Macieja M. 12 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa
Prokuratura żąda wobec Macieja M. 12 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa Maciej Czerniak
Na kolejnej rozprawie w procesie bydgoszczanina wystąpią biegli, w tym psycholog. Sąd musi zrekonstruować, co wydarzyło się wieczorem feralnego dnia 2017 roku. Maciej M. już raz został skazany za usiłowanie zabójstwa. Teraz chce udowodnić, że to on mógł być ofiarą.

Zobacz wideo: Bydgoscy "wywiadowcy" w służbie

Jeszcze w październiku może dojść do przełomu w sprawie dotyczącej usiłowania zabójstwa, które miało miejsce w 2017 roku. Na sali rozpraw mają zeznawać biegli z zespołu, o którego ekspertyzę wystąpił Sąd Okręgowy w Bydgoszczy.

Opinia, jak ustaliliśmy, zawiera między innymi ocenę psychiatryczną oskarżonego Macieja M., ale również informacje z innych dziedzin. Na jej podstawie sąd ma nadzieję zrekonstruować przebieg krwawego zdarzenia, do którego doszło blisko pięć lat temu w jednym z bydgoskich mieszkań.

To Cię może też zainteresować

M. jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Poszkodowany przez niego mężczyzna trafił w 2017 roku do szpitala z przebitym płucem i przeciętym mięśniem ręki. To postępowanie z apelacji. Wcześniej M. został skazany na 3 lata więzienia.

Sąd apelacyjny w uzasadnieniu decyzji o skierowaniu sprawy do ponownego rozpoznania zaznacza m.in.: "Sąd Okręgowy bezrefleksyjnie odniósł się do relacji pokrzywdzonego i jego partnerki (...) czyniąc w oparciu o tak zawężony materiał, a przy tym oceniony do tego jeszcze sprzecznie z treścią artykułu 7 k.p.k (kodeksu postępowania karnego, red.) przesądzające ustalenie, co do zaatakowania pokrzywdzonego zaraz po otwarciu drzwi".

Kto mówi prawdę?

Warto w tym miejscu przywołać relację pokrzywdzonego, którą przedstawił w sądzie na jednej z pierwszych rozpraw w procesie.

- Poznałem Paulinę (byłą partnerkę M., red.) przez internet - mówił w sądzie pokrzywdzony. - Już bywałem u niej wcześniej. Tamtego dnia zaprosiła mnie do siebie. To było około godzimy 20-21. W mieszkaniu były jeszcze dzieci. Byłem trzeźwy. Nie spożywałem tego dnia alkoholu ani narkotyków - odpowiadał na pytania sędziego.

- Wszedłem, a ona przerażona zapytała, czy kogoś mijałem. Powiedziałem, że nikogo nie było. Powiedziała, że ma jakiegoś prześladowcę. Ktoś zaczął kopać w drzwi, szarpać klamkę. Powiedziałem, że zobaczę, kto to jest, że to załatwię, otworzę drzwi. Poszła do dzieciaków. Otworzyłem drzwi i dostałem nożem - mówił pokrzywdzony.

- Dostałem w lewą rękę i płuco. To już była walka o przetrwanie. Wycofywałem się do pokoju. Zamknąłem się tam. A oskarżony gdzieś poszedł. Chwilę poczekałem, wydawało mi się, że chodzi po domu. Wyszedłem i zobaczyłem, że on stoi w pokoju dziecięcym przed Pauliną z nożem.

Pokrzywdzony twierdzi, że wyszedł z mieszkania, a drzwi się zatrzasnęły. Wtedy wezwał pogotowie i policję. Oskarżony miał wyjść z klatki schodowej i "gdzieś pójść".

Obrońca w pierwszym procesie wniósł o uniewinnienie M., poddając w wątpliwość, że to właśnie on był atakującym: - W sytuacji, kiedy jesteśmy atakowani potężnymi ciosami, sięgnięcie po nóż było odruchem obronnym.

Tymczasem z ustaleń prokuratury wynika, że to właśnie Maciej M. miał zadać cios nożem rywalowi, wcześniej jednak faktycznie przyjmując kilka mocnych ciosów w twarz od rywala. W efekcie doszło u niego do uszkodzenia czterech kości twarzoczaszki, w tym oczodołu i okolic jednej z zatok.

Jeszcze na wcześniejszym etapie sprawy adw. Wojciech Hermelin, obrońca M., pytał biegłą lekarkę, która prezentowała swoją opinię w sądzie: - Czy można przyjąć, że bokser, który w ringu przyjmuje potężny cios, doznaje utraty świadomości?

Lekarka jednak nie potrafiła odnieść się do tej okoliczności. Opinie biegłych, którzy zostali powołani w tej sprawie, miały posłużyć sądowi do ustalenia, czy doznane obrażenia głowy mogły mieć wpływ na stan jego świadomości.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Maciej M. został już raz skazany za usiłowanie zabójstwa. Teraz bydgoszczanin chce udowodnić, że to on był ofiarą - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie