MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czarna seria pożarów w Polsce. Wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz: Lepiej zapobiegać niż gasić. Zachowajmy czujność

Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Pożar dachu liceum w Grodzisku Mazowieckim
Pożar dachu liceum w Grodzisku Mazowieckim PAP/Paweł Supernak
W ostatnich dniach w Polsce miała miejsce seria pożarów. Spłonęło m.in składowisko odpadów w Siemianowicach Śląskich, hala targowa przy ul. Marywilskiej w Warszawie, a także szkoła w Grodzisku Mazowieckim. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, były komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, Wiesław Leśniakiewicz pytany przez i.pl o to, czy mamy się czym niepokoić w kontekście ostatnich pożarów, odpowiedział, że „lepiej zapobiegać niż gasić”. – Zachowajmy czujność – zaapelował. Czy czarna seria to przypadek, czy niekoniecznie?

Spis treści

Seria pożarów w Polsce

W ostatnich dniach mamy do czynienia z czarną serią pożarów w Polsce. Zaczęło się od wielkiego pożaru składowiska odpadów w Siemianowicach Śląskich, później spłonęło składowisko odpadów w Warszawie, wczoraj zaś ogień pojawił się na złomowisku na Dolnym Śląsku. W niedzielę spłonęła też hala targowa Marywilska 44 w Warszawie., a potem zapaliła się zajezdnia autobusowa w Bytomiu i szkoła w Grodzisku Mazowieckim.

Pożary składowisk odpadów

Wiesław Leśniakiewicz, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, generał brygadier PSP, były komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, doświadczony strażak, pytany przez i.pl o czarną serię pożarów w naszym kraju wyjaśnił, że w tym roku mieliśmy 104 pożary miejsc składowania odpadów.

– To są te, które są identyfikowane przez Straż Pożarną, które są w jakiś sposób dobrze nadzorowane, bo tam są właściwie przygotowane dokumenty, choćby nawet związane z ochroną przeciwpożarową, ale również jest część takich składowisk, które są nierejestrowane, albo takich na granicach prawa. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w Siemianowicach Śląskich – jest to składowisko zidentyfikowane przez Straż Pożarną albo przez inne służby, są w jakiś sposób nadzorowane, ale nie mają właściwego zabezpieczenia przeciwpożarowego – wyjaśnił.

W kontekście składowisk śmieci wiceszef MSWiA przypomniał, że różne podmioty zwoziły do Polski niebezpieczne materiały składowane w różnych miejscach. – Policja w tych sprawach prowadzi postępowania wyjaśniające. Postawiono zarzuty między innymi 77 podejrzanym, również w odniesieniu do składowiska w Siemianowicach Śląskich – dodał.

Wiceminister przypomniał też, że problem składowisk odpadów dotyczy głównie Śląska. – Tam jest zidentyfikowanych około 37 miejsc porzucenia odpadów niebezpiecznych i są one zidentyfikowane – podkreślił.

Czarna seria nieszczęśliwym przypadkiem?

Pytany o to, czy czarna seria pożarów w Polsce jest nieszczęśliwym przypadkiem, czy raczej jakimś celowym działaniem, Wiesław Leśniakiewicz wyjaśnił, że wdrożone są procesy związane z wyjaśnieniem wszystkich okoliczności powstania pożarów. – Są powołani biegli i to oni będą orzekać o przyczynach tych zdarzeń – dodał.

Nie wszystkie można ze sobą połączyć. Niemniej podlegają one szczególnym rygorom nadzoru ze strony i prokuratury i policji, jak również ekspertów ze Straży Pożarnej, którzy są powołani jako biegli, którzy dokonają pewnej oceny sytuacji oraz wskazania ewentualnych przyczyn – tłumaczył.

Pożar Marywilskiej 44

Wiceszef MSWiA pytany o pożar hali targowej na Marywilskiej 44, powiedział, że z jego punktu widzenia – jako byłego strażaka i komendanta głównego PSP, który miał do czynienia z wieloma pożarami w swoim życiu zawodowym – „w tego typu obiektach pożary bardzo szybko się rozprzestrzeniają”. – Niemniej jednak skala tego zjawiska, które było w pierwszej fazie, to pożar był bardzo rozprzestrzeniony – zwrócił uwagę.

– W hali przy Marywilskiej był system sygnalizacji pożarowej, ale nie było żadnego systemu gaśniczego, bo w tym okresie, kiedy budynek był wznoszony, nie było obowiązku stosowania systemów gaśniczych, tylko systemu sygnalizacji pożarowej. Informacja do Straży Pożarnej dotarła m.in. z monitoringów pożarowych. System jest zdalnie połączony ze Strażą Pożarną i w przypadku tzw. drugiego stopnia alarmu się uruchamia, czyli kiedy mamy przynajmniej jednocześnie działające dwie czujki – wyjaśnił.

Przypomniał, że kiedy informacja z systemu dotarła do Straży Pożarnej, natychmiast wysłano na miejsce pierwsze jednostki Straży Pożarnej do prowadzenia działań.

Wiesław Leśniakiewicz podkreślił, że służby będą realizowały określone działania związane z próbą wyjaśnienia przyczyn tego pożaru i wszystkie elementy będą brane pod uwagę. – Być może zostały jakieś fragmenty monitoringów z tego obiektu, co będzie na pewno badane przez biegłych i ekspertów. Trudno będzie wskazać, które czujki zadziałałyby w pierwszej kolejności. Będą badane również centrale sygnalizacji pożarowej, pod warunkiem, że będzie możliwość ich zbadania. Jednak nasi biegli są na tyle doświadczeni, że mniej więcej są w stanie określić źródła pożaru albo źródło pożaru, nawet po poziomie zniszczenia obiektu. Są również w stanie ocenić, jak ten pożar się rozprzestrzenia. Mamy też narzędzia w postaci systemów, które ewentualnie mogą zasymulować pożar i ewentualnie pokazać jego sposób rozprzestrzenienia. Mamy dwa duże instytuty, które mogą wesprzeć pracę i biegłych, i prokuratury przy ustalaniu przyczyn, czyli Akademię Pożarnictwa oraz Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej – tłumaczył.

Dlaczego nikt nie zadzwonił na numer alarmowy?

Pytany o to, dlaczego w przypadku Marywilskiej 44 nikt nie zadzwonił na numer alarmowy, tylko Straż Pożarna dowiedziała się o pożarze z zamontowanego w budynku systemu, wiceminister ocenił, że wpływ miała na to godzina zdarzenia. – Trzecia w nocy to nie jest dobra pora na to, aby ktoś znajdował się w pobliżu i mógł ten pożar zauważyć – ocenił.

Dopytywany, czy jeśli chodzi o serię pożarów mamy do czynienia z jakimś takim nadzwyczajnym zjawiskiem, czy dochodzi do nich codziennie, ale tego nie widzimy, przytoczył statystyki, jeśli chodzi o wysypiska śmieci, to w ubiegłym roku zdarzeń związanych ze składowiskami było powyżej 90. – W tym roku mamy już 104, co oznacza, że jest znacznie więcej – mówił.

Jak bardzo dla strażaka wyczerpujące jest gaszenie pożaru?

Pytany o to, czy dla strażaka gaszenie takiego pożaru, jak np. Marywilska czy składowisko w Siemianowicach Śląskich jest wyczerpujące, wiceminister przypomniał, że jakiś czas temu zmieniono i poprawiono przepisy, zwłaszcza jeżeli chodzi o magazyny wielkopowierzchniowe, żeby miały w sobie systemy gaśnicze.

– Przepisy zakładają, że do pewnej powierzchni nie muszą mieć systemów gaśniczych, natomiast powyżej 8000 m² już systemy gaśnicze powinny być zamontowane. Obiekt na Marywilskiej był podzielony na osiem stref pożarowych. W okresie, kiedy obiekt był budowany, wszystkie elementy związane z bezpieczeństwem pożarowym były spełnione. Niemniej okazało się, że w kilku miejscach bramy pożarowe nie zadziałały właściwie, ale to mogło być przyczyną techniczną. Dopiero, jak wejdą do obiektu biegli i strażacy, wtedy dopiero ocenią dokładnie, w jaki sposób pożar się rozprzestrzeniał – tłumaczył.

Podkreślił, że strażacy pracują w bardzo trudnych warunkach, związanych z oddziaływaniem i termicznym, i powstawaniem dymu. – Muszą wtedy stosować wszystkie środki ochrony indywidualnej, łącznie z aparatami powietrznymi, które są ciężkie, są noszone na plecach strażaków. W związku z tym muszą być więc załogi rotowane. Aparaty trzeba zmienić, ładować, zmieniać butle, więc liczba strażaków musi być adekwatna do prowadzonych działań ratowniczych. Sam mundur strażaka jest dość ciężki, ale ma on za zadanie, żeby chronić strażaka od wysokich temperatur. Strażacy używają też przenośnych monitoringów wodnych, który się ustawia w określonych miejscach i podaje się nim wodę. Do rozpoznania pożarowego używane są drony – tłumaczył.

Ponadto – jak mówił wiceminister – równocześnie strażacy prowadzą działania związane z oceną pośrednich skutków pożaru, m.in. dymów pożarowych, które powstają. – Stąd mamy grupy chemiczne, które są przygotowane do rozpoznawania rodzaju substancji oraz ich ilości, które się uwalniają i są niebezpieczne dla organizmu – wyjaśnił.

Szef MSWiA odbył spotkanie ws. pożarów. Dziś sytuacja omawiana na posiedzeniu rządu

Wiceminister Wiesław Leśniakiewicz pytany o pracę MSWiA w zakresie wyjaśniania serii pożarów w Polsce wytłumaczył, że wczoraj odbyło się spotkanie ministra Tomasza Siemoniaka, z udziałem wiceministra Czesława Mroczka oraz szefów służb, Policji i Straży Pożarnej, w kontekście analizy zdarzeń pożarowych, które miały miejsce oraz pewnych działań związanych z oceną sytuacji, z punktu widzenia dokładnego rozpoznania przyczyn tych zjawisk, które miały miejsce w czasie. – Właśnie temu było poświęcone pierwsze spotkanie ministra Siemoniaka, bo praktycznie, jak tylko wszedł do ministerstwa, to po przywitaniu zaraz odbyło się posiedzenie z jego udziałem, na którym omawiano sytuację pożarową na terenie naszego kraju – podkreślił.

Poinformował też, że sytuacja ma być omówiona na dzisiejszym posiedzeniu rządu.

Polacy mają się czym niepokoić?

Wiesław Leśniakiewicz pytany o to, czy mamy się czym niepokoić w kontekście ostatnich pożarów, odpowiedział, że „lepiej zapobiegać niż gasić”. – Zachowajmy czujność – zaapelował.

– W takich okolicznościach, jak w Siemianowicach Śląskich, w grę wchodzi albo samozapłon, albo podpalenie. Mieliśmy jeszcze pożar zajezdni autobusowej w Bytomiu, gdzie sytuacja jest analizowana z punktu widzenia możliwości podłożenia ognia. W każdym przypadku bierzemy najbardziej drastyczny scenariusz, jakim jest podpalenie. Jednak wszystko będzie również przedmiotem analiz i ewentualnego wykluczenia sytuacji lub też potwierdzenia – wyjaśnił wiceszef MSWiA.

od 7 lat
Wideo

Zakaz krzyży w warszawskim urzędzie. Trzaskowski wydał rozporządzenie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Czarna seria pożarów w Polsce. Wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz: Lepiej zapobiegać niż gasić. Zachowajmy czujność - Portal i.pl