Księgowe oskarżone o milionowe wyłudzenia ze szpitala. Zeznają biegli

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Proces księgowych ze żnińskiego szpitala miał się zakończyć dzisiaj. Już wiadomo jednak, że obrona zamierza złożyć nowy wniosek dowodowy, a kolejna rozprawa odbędzie się w lutym.
Proces księgowych ze żnińskiego szpitala miał się zakończyć dzisiaj. Już wiadomo jednak, że obrona zamierza złożyć nowy wniosek dowodowy, a kolejna rozprawa odbędzie się w lutym. Maciej Czerniak
- Pacjentka została przyjęta do szpitala psychiatrycznego w celu pogłębienia diagnozy. Z dokumentacji wynikało, że cierpiała wcześniej na zaburzenia adaptacyjne i depresyjne - zeznawała lekarka ze szpitala w Świeciu. - Była pogodna, kontaktowa, rozmawiała z pacjentkami.

W Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy odbyła się kolejna rozprawa w procesie o wyprowadzenie ponad 7 milionów z kasy żnińskiego szpitala w latach 2006-2017. Sąd za pośrednictwem telełącza pytał ekspertów z zespołu biegłych w dziedzinie księgowości, jak wyglądał mechanizm, który oskarżone Renata G. i Elżbieta G. (również zatrudniona w PCZ) stosowały przez lata.

W piątek (24 stycznia) wyjaśnienia składała jedna z lekarek szpitala psychiatrycznego, do którego latem trafiła Renata G. Oskarżona miała rozpoznanie z lutego ubiegłego roku o "zaburzeniach depresyjnych" i "adaptacyjnych". Wcześniej G. nie zjawiła się na rozprawie. Do sądu dotarło usprawiedliwienie w postaci zaświadczenia od lekarza o stanie zdrowia psychicznego oskarżonej. Sąd dopatrzył się, że dokument wystawiła lekarz... ginekolog z Bydgoszczy. Doktor, która znajdowała się na liście lekarzy sądowych, została na wniosek sędziego Tomasza Pietrzaka wykreślona z tej listy.

- Istniały powody do tego, żeby oskarżona została na tamten moment skierowana do szpitala. Miałyśmy tylko zaznaczone w opiniach, jaką dokumentację mamy. Mieliśmy dokument z poradni na ulicy Stawowej, opinię z kwietnia i zaświadczenie również z lutego 2019 roku lekarza sądowego. Później jest luka i kolejne zaświadczenie, które mamy, jest z czerwca - wyjaśniała lekarka ze szpitala psychiatrycznego w Świeciu.

Sędzia dopytywał, jakie były powody przyjęcia oskarżonej na oddział. Zapytał też, czy lekarze szpitalni mieli świadomość, że lekarka, która wystawiła zaświadczenie Renacie G., została wykreślona z listy lekarzy sądowych.

- Nie mieliśmy takiej informacji, że ten lekarz nie jest już na liście - mówiła lekarka. - Skierowanie było wypisane przez neurologa, ale myślę, że przyjmował ją do szpitala lekarz psychiatra. Reakcja depresyjna jest naturalna i może wystąpić u każdego człowieka. Ja tez rozumiem, że to przyjęcie do szpitala mogło służyć temu, żeby dodiagnozować rozpoznanie. Było rozpoznanie z lutego - zaburzenie depresyjne narastające. Potem jest mowa tylko i wyłącznie o zaburzeniach adaptacyjnych. Należało przyjąć pacjentkę, żeby ją dodiagnozować.

Sędzia odczytał z akt fragment opinii na temat stanu zdrowia pacjentki w czasie, kiedy przebywała w szpitalu: "Pogodna, uśmiechnięta, dużo czasu spędza wśród pacjentek".

W późniejszym wpisie w dokumentacji hospitalizacji zaznaczono: "Obawia się o swoją przyszłość, myśli o sprawie. Jest w stanie odciąć się od tego czytają książki". W kolejnym wpisie natomiast podkreślono, że "nie ma myśli samobójczych".

- Zapewne dyrektor próbował zweryfikować dane dotyczące przelewów, które miały być wykonane z konta szpitalnego - mówiła podczas jednej z ostatnich rozpraw biegła Bożena Mikołajka. Wyjaśniła, że główna księgowa mogła - uprzednio usunąwszy część danych z systemu komputerowego - dyktować swojemu szefowi te pozycje z przelewów, które dotyczyły faktycznych rozliczeń z kontrahentami jednostki, w tym, np. z aptekami. Jednocześnie zaś miała pomijać pozycje „kłopotliwe”, czyli takie, które pod maską faktycznych rozliczeń były przelewami na konto jej, bądź Elżbiety G.

Przypomnijmy, Elżbieta G. i Renata G. zostały oskarżone przez Prokuraturę Okręgową w Bydgoszczy o popełnienie przestępstw z art. 286 par. 1 KK w związku z art. 294 par. 1 (czyli oszustw) za co grozi do 8 lat więzienia. Mechanizm ich działalności polegał na cyklicznym wprowadzaniu w błąd swoich przełożonych.

- Główna księgowa, wykorzystując swoją wiedzę, działała w celu zatarcia śladów. Sporządzając wyciągi pomijała te, które podwójnie trafiały wcześniej do akceptacji - tłumaczyła prokurator Adamska-Okońska, rzecznik prasowy bydgoskiej prokuratury okręgowej. - Działalność szpitala generuje duże koszty. Weźmy chociażby płatności na rzecz aptek. Księgowa lecznicy przedkładała do akceptacji polecenia przelewów na rzecz kontrahentów. Po uzyskaniu aprobaty nie płaciła jednak aptekom, tylko pieniądze szły na jej prywatny rachunek.

Aby jednak dane apteki otrzymały w końcu należną im zapłatę - argumentują śledczy - księgowa ponownie przedkładała do aprobaty to samo polecenie i dokonywała właściwego przelewu.

- W pewnym momencie, z uwagi na rozmiary, doszło do opóźnień w płatnościach. Jeśli przelew był podwójny, to - żeby nie wpaść przed prezesem - księgowa szła z nim na początku miesiąca, a z kolejnym po dłuższym czasie, na przykład w połowie albo pod koniec tego miesiąca - mówi prokurator Adamska-Okońska.

W ocenie analizujących proceder, przy takiej ilości płatności i ich powtarzalności mogło umknąć to uwadze przełożonego. - Wykorzystały więc zakres obowiązków szefa, a Renata G. cyklicznie tworzyła wydruki, pomijając te podwójnie zrealizowane - mówiła prokurator.

Główna księgowa miała wszystkie nasze hasła dostępu.

Na poprzedniej rozprawie, która odbyła się w sierpniu, zeznawała jedna z pracownic działu finansowego szpitala. Na pytanie sędziego, czy była główna księgowa Renata G. miała pełen dostęp do systemu informatycznego szpitala, odpowiedziała: - Główna księgowa miała wszystkie nasze hasła dostępu. Miała je na wypadek, gdyby któryś z pracowników udał się na urlop.

Obrona zapowiada złożenie nowych wniosków dowodowych. Jak ustaliliśmy, chodzi o nowych świadków, którzy mieliby złożyć zeznania w sądzie. Kolejna rozprawa w lutym.

FLESZ: Klimat nie zwariował, eksperci uspokajają

Wideo

Materiał oryginalny: Księgowe oskarżone o milionowe wyłudzenia ze szpitala. Zeznają biegli - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Ż
Żniniak

Coś musi mieć nie tak z głową , zdrowy człowiek nie okrada chorych ludzi , urodzona psychopatka ??

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3