Bydgoszcz się wyludnia. Gdzie podziało się kilkadziesiąt tysięcy bydgoszczan?

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Na Bartodziejach - jak w prawie wszystkich rejonach Bydgoszczy - liczba zameldowanych mieszkańców wyraźnie spadła. Na osiedlu nad Balatonem z liczby 23,8 tysięcy bydgoszczan w 2018 roku trzeba odjąć 1782.
Na Bartodziejach - jak w prawie wszystkich rejonach Bydgoszczy - liczba zameldowanych mieszkańców wyraźnie spadła. Na osiedlu nad Balatonem z liczby 23,8 tysięcy bydgoszczan w 2018 roku trzeba odjąć 1782. Dariusz Bloch
Udostępnij:
Od 2018 roku statystycznie Bydgoszcz wyludniła się o prawie dwadzieścia tysięcy osób - wynika z ostatnich danych. Bydgoszczanie znikają prawie ze wszystkich rejonów miasta - wyjątkiem są m.in. Tereny Nadwiślańskie.

Zobacz wideo: Akcyza na alkohol i papierosy w górę

Na facebookowym profilu Bydgoszcz G10 pojawiły się wyliczenia powstałe na podstawie danych z Głownego Urzędu Statystycznego oraz Urzędu Miasta Bydgoszczy. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w ich świetle Bydgoszcz się wyludnia i to w dość szybkim tempie.

Zobacz dane z poszczególnych dzielnic:

Dane z UM pokazują tylko osoby zameldowane na stałe. Z liczb wynika, że na początku stycznia 2018 roku w Bydgoszczy było zameldowanych 321 495 osób. W grudniu 2021 tych osób było już 302 735. Powody takich zmian nie są jednoznaczne. Robert Lubrant, przewodniczący Rady Osiedla Bartodzieje, jest zaskoczony danymi dotyczącymi tej części Bydgoszczy, która opustoszała - przynajmniej na papierze - w ciągu ostatnich trzech lat bardzo znacząco.

- Zwracam uwagę na to, że w tej chwili nie istnieje obowiązek meldunkowy, co ma wpływ na dane - mówi, dodając, że jego zdaniem największy wpływ na wyludnianie się miasta ma fakt przeprowadzania się wielu bydgoszczan do ościennych gmin.

Dane z GUS-u są prawdopodobnie bliższe prawdzie. Według nich obecna liczba bydgoszczan w mieście oscyluje na poziomie ponad 340 tysięcy, w 2013 ta liczba wynosiła 360 tys.

Którym rejonom mieszkańców przybyło?

Mimo że w całym mieście według danych liczebność mieszkańców spada, są takie rejony w których ich przybywa. Liderem w tej kategorii są Tereny Nadwiślańskie, gdzie w ciągu ostatnich trzech lat zamieszkało ponad 400 nowych bydgoszczan; jest ich tam zameldowanych ponad 5,7 tysiąca.

Drugim takim miejscem jest obszar Smukały, Opławca i Janowa - tam przybyło 2,6 procenta mieszkańców. W praktyce oznacza to jednak niewiele, bo tyle, że do 1883 mieszkańców z 2018 roku trzeba doliczyć tylko pięćdziesięciu nowych.

Wszędzie mniej bydgoszczan

Wszystkie inne rejony Bydgoszczy notują spadki mieszkających tam osób. Największe są na Okolu, gdzie ubyło 1,1 tys. mieszkańców, i w Śródmieściu, gdzie jest mniej o 3 tysiące osób. Na Okolu jest zameldowanych w tej chwili 8,5 tys. ludzi, w Śródmieściu - prawie 25 tysięcy.

Kiepsko jest z Błoniem Bielawami i Bartodziejami. - To zaskakujące zjawisko, bo osiedle jest w bardzo dobrej lokalizacji, to prawie centrum miasta - mówi Robert Lubrant, przewodniczący RO Bartodzieje. - Komunikacja miejska jest dobra, są sklepy, apteki, wszędzie praktycznie jest blisko... Dane o meldunku to jedno, ale praktyka drugie. W tej chwili, z tego co wiem, bardzo powszechna jest tendencja wynajmowania mieszkań grupom studentów. Jest tez wiele przypadków, kiedy w jakimś mieszkaniu żyją cztery osoby, a nie wszystkie są zameldowane.

Wyprowadzka do "obwarzanka"

Najbardziej atrakcyjne do zamieszkania podbydgoskie gminy to Białe Błota i Osielsko. Mieszkańców, pracujących w Bydgoszczy, ale zameldowanych na ich terenie przybywa z każdym rokiem.

- W naszym przypadku średnio rocznie to około pół tysiąca osób - mówi Dariusz Fundator, wójt Białych Błot. - Przy czym trzeba pamiętać, że to nie znaczy, że tych osób nie przybywa o wiele więcej, ale nie są zameldowane, bo nie ma takiego obowiązku. Widać wyraźnie, że tendencja jest oczywista - mieszkam w Białych Błotach, pracuję czy uczę się w Bydgoszczy. Wystarczy zobaczyć rano ulicę Nakielską w Bydgoszczy i sznur samochodów mieszkańców Łochowa, Łochowic czy Murowańca. Ale tendencja jest też odwrotna - wiele starszych osób wyprowadza się z gminy do Bydgoszczy, bo tam jest wygodniej. Mamy ok. 150 takich przypadków w roku.

Tendencję wzrostu liczby mieszkańców powiatu bydgoskiego pokazują dane zgromadzone przez GUS. Wynika z nich, że w powiecie mieszka już ponad 120 tys. ludzi, kiedy jeszcze w 2013 roku było ich 11 tysięcy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

L
Ludwik
Nie dziwne, że Bydgoszcz si wyludnia, jak nie ma tego co oferują podbydgoskie gminy - działek pod budowę jednorodzinną w miarę rozsądnych cenach. Zamiast pozwalać na kolejne blokowisko na Osiedlu Eskulapa powinno się cały teren w planie zagospodarowania przeznaczyć pod budownictwo jednorodzinne wzdłuż ul. Zamczysko aż po szosę gdańską. Bydgoszcz musiała by też zdecydować sie na niepopularne i może nieco kontrowersyjne zagranie i tereny działkowe też przeznaczyć pod budownictwo jednorodzinne. Są działki w Myślęcinku między Gdańską a Aleją Armii Krajowej. Do zagospodarowania na budownictwo jednorodzinne był by też górny taras nad Fordonem. Patrząc przez pryzmat wyludniania Bydgoszczy duża część mieszkańców, o lepszych zarobkach, gdyby dać jej możliwość w postaci działek budowlanych w rozsądnych cenach, wolała by mieszkać pod lasem koło Zamczyska czy w Fordonie niż 20 km od Bydgoszczy. Pracowali by w Bydgoszczy i podatki płacili też w Bydgoszczy.
P
Plebs
Przecież Bydgoszcz to jest jeszcze gorsze wiesz Podlasie niby centrum Polski a płacą pod psem ludzie mają tutaj swoje podejście do życia... nic dziwnego za komodę Bydgoszcz była system wielkich przedsiębiorstw zlikwidowane w latach 90 ludzie z dnia na dzień praktycznie zostali bez pracy więc nic dziwnego że dużo ludzi wyjechało za chlebem na zachód
M
Maria Liska
5 stycznia, 19:21, Gość:

Z tej wsi z tramwajami młodzi idą na studia do miast i zostają w Gdańsku, w Warszawie , w Poznaniu, Wrocławiu.

Lepiej być królem we wsi, niż żebrakiem w mieście.... Widać, jak słoma zbita ci wyłazi.

U
Ulkio
Trochę wykończył covid, ale w tym mieście żyje się coraz gorzej ta wlka bruskiego z kierowcami jest naprawdę męcząca i irytująca
Dodaj ogłoszenie