Po drugie: Świat jest nieprzewidywalny. Kto by wtedy przewidział, że już przy kolejnym Euro ukraińskie stadiony runą w gruzy, a kraj będzie spętany wojną? Po trzecie: Poszliśmy do przodu. Mamy reprezentację, i niezależnie od wyników, trzeba to oddać – trener Adam Nawałka zbudował drużynę. Po czwarte: Bydgoszczanie mają w tym spory udział. Chodzi mi nie tylko o Zbyszka Bońka, prezesa PZPN I Stefana Majewskiego, jego prawej ręki. Mamy też w bezpośrednim zapleczu Adama Nawałki Darka Pasiekę, człowieka odpowiedzialnego za rozpracowywanie rywali reprezentacji. To Darek przygotował dokładną rozpiskę wszystkich piłkarzy niemieckich. Już za tydzień okaże się, na ile ta dokumentacja będzie pomocna. Po piąte: Szkoda, że Polsat chce aż tyle zarobić na Mistrzostwach, i nie mówię tylko o opłatach dla abonentów, ale głównie o tzw. strefy kibica. Wiele miast, w tym Bydgoszcz, ich nie organizuje, bo kilkaset tysięcy zł kosztów to przecież ceny zaporowe. A nic tak nie jednoczy Polaków, nawet tych z rożnych obozów zmiany, jak piłka nożna. Po szóste: Nie wynik jest najważniejszy, więc nie musimy od razu zdobywać mistrzostwa, wierzymy jednak, my kibice, że będzie choćby ćwierćfinał. Czego piłkarzom, Polakom i sobie życzę. Po siódme: Nawet jeśli nie trafi się ten ćwierćfinał, jeśli tylko wyjdziemy z grupy, albo jak nie wyjdziemy, ale coś wygramy, to przecież już niebawem… Igrzyska Olimpijskie.
Tam na pewno będzie lepiej.
Nie ma więc co się załamywać.
Do siedmiu razy sztuka
Wojciech "Szczapa" Romanowski

Wojciech „Szczapa” Romanowski
Doczekaliśmy się, my kibice, po czteroletnim wyczekiwaniu dzisiaj w Paryżu startuje Euro 2016. W związku z tym siedem krótkich przemyśleń. Po pierwsze: Czas płynie szybko i nieubłagalnie. Chyba wszystkim nam się wydaje, że polsko-ukraińskie Euro było wczoraj, a nie cztery lata temu…