Donald Trump wierzy w to, o czym mówi. I to jest istota dobrego przemówienia - mówi Simon Lancaster, speechwriter, trener, pisarz [WYWIAD]

Tomasz Dereszyński (AIP)
Donald Trump wierzy w to, o czym mówi. I to jest istota dobrego przemówienia - mówi Simon Lancaster, speechwriter, trener
Donald Trump wierzy w to, o czym mówi. I to jest istota dobrego przemówienia - mówi Simon Lancaster, speechwriter, trener Bartek Syta
- Trzeba mieć umiejętność wejścia w czyjeś buty - mówi brytyjski speechwriter. Simon Lancaster pisał przemówienia dla członków gabinetu premiera Wielkiej Brytanii Tony Blaira. Teraz robi to dla szefów wielkich korporacji. Simon jest też wziętym prelegentem TEDx.

Jakie umiejętności musi mieć twórca dobrych przemówień?
Przede wszystkim trzeba być czym w rodzaju intelektualnego transwestyty (śmiech), potrafiącego zrozumieć opinie innych. Trzeba mieć umiejętność wejścia w czyjeś buty, żeby zobaczyć temat z innej perspektywy. To najważniejsze, bo wśród speechwriterów bywają ludzie inteligentni ale zbyt aroganccy i narzucający swoje opinie zamiast przekazywania opinii swojego „klienta”. Tacy speechwriterzy ponoszą porażkę ponieważ nie potrafią opisać świata takim, jakim widzą go zleceniodawcy. Speechwriterzy muszą mieć świadomość, że treść przemówienia musi reprezentować opinie klienta, a nie jego własne. Dobre przemówienie oparte jest na emocjach a nie na rozsądku. Speechwriter musi być tego świadomy, w przeciwnym razie nie trafi do odbiorców. Jeśli poddamy wszystkie najważniejsze przemówienia w historii testowi na logikę okaże się, że nie sprostają one temu kryterium. Pamięta pan hasło z amerykańskiej kampanii„Yes, we can”? Co ono oznacza? Że wszystko jest możliwe. O to w tym wszystkim chodzi.

Kim jest speechwriter?

Kiedy stał się pan speechwriterem?
Pracowałem dla rządu brytyjskiego jako sekretarz Alana Johnsona (poseł do parlamentu brytyjskiego od 1997 r., oraz urzędnik, minister w gabinetach Tony Blaira i Gordona Browna -przyp. autora) pod koniec lat 90. XX wieku. Zadaniem takiej osoby było prowadzenie biura posła, ministra, asystowanie mu w trakcie przemówień dla różnych grup odbiorców takich jak biznesmeni, związkowcy czy środowiska kobiece. Johnson miał wielki dar wpływania na opinie słuchaczy a także tworzenia wokół siebie przyjaznej atmosfery przyciągającej uwagę. Zawsze podziwiałem jego zdolności. Poza tym od zawsze fascynował mnie język i muzyka. Uważam, że język posiada pewne cechy muzyki, ma swoją melodię, rytm. Kolejnym zajęciem było pełnoetatowe pisanie przemówień czym zajmuję się od 15 lat. Moim zdaniem, to najlepszy zawód na świecie.

Dlaczego akurat pracował pan dla Partii Pracy? Przekonania polityczne? Przypadek? To była praca jak każda inna?
To był po prostu zbieg okoliczności. W tym czasie premierem był Tony Blair, lider Partii Pracy. Jestem jak typowy Brytyjczyk, który zwykle ocenia rzeczywistość z perspektywy lidera. Przygnębiający jest fakt, że dla Brytyjczyków polityka jest trochę jak futbol, mamy w niej drużyny, którym kibicujemy i jesteśmy z nimi na dobre i na złe. Przyjmujemy taki sposób patrzenia na rzeczywistość. Tak na marginesie uważam, że Gordon Brown i Ed Miliband byli beznadziejnymi liderami Partii Pracy. Co kilka lat widzimy kryzysy takie jak 11 września 2001, kryzysy finansowe, które wynikają nie tyle z faktu, kto jest u władzy - Partia Pracy czy Konserwatyści, ale ze słabości lub siły przywódców partyjnych, państwowych.

Co musi zawierać dobre przemówienie?

Na co należy zwrócić uwagę pisząc, w założeniu, porywającą przemowę?
Jedną z rzeczy, o których zapominamy, jest przyjęcie odpowiedniego punktu widzenia. Są przemówienia pełne ciekawych, kwiecistych historyjek ale tak naprawdę to, co pomaga słuchaczom w odbiorze przemówienia, jest wyraźna myśl przewodnia. Znalezienie takiego głównego wątku jest najtrudniejsze w całym procesie pisania przemówienia. Szacunek, współodczuwanie i spójny wątek obecny w całym przemówieniu to najważniejsze cechy dobrej mowy z której treścią każdy może się utożsamić.

Co powinno zatem zawierać dobre przemówienie?
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że istnieje ścisły związek pomiędzy mówcą a publicznością. Należy mieć cały czas na uwadze kim są ludzie, do których adresujemy przemówienie na dany temat i co oni myślą. Szacunek do opinii odbiorcy pomaga wykreować właściwe relacje pomiędzy przemawiającym i słuchającym.
Kto był, kto jest najlepszym mówcą?
Może się to wydać zaskakujące ale uważam, że to, do czego w obecnej kampanii wyborczej w USA doszedł Donald Trump jest nieprawdopodobne. Proszę mnie źle nie zrozumieć: nie utożsamiam się z jego poglądami, ale doceniam sposób, w jaki artykułuje on przekonania Amerykanów dotąd ignorowane przez polityków. Widzę tutaj podobieństwo do historii, do Hitlera. Chodzi mi nie tyle o to, co mówi, ale o pełen charyzmy sposób, w jaki to robi. To zjednuje mu sympatyków. Trump wierzy w to, o czym mówi. I to jest istota dobrego przemówienia.

W Wielkiej Brytanii trwa batalia o być albo nie być w Unii Europejskiej. Na ile opiniotwórcza jest rola wciąż urzędującego burmistrza Londynu Borisa Johnsona w sprawie Brexitu?
Uważam, że oświadczenie Johnsona będzie miało ogromny wpływ na to, jak Brytyjczycy zagłosują w sprawie Brexitu. W jednej ze swoich książek opisuję model logicznego, instynktownego oraz emocjonalnego umysłu. Uważam, że na poziomie logiki Brytyjczycy nie mają wystarczających kompetencji, żeby podjąć decyzję, gdyż w kwestiach gospodarczych, bezpieczeństwa, środowiskowych obie strony twierdzą to samo w kontekście pozostania lub wyjścia z UE. W związku z tym, ludzie nie będą się tu kierować logiką podobnie zresztą, jak nie mogą się opierać na emocjach, bo zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy Brexitu odwołują się do tych samych - dumy i poczucia sprawiedliwości. Dlatego twierdzę, że decyzja będzie zależeć od tego, kogo argumentacja przekona ludzi na poziomie instynktu, komu zaufają bardziej. Z tego względu oświadczenie Borisa Johnsona, który zamierza głosować za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, ma takie znaczenie. Mam wrażenie, że jest on obecnie brytyjskim politykiem cieszącym się największym zaufaniem społecznym. Ludzie myślą: to równy gość, lubię go, i to jest w tym przypadku właśnie mechanizm podejmowania decyzji.

Donald Trump

Sposób przemawiania Donalda Trumpa sprawia wrażenie, że zwraca się bezpośrednio do każdego, jakby prywatnie. Czy uważa Pan, że to jest przepis na jego sukces, że to taka świeża krew porywająca ludzi zmęczonych dotychczasowymi politykami i ich przemowami?
Tak, myślę, że on zachowuje się po prostu naturalnie, autentycznie, tak, jak my tu teraz rozmawiamy. Jeśli porównać Trumpa z Hillary Clinton, słuchając jej przemówień odnosi się wrażenie, jakby w jej głowie pracowały komputery, kontroluje ona każde wypowiedziane słowo. Nie uważam jednak, że ludzie są zmęczeni tego rodzaju politykami. Historia ludzkości pokazuje, że ludzie instynktownie lgną do outsiderów, ludzi silnych, autentycznych, potrafiących stanąć twarzą w twarz z wyzwaniami. Przykładami z przeszłości mogą być Jezus, Mahomet, Budda, współcześnie - Obama, Thatcher, Trump, Blair, Boris Johnson. Ich autentyczność i uczciwość mają ogromną siłę oddziaływania.

Proszę o ocenę przemówień Hillary Clinton, kandydatki Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w USA.
Cóż, jej przemówienia nie mają, w moim odczuciu, jasnego przekazu. Jej mowy są tak uładzone, że nie ma w nich niczego konkretnego, żadnej wizji dla Amerykanów. Inaczej niż wystąpienia Trumpa czy Bernie Sandersa, którzy potrafią ludzi wkurzyć ponieważ mają odwagę to zrobić.

Można nauczyć się bycia mówcą?
Tak, sądzę, że jest to możliwe pod warunkiem, że zrozumiesz, jak tak naprawdę pracuje ludzki umysł, co na niego najbardziej działa i czemu nie może się on oprzeć. Dziennikarze wiedzą, jak dobrze opowiedziana historia działa na ludzi, jaką może mieć moc. Mógłbym wymienić kilka ważnych aspektów dobrego przemówienia, ale to właśnie ta osobista historia, zręcznie powiedziana, tworzy ten niezwykły kontakt z odbiorcą. Zaczynasz widzieć świat jego oczyma, uruchamia się produkcja substancji chemicznych w mózgu (dopamina, kortyzol, oksytocyna), które ograniczają twoją zdolność racjonalnego myślenia. Kiedy ludzie słyszą takie historie, nie potrafią się oprzeć uczuciu poruszenia. Jest to ogólna zasada, której przykładami może być Barack Obama czy Bill Clinton, którzy byli w stanie poruszyć kilkuset tysięczny tłum słuchaczy. Obecnie pracuję dla środowiska biznesowego pisząc przemówienia np. dla CEO (szefów działów finansowych), którzy postrzegani są jako nudziarze zajmujący się po prostu szeregami cyfr i liczb. Byłem jednak świadkiem, jak tacy nudziarze uczyli się być dobrymi mówcami. Więc tak, jest możliwe opanowanie takiej umiejętności. Możesz mówić o czymkolwiek, ale jeśli potrafisz przenieść słuchacza w opowiadaną historię, potrafisz porwać ich do każdej idei.
Co jest łatwiejsze , przemówienie polityczne czy biznesowe?
Przemówienie biznesowe jest tysiąc razy łatwiejsze. W polityce odpowiadasz przed wieloma osobami na mnóstwo różnych sposobów, natomiast szefowie są w ramach korporacji panami własnego podwórka. Niewiele jest osób, które mogą wpłynąć na treść ich przemówienia. Proszę sobie wyobrazić premiera rządu, który chciałby rozpocząć swoją mowę od ‘’Cześć wszystkim’’. Prawdopodobnie ściągnąłby na siebie falę krytyki z wielu stron. Z tego względu, mowy biznesowe są dużo łatwiejsze i dużo bardziej fascynujące. Współpracuję z kilkoma wielkimi firmami, dla których piszę przemówienia: Intercontinental Hotels, HSBC, Unilever, Nestle.

Language that kills

Podobno pisze pan kolejną książkę?
Tak pod tytułem „Language that kills”. Będzie o odczłowieczających metaforach. Analizuję sposób, w jaki metafory takie jak: szumowiny (o robotnikach), robactwo (o mniejszościach etnicznych), czy dzikusy (o dzieciach) wpływają na sposób myślenia ludzi. W swoich badaniach nad tego rodzaju językiem zapuszczam się w bardzo mroczne rejony ale wierzę, że problem wymaga wyeksponowania. Za każdym razem kiedy używamy słowa „dżungla” w odniesieniu do Syryjskich uchodźców, implikujemy, że są oni zwierzętami. Nie nazywajmy „obozu” „dżunglą” gdyż oba te pojęcia mają zupełnie inne konotacje. Problem w tym, że kiedy odczłowieczamy sposób, w jaki mówimy o innych ludziach, powodujemy, że reagują oni w odczłowieczony sposób i w ten sposób tworzymy samonapędzający się mechanizm. Analizowanie języka z takiej perspektywy jest fascynującym zajęciem.

Niestety pana dwie poprzednie książki nie są dostępne w Polsce. Dlaczego?
Prawa do publikacji i tłumaczenia moich książek „Speech Writing. The Expert Guide” i „Winning Minds: Secrets From The Language of Leadership” na całym świecie ma wydawnictwo Macmillan. Z tego, co wiem, przetłumaczono je na chiński, rosyjski i czeski. Proszę zapytać ich dlaczego moich książek nie ma ich w języku polskim. Może czas to nadrobić.

Jakie są najczęstsze grzechy współczesnych przywódców?
Sądzę, że jesteśmy tak przyzwyczajeni do tego, że żyjemy w niehierarchicznym, równym społeczeństwie, że ludzie boją się być liderami. Nie chcą nimi być, nie potrafią sprostać odpowiedzialności, która wiąże się z byciem przywódcą. Tymczasem ludzie lubią komfort bycia prowadzonymi przez ludzi o konkretnych poglądach, z wizją. Od speechwritera oczekuje się trochę, że będzie coachem, pokaże kierunek. Pracownicy firmy oczekują, że management powie im dokąd zmierzają, jaki jest ich wspólny cel. Ludzie nie chcą po prostu dryfować w nieznanym kierunku bo często jest to rzeczywistość z ich prywatnego życia. W pracy oczekują celu.

Jak Pan ocenia fakt, że polski rząd chciałby skorzystać z usług zagranicznej agencji PR by poprawić swój wizerunek na świecie. Donosiły o tym niedawno zachodnie media?
Moim zdaniem, każdy rząd powinien korzystać z usług agencji PR. W Wielkiej Brytanii robimy tak od dawna. Mamy znaczny budżet na działania marketingowe skierowane na kreowanie wizerunku rządu. Wśród doradców są np. Kanadyjczycy, co niektórych złości, mnie nie. Jestem londyńczykiem, pochodzę z miasta, gdzie współistnieje wiele narodowości. Rozumiem jednak pewne przewrażliwienie na punkcie zaangażowania zagranicznej a nie polskiej agencji PR w przypadku polskiego rządu. Uważam jednak, że rozsądnie jest podejść do tej kwestii w ten sposób, że po prostu ci, którzy maja najlepszą ofertę wykreowania wizerunku Polski na zewnątrz zostają zatrudnieniu przy jego tworzeniu. Może się zdarzyć, że nie będzie to firma polska. Najważniejsze jest to, jakich oczekujecie efektów, i kto może wam pomóc je osiągnąć skuteczniej.

Podoba mi się Warszawa

Jest to pana pierwsza wizyta w Polsce. Jakie są pana wrażenia z tego krótkiego pobytu?
Podoba mi się architektura w Warszawie. Poza tym, gram na pianinie i uwielbiam Fryderyka Chopina. Odwiedziłem tu jego muzeum, co było niezwykle inspirującym doświadczeniem. Piszę też utwory dla zespołu, w którym gram. Ostatnia moja kompozycja zawiera te same akordy, jakie mistrz Chopin wykorzystał w swoim „Marszu Pogrzebowym”. Jestem jego absolutnym i wiernym fanem. Fajnie, że na ulicy w Warszawie są ławeczki odtwarzające wykonania muzyki tego kompozytora. To świetny pomysł.

Za pomoc w zorganizowaniu wywiadu dziękuję dr. Mariuszowi Zagórskiemu z Instytutu Filologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego.
Współpraca Maciej Deja (AIP)

Simon Lancaster - jest jednym z najlepszych na świecie speechwriterów. Pracował dla członków gabinetu premiera Wielkiej Brytanii Tony Blaira. Obecnie współpracuje ze światowym biznesem. Jest autorem dwóch książek, wizytującym wykładowcą w Henley Business School, Cass Business School oraz Uniwersytetu Cambridge. Jego teksty ukazują się regularnie w „The Guardian”. Prowadzi też, wielokrotnie nagradzane, warsztaty dla mówców.

Śmiercionośny wybuch w Bejrucie

Wideo

Materiał oryginalny: Donald Trump wierzy w to, o czym mówi. I to jest istota dobrego przemówienia - mówi Simon Lancaster, speechwriter, trener, pisarz [WYWIAD] - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

pytam - jakim cudem niezbyt rozgarnięty ale jednak mimo wszystko z paroma myślącymi szarymi komórkami światowy suweren daje tak robić z siebie balona i zamiast mieć raj na ziemi bo na ten niebieski nie ma co liczyć gdyż jeśli stwórca istnieje to jest takim samym bandziorem jak ci którzy miliardy ludzi zagonili do niewolniczej harówki za michę kartofli i bawią się nimi jak zabawkami. wolna wola o której mówi religia - co to takiego ? albo wyrżnąć solidarnych bandziorów albo dorżną ciebie jak watahę. dorżną bo kto by na nich pracował

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3