Cenne pamiątki żydowskie znalezione w Starym Fordonie – w tle spór z władzami miasta (zdjęcia archiwalne)

Ewa Czarnowska-Woźniak
Ewa Czarnowska-Woźniak
- Remont kamienicy przy Kapeluszników 2 nie objął, niestety, jedynej w Bydgoszczy kuczki. Jest to drewniana altana używana na święto Sukkot. Jej stan jest tragiczny. Stowarzyszenie Miłośników Starego Fordonu od lat zabiega o środki na remont. Mimo obietnic, kuczka została wyłączona z prac rewitalizacyjnych. Nie odpuszczamy tego tematu. W ubiegłym tygodniu skierowaliśmy do prezydenta Bydgoszczy p. Rafała Bruskiego pismo w tej sprawie – relacjonuje Damian Rączka. Fot. Archiwum Expressu Bydgoskiego/Damian Amon Rączka
XIX-wieczne pamiątki po żydowskim właścicielu budynku przy ul. Kapeluszników odnaleziono podczas jego remontu, zleconego przez władze miasta. Okazało się jednak, że nie obejmie on na razie rekonstrukcji zabytkowej kuczki. Podniosło to znacznie temperaturę relacji między ratuszem a miłośnikami osiedla.

- Dokumenty,Torah i drobne wyposażenie domu znaleźli pracownicy firmy dekarskiej pod podłogą strychu w kamienicy przy ul. Kapeluszników 2. Wszystko zostało przekazane na ręce Miejskiego Konserwatora Zabytków. Dokumenty pochodzące z połowy XIX w należały do żydowskiego przedsiębiorcy Itziga Barnassa. Archiwum posłużyło do ocieplenia przestrzeni między podłogą strychu a domem. Dzięki temu ocalało. Obecnie jest poddawane ocenie przez archeologów – poinformował na profilu Stowarzyszenia Miłośników Starego Fordonu Damian Amon Rączka, przewodnik po dawnym miasteczku, opiekun jego żydowskich śladów i znawca tematu. - Nie jest to pierwszy taki depozyt odkryty w Fordonie. Przed 20 laty, również podczas remontu prywatnej posesji, odkryto dokumentację firmy Dawida Osera, która została zidentyfikowana i opisana na profilu Starofordońskiego Spichlerza Historii przez naszego przewodnika oraz wyeksponowana podczas pierwszej edycji festiwalu “Jedno Miasto Trzy Kultury” w 2016. Można ją oglądać na jednej z dwóch stałych wystaw w synagodze do dziś. Liczymy, że nowe znalezisko z Fordonu kiedyś tu wróci i mieszkańcy będą mogli się z nim zapoznać.

Dlaczego zapomnieli o kuczce?

Przy okazji odkrycia, emocje wzbudziło jednak zaniechanie renowacji bardzo charakterystycznego elementu budynku, tak zwanej kuczki. - Remont kamienicy przy Kapeluszników 2 nie objął, niestety, jedynej w Bydgoszczy kuczki. Jest to drewniana altana używana na święto Sukkot. Jej stan jest tragiczny. Stowarzyszenie Miłośników Starego Fordonu od lat zabiega o środki na remont. Mimo obietnic, kuczka została wyłączona z prac rewitalizacyjnych. Nie odpuszczamy tego tematu. W ubiegłym tygodniu skierowaliśmy do prezydenta Bydgoszczy p. Rafała Bruskiego pismo w tej sprawie – relacjonuje Damian Rączka.
Bardzo szybko zareagował na ten wpis wiceprezydent miasta, Michał Sztybel. Przypomniał, że prace nad kuczką muszą zostać wyłączone pod nadzór konserwatorski .
- O remont kuczki apelujemy przynajmniej od pięciu lat. Gminny program rewitalizacji został uchwalony w listopadzie 2018 roku I został w nim umieszczony, między innymi, remont kamienicy przy Kapeluszników 2. Mamy wrzesień 2020 I teraz jest mowa o projekcie I kosztorysie?! - odpiera fordoński przewodnik.

- Świat, w którym da radę zrobić wszystko od razu, nie istnieje – emocjonalnie odpowiedział Michał Sztybel. - Od pięciu lat mieszkańcy też apelują o potrzeby warte miliardy złotych w wielu obszarach miasta I to jest naturalne. Piszę jak jest.

Nieoczekiwanie, już w weekend, wpis ten zniknął ze strony.
Poprosiliśmy zatem wiceprezydenta o oficjalne stanowisko: - Pośród wielu prac rewitalizacyjnych w Starym Fordonie, oprócz remontu Bydgoskiej, nabrzeży z promenadą, Rynkiem odnawiane są kamienice. Przy kamienicy przy ul. Kapeluszników znajduje się zabytkowa kuczka, która decyzją konserwatora zabytków musi zostać objęta osobnym projektem odbudowy, a wszystko musi się dziać pod jego pełnym nadzorem. Prezydent rozmawiał z konserwatorem, aby jak najszybciej zlecił projekt, w ramach środków, jakie miasto przeznacza na renowację zabytków. Po ustaleniu ostatecznych kosztów będzie można określić możliwy termin rewitalizacji kuczki – wyjaśnia M. Sztybel.

Miejski, ale nie podległy miastu

- Dodatkowo, celem wyjaśnienia: często mylone jest, że Miejski Konserwator Zabytków podlega miastu. Nazwa „miejski” wynika z ustawy i odnosi się do terenu działania, ale podlega on Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków, czyli służbie państwowej. My możemy oczywiście zapewnić środki i każdego roku konserwator otrzymuje pulę z budżetu miasta na zabytki, ale decyzje należą do niego i nie mamy uprawnień, by mu coś nakazać - tłumaczy wiceprezydent Bydgoszczy.
Do tematu wrócimy.

Jak budować dobre relacje z ludźmi? #ZROZUM

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie