Katastrofalna powódź w Niemczech. "To było jak biblijny potop" - mówi mieszkaniec Zbigniew Kopczyński

Janusz Strzelczyk
Janusz Strzelczyk

Wideo

Tragiczna powódź, która dotknęła Niemcy, ogromne szkody wyrządziła min. w Nadrenii Palatynacie. W tym landzie, w powiecie Ahrweiler, w Adenau, przez wiele lat mieszkał pan Zbigniew Kopczyński. Ma tam przyjaciół, znajomych. Dziennikowi Zachodniemu opowiada o katastrofie, jaka spotkała ten region Niemiec.

Powódź w Niemczech

Ulewne deszcze i potężne burze zamieniły potoki i strumienie w rwące rzeki. Największe straty masy wody wyrządziły w krajach związkowych Nadrenia Palatynat i Nadrenia Północna Westfalia. Zginęły co najmniej 103 osoby. Bilans strat nie jest ostateczny. Straty są ogromne, bo wezbrane rzeki niszczyły domy, drogi, mosty, lasy. Pojawiły się także osuwiska.

Premir polskiego rządu złożył ofertę pomocy Niemcom.

Zbigniew Kopczyński mówi Dziennikowi Zachodniemu o wielkiej katastrofie, jaka spotkała Palatynat Północną Nadrenię i jego miasto w powiecie Ahrweiler.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

- To jest wielka tragedia – mówi Zbigniew Kopczyński. - W gminie Schuld bei Adenau, w regionie Eiffel rzeka Ahr, która normalnie jest jak Wisła w Ustroniu, zamieniła się w gigantyczną falę powodziową. Zniszczone są domy, samochody. Media społecznościowe pełne są ogłoszeń o poszukiwaniu zaginionych osób.

Ten region jest jak na warunki niemieckie niezbyt zamożny. Większość mieszkańców to osoby starsze. Nie mają pieniędzy aby sami mogli odbudować zniszczone zabudowania. W regionie nie ma przemysłu. Dochody mieszkańców pochodzą z turystyki, uprawy winorośli i produkcji wina. Teraz, z powodu gigantycznej powodzi nie ma mowy o możliwość zarabiania. Są na szczęście ubezpieczeni. Ubezpieczenia są obowiązkowe.

Powódź w Niemczech w miejscowości Ahrbruck

- Wylewy Ahru zdarzają się – mówi Zbigniew Kopczyński. - Zalewana jest rzeka nr 257, do Bonn, ale nie jest to kataklizm. Ostatnia wielka powódź odnotowana w Adenau, wydarzyła się ponad 100 lat temu. Jest tam z tego okresu wskaźnik – do jakiej wysokości doszła wtedy fala powodziowa. To dobre 2 metry. Nie wiem, czy teraz nie jest jeszcze wyżej.

Fala powodziowa idzie dalej. Dociera do Düsseldorfu., gdzie mieszka syn pana Zbigniewa.

Pogodowy koszmar w Niemczech, Belgii, Holandii i Szwajcarii ...

- Tam są duże tereny zalewowe, właśnie na takie okoliczności – stwierdza Zbigniew Kopczyński. - Mają ochronić miasto przed dużą falą.

Fala powodziowa w miejscach, w których była najwyższa, opada. Widać jak straszne spowodowała zniszczenia. W okolicach Ahrweiler jest już 90 ofiar śmiertelnych. Zginęła niemal cała rodzina. Ratowali się uciekając na dach domu, a gdy o tam podeszła woda wdrapali się na drzewo. Nie zdołali jednak uciec przed wodą. Ocalała tylko jedna osoba.

Musisz to wiedzieć

Materiał oryginalny: Katastrofalna powódź w Niemczech. "To było jak biblijny potop" - mówi mieszkaniec Zbigniew Kopczyński - Dziennik Zachodni

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
akuratny
"Są na szczęście ubezpieczeni." = nieprawda 1 (tylko ok. 35% jest).

"Ubezpieczenia są obowiązkowe = nieprawda 2 (Quatsch/bzdura!).
Dodaj ogłoszenie