Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Inżynier Miasta Bydgoszczy: "Jak o mnie nie słyszą, to znaczy, że dobrze pracuję"

Jarosław Więcławski
Jarosław Więcławski
Przykładem inwestycji, gdzie konieczne jest pogodzenie różnych prac – wodociągowych, gazowych, drogowych i rewitalizacyjnych – jest plac Wolności (zdjęcie z grudnia 2023 r.).
Przykładem inwestycji, gdzie konieczne jest pogodzenie różnych prac – wodociągowych, gazowych, drogowych i rewitalizacyjnych – jest plac Wolności (zdjęcie z grudnia 2023 r.). Arkadiusz Wojtasiewicz
Realizowane w ubiegłym roku prace przy rozszerzeniu strefy płatnego parkowania w Bydgoszczy oraz budowa i przebudowa kanalizacja deszczowej spowodowały sporo utrudnień w mieście. Jedno z pytań, jakie najczęściej w tych tematach zadają bydgoszczanie dotyczy kwestii tego, czy harmonogram robót można było zorganizować lepiej.

Prace przy rozszerzeniu SPP wykonywane były od wiosny do jesieni 2023 roku. Przed wakacjami rozpoczęto roboty związane z projektem MWiK. Mieszkańcy zwracali uwagę na brak koordynacji np. w okolicy Staszica, Kopernika i Paderewskiego, gdzie najpierw pojawiło się nowe oznakowanie i pasy rowerowe, a parę tygodni później asfalt został rozryty, bo weszli tam wodociągowcy. Podobnie jest obecnie na ul. Bocianowo. Czy takich błędów można było uniknąć na etapie planowania?

Brałem udział w przygotowaniu inwestycji MWiK w 2017 roku. Wszystko było ustalone, nie byłoby tego typu problemów, gdyby inwestycja przebiegła zgodnie z przygotowanym wówczas planem. Te dwa zadania nie nałożyłyby się na siebie. Pamiętajmy jednak, że firmy, które wygrały przetarg i miały robić kanalizację deszczową w pierwszej kolejności „wyłożyły się”, a potem trwał wyścig z czasem by nie stracić unijnego dofinansowania – mówi nam Andrzej Przybyła, Inżynier Miasta Bydgoszczy.

Jego zdaniem nie można patrzeć na wskazane niedociągnięcia bez szerszej perspektywy. – [b]Wiem, jak wyglądała sytuacja przy budowie kanalizacji deszczowej na początku 2023 roku (miałem wątpliwości czy zdążą) i ile udało się zrobić do grudnia. Moim zdaniem MWiK stanęło na wysokości zadania – ocenia.

Pod jednym z artykułów dotyczących trwających w mieście prac czytamy komentarz „w Bydgoszczy przydałby się inżynier miasta”. Choć takie stanowisko istnieje od lat, wielu mieszkańców nie ma tej świadomości, a nawet jeśli o nim wie, nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, czym ów inżynier się zajmuje.

– Na tej zasadzie to działa – jak o mnie ludzie nie słyszą, to znaczy, że ja dobrze pracuję, jeśli będą mieć o mnie informacje, to znaczy, że coś się złego zadziało – mówi z uśmiechem Andrzej Przybyła.

– Jestem małym trybem, który sprawdza na koniec planowania inwestycji, co będzie się działo w rejonie, którego dotyczy. Wszystkim przekazuję informację, że dwóch czy trzech inwestorów planuje jakieś działania na tym obszarze w podobnym czasie. Sugeruję czy czegoś nie można przyspieszyć lub opóźnić, aby prace były lepiej skoordynowane i nie było konieczności np. dwukrotnego rozkuwania tej samej ulicy – stwierdza.

Nie wszystko widoczne gołym okiem

Do zakresu działania inżyniera należy ścisła współpraca z właściwymi jednostkami administracjami w rozwoju sieci drogowej i sieci transportu drogowego oraz koordynacja inwestycji i remontów w pasie drogowym w celu ich usprawnienia i racjonalizacji. Inżynier miasta najważniejszą rolę odgrywa na długo przed tym, jak ruszają właściwe prace budowlane. Później przygląda się im bardziej z cienia, aby na koniec inwestycji wyciągać wnioski, które mogą się przydać przy realizacji kolejnych zadań.

– Czasem ktoś widzi, że na budowie niewiele się dzieje, ale to nie tak, że tam nikt nie pracuje. Dlaczego jest jakaś przerwa? Bo znaleziono pod ziemią coś, czego nie było w dokumentacji. Tu wchodzą projektanci, którzy muszą pozbierać informacje, czyje są kable etc. – stwierdza Inżynier Miasta Bydgoszczy.

Bywa, że pewne terminy są przesuwane celowo – najpierw wykonywane są prace wodociągowe, następnie gazowe, a dopiero na końcu to, co najbardziej interesuje mieszkańców, czyli ulica. W ten sposób chce się uniknąć sytuacji, gdy po wykonaniu najbardziej „widowiskowego” fragmentu inwestycji, po roku czy dwóch konieczne będzie kolejne rozkucie, aby wykonać prace podziemne, co znów spowoduje utrudnienia.

– Może faktycznie warto więcej mówić o tym, co dzieje się wokół inwestycji. Może trzeba podawać bardziej szczegółowe informacje o tym, kto i co w danym momencie wykonuje oraz dlaczego, aby każdy wiedział, jak jest to złożony proces. Przyjmuję te uwagi do siebie – mówi Andrzej Przybyła.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak globalne ocieplenie zmienia wakacyjne trendy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera