Łukasz Schreiber: - Ustabilizowaliśmy ceny, można planować swoje budżety

Grażyna Rakowicz
- Opowiadanie, że za wysokimi cenami energii stoją państwowe spółki, to polityczna zagrywka. Ceny energii rosną w całej Europie. Niemcy zaproponowali pakiet pomocowy o wartości 200 mld euro. To nie jest więc tylko problem Polski. Zamiast takich wybiegów, opozycja mogłaby wpłynąć na zaprzyjaźnionych europejskich polityków, którzy nie chcą zamrozić - na niskim poziomie, uprawnień do emisji CO2 - mówi Łukasz Schreiber, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów, poseł PiS.
- Opowiadanie, że za wysokimi cenami energii stoją państwowe spółki, to polityczna zagrywka. Ceny energii rosną w całej Europie. Niemcy zaproponowali pakiet pomocowy o wartości 200 mld euro. To nie jest więc tylko problem Polski. Zamiast takich wybiegów, opozycja mogłaby wpłynąć na zaprzyjaźnionych europejskich polityków, którzy nie chcą zamrozić - na niskim poziomie, uprawnień do emisji CO2 - mówi Łukasz Schreiber, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów, poseł PiS. Adam Jankowski
- Prawda jest taka, że gdyby rząd nie przejął części kosztów na siebie, to wiele firm ogłosiłoby upadłość, a samorządy zwyczajnie nie miałyby pieniędzy na oświetlenie ulic, czy ogrzanie szkół. Na to pozwolić nie mogliśmy. Ustabilizowaliśmy ceny, a to bardzo ważny sygnał szczególnie dla przedsiębiorców. Wiedzą, ile dokładnie zapłacą za energię, mogą więc zaplanować swoje budżety - mówi dla "Gazety Pomorskiej" Łukasz Schreiber, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów, poseł PiS.

Rząd zdecydował o wprowadzeniu maksymalnej ceny za energię elektryczną dla odbiorców wrażliwych, samorządów oraz mikro, małych i średnich przedsiębiorców, czyli 785 zł/MWh. Co ma dać to nowe rozwiązanie?
Z powodu wojny na Ukrainie i szantażu Putina, bezpieczeństwo energetyczne całej Europy zostało wystawione na próbę. Ceny energii poszybowały drastycznie w górę, stąd konieczna była interwencja rządu. Nie mogliśmy zostawiać samorządów, instytucji publicznych i przedsiębiorców samych sobie z problemem wysokich cen energii. Dlatego zaproponowaliśmy mechanizm maksymalnej ceny energii elektrycznej dla tych podmiotów, na poziomie 785 zł/MWh. W stosunku do rynkowych wycen, które otrzymywały niektóre firmy i samorządy to obniżka rzędu aż 70 proc.

Prawda jest taka, że gdyby rząd nie przejął części kosztów na siebie, to wiele firm ogłosiłoby upadłość, a samorządy zwyczajnie nie miałyby pieniędzy na oświetlenie ulic, czy ogrzanie szkół. Na to pozwolić nie mogliśmy. Ustabilizowaliśmy ceny, a to bardzo ważny sygnał szczególnie dla przedsiębiorców. Wiedzą, ile dokładnie zapłacą za energię, mogą więc zaplanować swoje budżety.

Ta odpowiedź, na ten energetyczny kryzys i gwałtowny wzrost cen, jak konkretnie będzie chroniła tych odbiorców energii?
Oprócz samorządów, szkół, szpitali i innych odbiorców wrażliwych oraz sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw, wsparcie otrzyma także 17 mln rodzin. Zamrażamy ceny prądu dla gospodarstw domowych, które nie przekroczą limitu 2000 kWh na rok. Z kolei dla osób niepełnosprawnych, które nie przekroczą limitu 2600 kWh na rok i dla rolników oraz dużych rodzin – tu limit ten wynosi 3000 kWh na rok. A jeśli nawet ktoś ten wysoki limit przekroczy, to za dodatkowe zużycie prądu i tak zapłaci niższą cenę, od tej rynkowej. Maksymalna stawka za energię, dla gospodarstw domowych wyniesie 693 zł za MWh. Podsumowując - to miliardy złotych, które zostaną w portfelach Polaków. To także realny krok, aby ograniczyć inflację. Wysokie ceny energii i paliw miały duży wpływ na wzrost cen. Ta powszechna obniżka ceny tej energii – bo tak należy nazwać pakiet rządowych rozwiązań. Ma zatrzymać ten niekorzystny trend i uspokoić gospodarkę, a także nastroje społeczne.

W niektórych publikacjach zwraca się uwagę, że "ustawa ma błędne podejście do naliczania opłat za części wspólne budynków, a także zakłada równy limit tańszego prądu dla budynków różnych wielkości"...
Wciąż jeszcze prowadzimy konsultacje. Nie unikamy rozmów, nawet z naszymi największymi krytykami. W czwartek premier Mateusz Morawiecki spotkał się z Rafałem Trzaskowskim, prezydentem Warszawy. Natomiast ja w piątek będę prowadził konsultacje z samorządowcami z województwa kujawsko-pomorskiego. Wcześniej był dialog z prezydentami największych polskich miast. To były konkretne, merytoryczne rozmowy. Te rozwiązania - zaproponowane przez rząd, spotkały się raczej z życzliwym przyjęciem. Dzięki nim takie miasta jak Bydgoszcz, zaoszczędzą dziesiątki milionów złotych.

Pamiętajmy, że w bardzo krótkim czasie przygotowaliśmy rozwiązania, które są naprawdę satysfakcjonujące dla zainteresowanych podmiotów. Proces legislacyjny wciąż trwa, a ostateczny kształt zostanie - rzecz jasna wypracowany, w Parlamencie.

Dla gospodarstw domowych, które zużywają energię elektryczną do ogrzewania, w tym wykorzystują pompy ciepła, wprowadzony zostanie jeszcze jednorazowy „Dodatek Elektryczny”, w wysokości nawet do 1500 zł...
Dodatek do prądu, zwany dodatkiem elektrycznym to świadczenie osłonowe przewidziane dla tych gospodarstw domowych, które używają energii elektrycznej do ogrzewania i m.in. wykorzystują pompy ciepła, piece akumulacyjne i bojlery. Dopłata wyniesie od 1 tys. do 1,5 tys. zł., w zależności od zużycia w roku 2021 - podwyższony dodatek dostaną ci, u których zużycie prądu w 2021 roku przekroczyło 5000 kWh. Wnioski o wypłatę tego dodatku będzie można składać już od 1 grudnia 2022 do 1 lutego 2023 roku, a pieniądze na koncie wnioskodawcy znajdą się, najpóźniej do 31 marca 2023 roku.

Według pana ministra, z czego przede wszystkim wynika ten drastyczny wzrost energii? Europoseł Andrzej Halicki z PO stwierdził, że "cena energii jest drenowana przez pazerność państwowych firm".
Nikt na świecie nie ma wątpliwości, że za kryzys energetyczny odpowiada Władimir Putin. To on rozpętał wojnę, w wyniku której rynek energii w Europie został totalnie rozchwiany. W wyniku tej wojny i embarga na rosyjski gaz i węgiel, wzrosły nie tylko ceny tych surowców, ale i koszty ich ściągnięcia do Polski. Prawdą jest, że także poszły w górę marże spółek energetycznych. Miało to związek z dodatkowym ryzykiem m.in. przerwania łańcuchów dostaw, czy dalszym wzrostem cen. Rząd zareagował na te problemy – przygotowaliśmy pakiet osłonowy, a także znieśliśmy oblig giełdowy czyli obowiązek sprzedaży energii elektrycznej na rynku giełdowym. Opowiadanie, że za wysokimi cenami energii stoją państwowe spółki, to polityczna zagrywka. Ceny energii rosną w całej Europie. Niemcy zaproponowali pakiet pomocowy o wartości 200 mld euro. To nie jest więc tylko problem Polski. Zamiast takich wybiegów, opozycja mogłaby wpłynąć na zaprzyjaźnionych europejskich polityków, którzy nie chcą zamrozić - na niskim poziomie, uprawnień do emisji CO2. Ten pomysł, wysunięty przez premiera Morawieckiego z pewnością wpłynąłby na obniżkę cen energii w całej Unii Europesjkiej.

Rząd sprowadza węgiel zza granicy a – jednocześnie, zwrócił się do samorządów, "aby zaangażowały się w dystrybucję węgla, mając spółki komunalne, różnego rodzaju przedsiębiorstwa" Proponuje jego niższe ceny, jaki jest odzew?
Niektóre samorządy zareagowały błyskawicznie. Za to należą się im słowa uznania, choć nie zapominajmy, że zaopatrzenie mieszkańców w energię i ciepło, to jeden z podstawowych obowiązków gminy. A o tym zapominają niektórzy politycy opozycji, pełniący funkcję w samorządach. Chcą realizować się na protestach i politycznych akcjach, zamiast skupić się na obowiązkach i zadbać o proste drogi, sprawną komunikacje miejską czy właśnie dostarczenie energii. Gotowy jest projekt ustawy węglowej. Zakłada, że samorządy będą mogły kupić węgiel znacznie poniżej ceny rynkowej u importerów – za 1500 zł za tonę, a następnie odsprzedawać go mieszkańcom, za nie więcej niż za 2000 zł. Zasady są bardzo elastyczne – gminy mogą zlecać dystrybucję miejskim spółkom, prywatnym podmiotom... Mogą także połączyć siły, aby zaopatrzyć mieszkańców w węgiel. Rozwiązania są obligatoryjne. Samorządy nic nie muszą. Rząd wyciąga rękę i zachęca do współpracy. Dajemy gotowe, dobre rozwiązanie.

Co pan minister sądzi o tej pasywnej postawie niektórych samorządów, w tej kwestii?
Ważniejsze jest to, co sądzą mieszkańcy tych samorządów. Z jednej strony słyszałem wypowiedź prezydenta Sopotu, który rozłożył ręce i ironicznie pytał, czy samorząd ma się zająć także sprzedażą cukru. Z drugiej strony mamy prezydenta Otwocka, miasta oddalonego od portu w Gdańsku nie o kilkanaście, ale o ponad 400 km - ten samorządowiec udowadnia, że można wszystko zorganizować w 48 godzin. Ja nie mam wątpliwości, który z włodarzy działa lepiej na rzecz swoich mieszkańców, a który działa jedynie na rzecz interesu swojej partii politycznej. Ocenę pozostawiam czytelnikom.

I jeszcze zapytam, fuzja bydgoskich szpitali to już przeszłość?
Tak, do pełni szczęścia potrzebny jest nam jeszcze podpis prezydenta Andrzeja Dudy. Wtedy ustawa wejdzie w życie, a decyzja o połączeniu szpitali Biziela i Jurasza nie będzie już mogła jednoosobowo zapaść w gabinecie rektora UMK. Konieczna będzie zgoda ministrów, zdrowia oraz edukacji i nauki. Wspólnie z posłem Tomaszem Latosem prowadziliśmy rozmowy m.in. z ministrami Adamem Niedzielskim i Przemysławem Czarnkiem i wydaje mi się, że przekonaliśmy ich o słuszności argumentów, płynących z Bydgoszczy. Korzystając z okazji chciałem podziękować wszystkim parlamentarzystom, którzy w Sejmie i Senacie poparli rozwiązania korzystne dla bydgoskich pacjentów – szczególnie z klubu PiS, który w całości głosował „za” ustawą. Niestety, PO była generalnie przeciwko tym zapisom, a na różnych etapach procedowania, przeciwko głosowali także parlamentarzyści z regionu. Bydgoszczanie powinni zapamiętać te nazwiska i pokazać im "czerwoną kartkę".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Materiał oryginalny: Łukasz Schreiber: - Ustabilizowaliśmy ceny, można planować swoje budżety - Gazeta Pomorska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
skuncz [wulgaryzm]ic
Q
Qu
rzad przejal czesc kosztow??? hahahha rzad przejmuje tylko to co mozna zabrac ;] banda zlodzieji byla jest i bedzie!!! SORRY, TAKI MARNY NARÓD
G
Gość
Schrajber: Ustabilizowałem wam ceny energii, samorządowe pachołki. Macie 300 procent podwyżki i nie skamlajcie na Władzę, bo mogliśmy wam dać więcej. A teraz pozwalam wam łaskawie zaplanować budżety miast i gmin na przyszły rok.
G
Gość
skuncz [wulgaryzm]ic, jakie panstwo, rząd, ludzie placacy podatki jak juz, bez nich ta chołata obrzezana scyzorykiem nie miala by za co skamlec o wiecej
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie