Czy prezydent Bydgoszczy powinien pilnować, jaka jest fuga na płycie Starego Rynku? Kontrola NIK

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Fatalny w skutkach remont płyty Starego Rynku znalazł się pod lupą kontrolerów NIK, którzy zarzucili prezydentowi Bydgoszczy brak właściwego nadzoru nad inwestycją. Rafał Bruski uznaje, że kontrolerzy NIK nie mają podstawowej wiedzy o zarządzaniu.
Fatalny w skutkach remont płyty Starego Rynku znalazł się pod lupą kontrolerów NIK, którzy zarzucili prezydentowi Bydgoszczy brak właściwego nadzoru nad inwestycją. Rafał Bruski uznaje, że kontrolerzy NIK nie mają podstawowej wiedzy o zarządzaniu. Dariusz Bloch
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Co poszło nie tak, jak trzeba, w rewitalizacji Starego Rynku w Bydgoszczy, której efektem są fatalne przebarwienia płyt? Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli, nadzór nad inwestycją był prowadzony wybiórczo. Rafał Bruski uważa, że stawianie takich zarzutów prezydentowi to brak u kontrolerów NIK podstawowej wiedzy o zarządzaniu.

Zobacz wideo: Pandemia przybiera na sile. Coraz więcej zgonów chorych na COVID-19

Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy, wniósł zastrzeżenia do wyników kontroli pod nazwą „Realizacja wybranych inwestycji budowlanych w województwie kujawsko-pomorskim”, przeprowadzonej przez bydgoską Najwyższą Izbę Kontroli. Chodzi o prace przy rewitalizacji Starego Rynku, która zakończyły się tym, co widzimy na co dzień - fatalnymi przebarwieniami granitowych płyt, którymi wyłożono rynek.

- Prowadzony w urzędzie nadzór nad ZDMiKP w związku z realizowaną inwestycją miał charakter wybiórczy i związany był przede wszystkim z uzgadnianiem i opiniowaniem kwestii estetycznych dotyczących przebudowy płyty Starego Rynku. Uczestnictwo przedstawicieli UM w procesie wydawania warunków dla opracowania dokumentacji projektowej oraz w spotkaniach na etapie jej przygotowania i realizacji nie zapobiegło nieprawidłowościom wskazanym w protokole oględzin oraz opinii powołanego przez NIK biegłego w zakresie kamieniarstwa - stwierdza Najwyższa Izba Kontroli.

Co ratusz zmienił w nadzorze?

Jarosław Wenderlich, przewodniczący klubu radnych PiS, pyta oficjalnie Rafała Bruskiego, dlaczego, jak wskazuje NIK, nadzór nad inwestycją miał charakter wybiórczy?

- Chcemy też wiedzieć, jakie pan prezydent podłą kroki, żeby podobne sytuacje się nie wydarzyły w przyszłości i jakie podjęto działania, by zwiększyć skuteczność nadzoru nad zadaniami realizowanymi przez ZDMiKP, o co postulował NIK - pyta Jarosław Wenderlich, przewodniczący klubu radnych PiS?

Stanowisko prezydenta bez zmian

Prezydent podkreśla, że właściwym organem do weryfikacji dokumentów, dotyczących materiałów i dopuszczenia ich do obrotu, jest Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, do którego trafi dokumentacja wykonawcy.

- Prezydent nie pełni natomiast żadnej funkcji w ramach postępowań przetargowych, jak również podczas samego procesu inwestycji realizowanej przez doświadczonego wykonawcę wyłonionego w procedurze przetargowej. Stawianie prezydentowi miasta zarzutu niewłaściwego nadzoru nad decyzjami, wymagającymi eksperckich umiejętności w konkretnej dziedzinie, dowidzi braku nawet podstawowej wiedzy kontrolerów NIK o zasadach zarządzania. Jedną z tych zasad jest (...) konieczność delegowania zadań i odpowiedzialności. Postawione wnioski, w tym m.in. nadzór nad kolorem fugi na płycie Starego Rynku, są oderwane od rzeczywistości - uważa Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

Zarzuty NIK

Najwyższa Izba Kontroli wskazała wiele błędów przy rewitalizacji płyty Starego Rynku, a właściwie przy wyborze zastosowanych przy niej materiałów. M.in. zastosowano fugi na bazie piasków i epoksydów, charakteryzujących się przepuszczalnością wody, przy nieprzepuszczalnej podbudowie, zamiast innego rozwiązania.

Wykorzystano też kamień, dla którego przy cechach wytrzymałościowych deklarowano spodziewaną wartością wyższą zamiast niższą, a przy nasiąkliwości i odporności na ścieranie – wartość niższą zamiast wyższej.

Inne uwagi i błędy wykazane przez NIK:

  • badanie odporności na ścieranie wykonano według błędnej normy;
  • nie oznaczono ścieralności za pomocą szerokiego koła, wbrew wymogom specyfikacji;
  • mrozoodporność dla płyt została określona jako zmiana średniej wytrzymałości na zginanie po 48 cyklach, zamiast po 56 cyklach zamrażania/rozmrażania;
  • wytrzymałość na ściskanie przedstawiona w badaniach z 2011 r. wskazywała, że jeden z materiałów kamiennych nie spełnia wymagań stawianych wyspecyfikowanemu materiałowi; wyniki badań z 2018 r. były sprzeczne z wynikami badań z 2011 r.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zwykły Kowalski
Kto płaci ten wymaga i pilnuje. Jak coś nie tak, to żąda zwrotu pieniędzy. Chyba, że nie płacił ze swoich.
G
Gość
Pan prezydent zawsze odpowiada za podległych mu pracowników a także referaty itd, podobnie jak Dyrektor odpowiada za całokształt prowadzonego przez siebie przedsiębiorstwa - to po pierwsze. Może i Pan prezydent nie odpowiada bezpośrednio za wykonanie robót ale polega na osobach które powinny za Niego podejmować słuszne decyzje tzn zgodne z dokumentacją i wymaganiami specyfikacji zamówienia publicznego. Skoro ktoś nie dopilnował pewnych wymogów dotyczących materiałów to de facto Pan prezydent nie zatrudnił profesjonalistów lub też nie wykonali oni w sposób właściwy swojej pracy. I tu rzecz najistotniejsza - czy Pan prezydent wyciągnął konsekwencje wobec osób które doprowadziły swoimi decyzjami do niezgodności wykonanych prac z projektem i specyfikacjami. Jeśli nie to niestety Pan prezydent w pełni odpowiada za to co mamy na płycie rynku.
Dodaj ogłoszenie