Enea Astoria już tylko krok od ekstraklasy! [TRANSMISJA]

Marek Fabiszewski
Marek Fabiszewski
Arkadiusz Wojtasiewicz
Niedzielny mecz finału I ligi koszykarzy o godz. 17.00 w Artego Arenie, to święto koszykówki w Bydgoszczy. Jeszcze większe będzie, gdy Enea Astoria wygra!

Zainteresowanie kibiców trzecim meczem finału było tak duże, że bilety rozeszły się jak świeże bułeczki. W środę rano już były wyprzedane.

Dla tych, dla których zabrakło miejsca na trybunach Artego Areny pocieszająca informacja - będzie transmisja, którą przeprowadzi w Internecie tradycyjnie MultiSportLive na Facebooku i na kanale Youtube.

W sezonie zasadniczym dwukrotnie lepsi byli koszykarze z Wrocławia (91:86 w Bydgoszczy i 101:92), ale jak uważa wielu trenerów, nie tylko basketu: play-off, to zupełnie inna sprawa.

A finałowa rywalizacja , to już w ogóle inne rozgrywki, w których liczy się mental, zgranie zespołu i chemia.

Stąd po dwóch meczach we Wrocławiu (97:79 i 86:85) prowadzenie bydgoskich koszykarzy (gra się do trzech wygranych).

Wiele kontrowersji towarzyszyło temu drugiemu spotkaniu. Ekipa z Dolnego Śląska domagała się powtórki meczu, bo sędziowie popełnili błąd, nakazując rozpoczęcie III kwarty zawodnikom Astorii (powinien uczynić to Śląsk). Bydgoszczanie skorzystali z zamieszania; Marcin Nowakowski pognał na niebroniony przez nikogo kosz i zdobył 2 oczka. Wrocławianie argumentowali, że był to kluczowy moment, który przesądził o ich minimalnej porażce.

Ostatecznie do powtórki meczu nie doszło, bo Śląsk... spóźnił się ze złożeniem protestu. Gdyby zdążył, to i tak nic by nie wskórał. Sędziowie popełnili błąd pozwalając „Aście” rozpocząć III kwartę, ale gdy gra ruszyła, to nic już nie mogli zrobić. Bydgoszczanie zdobyli bowiem 2 oczka po prawidłowo przeprowadzonej akcji i zgodnie z przepisami punkty należało zaliczyć. Zresztą Śląsk na żaden zapis w regulaminie się nie powoływał (bo nie mógł), „grał” jedynie na emocjach.

- Wrocławianie są faworytem, którego postawiliśmy pod ścianą i zrobią wszystko by wrócić na piąty mecz do siebie. Śląsk nie ma nic do stracenia, rzuci wszystko na jedną szalę. Kluczowa będzie odporność psychiczna. Naszym zadaniem jest utrzymanie obecnego poziomu gry i koncentracji. Tę drużynę stać na dokonanie wielkich rzeczy! - mówi trener Enea Astorii Grzegorz Skiba w rozmowie z polskikosz.pl.

Wielu kibiców znad Brdy zastanawia się, czy po ewentualnym awansie, zespół będzie stać na występy w Polskiej Lidze Koszykówki.

- Nie myślałem, że taka szansa nadarzy się tak szybko. Awans miał nastąpić w perspektywie 2-3 sezonów - dodaje Skiba i od razu uspokaja bydgoskich fanów basketu: - Zarząd ma świadomość, że jesteśmy o jeden mecz od awansu. Jest przygotowany plan, który uwzględnia promocję Enea Astorii do ekstraklasy. Na pewno, jeśli uda się już teraz, pewne procesy nabiorą sporego przyspieszenia i klub będzie przygotowany organizacyjnie i sportowo do rywalizacji w PLK. Nas wszystkich czeka jeszcze ciężka praca i zrobimy wszystko, aby basket na najwyższym poziomie wrócił do Bydgoszczy, gdzie mamy wspaniałych kibiców spragnionych koszykarskich emocji.

Szkoleniowiec i koszykarze Enea Astorii muszą zrobić wszystko, by nie dopuścić do czwartego meczu w Artego Arenie (poniedziałek, godz. 19.00.)

POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie