Kuba ratuje nam turniej [KOMENTARZ]

Marcin Karpiński
Wyniki lepsze niż gra, czyli awans przepchany kolanem - taki tytuł do tego tekstu nasunął mi się już po meczu z Ukrainą, a po Szwajcarii był (jest) wciąż aktualny, ale gazeta nie jest z gumy i trzeba było wymyślić (do wydania papierowego) coś krótszego. A że lubię takich charakternych gości, którzy nie zawsze mieli w życiu łatwo, tego gracza wyróżnić muszę szczególnie.
Marcin Karpiński
Filip Kowalkowski

Tytułowy Kuba (Błaszczykowski rzecz jasna) rozgrywa turniej życia i na pochwały, nie tylko w tym miejscu, zasługuje, uważam, jak najbardziej. Po wielu perypetiach - w drużynie klubowej nie ma tak pewnego miejsca jak inni nasi reprezentanci - przyjechał na mistrzostwa Europy i pokazuje: po pierwsze - wielkie serce do gry i skuteczność; po drugie - mocną psychikę; i po trzecie - że nie trzeba mieć opaski kapitana, żeby o wszystkim decydować. Docenić go też trzeba za to, że odbudował się po wielu kontuzjach - w 2014 roku grał rzadko (do Borussii wrócił po 318 dniach od zerwania więzadeł), a w 2015 w towarzyskim meczu reprezentacji Polski z Islandią grał tylko 12 minut i opuścił plac z gry z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda.

A na Euro 2016 - asysta w meczu z Irlandią Północną, gol z Ukrainą i bramka ze Szwajcarią. Dzięki jego indywidualnym umiejętnościom - oczywiście doceniam też... polskie catenaccio i fantastycznie dysponowanego Fabiańskiego - jutro zasiądziemy przed telewizorami i będziemy mogli pomarzyć o półfinale (kto by pomyślał?!).

A co do przepychania kolanami (i łokciami) kolejnych rywali, to chyba Czytelnicy się ze mną zgodzą, że ta gra jest daleka od ideału. Nasi reprezentanci, to są fachowcy w swojej dziedzinie i mamy prawo oczekiwać, że zagrają czasem coś środkiem boiska (brak środkowego pomocnika), że przerzucą piłkę na drugą stronę, że wreszcie wykorzystają niezaprzeczalne atuty Roberta Lewandowskiego. Właśnie podań do „Lewego” najbardziej mi brakuje. Z takim instynktem strzeleckim trzeba się urodzić, a tu zamiast akcji, strzałów w wykonaniu najskuteczniejszego zawodnika Bundesligi, widzimy „Lewego” z dala od bramki, wciąż przepychającego się, niczym zapaśnik, z rywalami. A może tak to ma wyglądać, może w tym jest jakaś metoda...? Koledzy podpowiadają, że niech strzela nawet Pazdan, byle do przodu...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Frenk

Zgadzam się tylko z jednym ze Kuba dla mnie osobiście zawsze był wielki! Poza tym to mamy fajna drużynę ,super atmosferę i życzę każdej drużynie żeby wygrywała w takim stylu! Możemy osiągnąć duży wynik po 34 latach a malkontentów jak widać nie brakuje?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3