Marek Gralik, kurator oświaty (o czym pisaliśmy), wystosował do szkół list w sprawie Halloween.
- Zgłosili się do mnie nauczyciele i rodzice uczniów, którzy poinformowali mnie o drastycznych wydarzeniach, w tym o zmuszaniu niepełnosprawnych intelektualnie dzieci do udziału w halloweenowych zabawach - tłumaczy Marek Gralik. - To nie jest polecenie, tylko apel, pobudzenie do refleksji.
PRZECZYTAJ:Sondaż Polska Press: Gorsze notowania "dobrej zmiany"
Wiele bydgoskich placówek oświatowych podporządkowało się kuratorowi. W liceach i gimnazjach, do których się dodzwoniliśmy, powiedziano nam, że maskarad nie będzie. Także w Zespole Szkół Plastycznych, którego organem założycielskim jest minister kultury, Halloween nie będzie.
- Uczniowie w tym czasie wolą pojechać do domu - powiedziano nam w ZSP. W Młodzieżowym Domu Kultury nr 4 przygotowano dla najmłodszych zajęcia, podczas których prezentowano m.in. potrawy z dyni.
Przeczytaj:
Bydgoscy radni Sejmiku zarzucają Urzędowi Marszałkowskiemu kłamstwo
Co zrobią władze?
Zapytaliśmy więc w Urzędzie Miasta Bydgoszczy o to, czy władze miasta zamierzają wprowadzić podobne ograniczenia.
- Za organizację pracy szkoły odpowiada dyrektor. Ma on pełną autonomię w podejmowaniu decyzji, dlatego tak jak w minionych latach nie będziemy szkołom niczego narzucać - zapewnia Anna Strzelczyk-Frydrych z biura obsługi mediów UMB.
W Bydgoszczy organizowano Bieg Halloweenowy - wszystko wskazuje na to, że się nie odbędzie.
***
Przypomnijmy. Marek Gralik, kurator oświaty na prośbę niektórych rodziców oraz nauczycieli zaapelował do szkół o to, by zastanowiły się nad zasadnością organizowania Halloween, święta przypadającego 31 października i najhuczniej obchodzonego w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii i Wielkiej Brytanii.
- Zbliża się 1 listopada, który w naszej polskiej tradycji jest czasem zadumy i wspomnień o tych, których już wśród nas nie ma. Niektóre szkoły, w ramach przygotowań do tego dnia, ale również w poczuciu obowiązku, porządkują cmentarze, szczególnie miejsca pochówków żołnierzy poległych w walkach o wolność ojczyzny - napisał Marek Gralik. - W całkowitej sprzeczności z polskimi zwyczajami, mniej więcej w tym samym okresie, w innych placówkach obchodzony jest Halloween. To, w sztuczny sposób przenoszone na polski grunt obce naszej kulturze, anglosaskie „święto” czyni pewne zamieszanie w umysłach dzieci i młodzieży. O ile mówienie o nim, czy wręcz uczenie, szczególnie na lekcjach języka angielskiego, jest rzeczą naturalną, o tyle urządzanie w szkołach zabaw halloweenowych nie niesie ze sobą absolutnie żadnych wartości.
Przeczytaj:
Dlaczego zbiórka pieniędzy oburzyła ministra? [Wracamy do tematu]
Konsultował się
Kurator wyjaśnia, że przed napisaniem listu konsultował jego treść z psychologami i pedagogami.
- Pytałem o to, jaki wpływ na psychikę dzieci niepełnosprawnych intelektualnie może mieć przebieranie się. Okazuje się, że ogromne, bo dzieci nie potrafią odróżnić fikcji od rzeczywistego świata - tłumaczy Marek Gralik. - To między innymi niepełnosprawne dzieci zmuszano do udziału w Halloween.
Urząd oraz związki zawodowe nie mieszają się do sprawy.
- W Bydgoszczy problemu nie ma, nikt nikogo ani nauczycieli, ani uczniów, do niczego zmuszać nie będzie - oświadcza Sławomir Wittkowicz, przewodniczący WZZ „Solidarność-Oświata”. - My też, zajmujemy neutralne stanowisko.