Bydgoscy pracownicy socjalni chcą podwyżek

jp
Codzienne zajęcia pracowników socjalnych -  wizytacja nawet najtrudniejszych środowisk, w każdych warunkach
Codzienne zajęcia pracowników socjalnych - wizytacja nawet najtrudniejszych środowisk, w każdych warunkach Jacek Smarz
Udostępnij:
Pracownicy socjalni: Jeśli nic się nie zmieni, pokażemy nasze niezadowolenie. Na pewno jednak nie ucierpią na tym nasi podopieczni

- Jest za mało o 38 osób, a zadań jest coraz więcej i nikt nie pyta, czy mamy kiedy się nimi zająć. To ewenement w skali kraju - mówią związkowcy i zapowiadają protest, bo o większą liczbę pracowników, jak i podwyżki oraz premie walczą długo i bez skutku.
W ciągu paru miesięcy Związek Zawodowy Pracowników Socjalnych Regionu Kujawsko-Pomorskiego wysłał do prezydenta Rafała Bruskiego dwa listy. W obu przedstawiciele związku proszą o zagwarantowanie w budżecie na przyszły rok pieniędzy na podwyżki dla pracowników.

Od lat bez podwyżki

- Płace nie zmieniają się od lat, a koszty życia, utrzymania rosną - mówi Danuta Przybyło, przewodnicząca związków zawodowych. - Chcielibyśmy też móc liczyć na premie. Można na nie przeznaczyć pieniądze, które zostają w sytuacji, gdy pracownicy idą na chorobowe i świadczenie wypłaca im ZUS. Jednak z tej puli finansuje się wynagrodzenia. A co jeśli nikt nie zachoruje? Co wtedy zrobi pan prezydent? Trzeba będzie zwolnić ludzi, bo nie będzie im z czego zapłacić? - pyta.

- W tym roku nasz deficyt w budżecie wyniósł ponad 600 tysięcy złotych. Na szczęście, uda się go pokryć - mówi dalej przewodnicząca związku. - Boję się jednak, że w przyszłym roku będzie to samo. Czy wtedy też uda się go pokryć? Obawiam się, że nie.

Przeczytaj także: tyle zarabiają pracownicy w Polsce i w regionie

Innym problemem jest liczba pracowników. - Zgodnie z ustawą ośrodek pomocy społecznej musi zatrudniać pracowników socjalnych proporcjonalnie do liczby mieszkańców w stosunku jeden pracownik na 2 tys. mieszkańców lub 50 rodzin - mówi Przybyło. - U nas w tej chwili brakuje 38 osób. A zadań jest coraz więcej i nikt nas nie pyta, czy mamy kiedy się nimi zająć. To ewenement w skali kraju - podkreśla.

Przedwczoraj trwało posiedzenie komisji rodziny i polityki społecznej, na którym pojawiła się szefowa związków zawodowych.

- Niestety, nie było punktu o budżecie - mówi przewodnicząca związków.- Ale nakreśliłam radnym sytuację. Mam nadzieję, że coś się zmieni.

Jakie plany mają związkowcy? W ostatnim piśmie do prezydenta napisali: „W przypadku braku reakcji na nasz apel podejmiemy stosowne działania na drodze prawnej w celu zapewnienia realizacji premii zgodnie z zapisami w regulaminie wynagradzania. Nie wykluczamy również protestu”.

Pracownicy socjalni cierpliwie poczekają, ale...

Jeden taki protest już był - w 2013 roku. Wtedy pod ratusz poszło demonstrować kilkuset pracowników socjalnych. Czy sytuacja się powtórzy?

- Zobaczymy, co się wydarzy do następnego posiedzenia komisji rodziny i polityki społecznej - mówi Przybyło. - Jeśli nic, wtedy znajdziemy sposób na to, by pokazać nasze niezadowolenie. Na pewno jednak nie ucierpią na tym nasi podopieczni.

Do tematu wrócimy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czytelnik OPS
Prawda jest, że zadań w pomocy społecznej przybywa, a Nasze pensje niekiedy są mniejsze niż comiesięczne zasiłki z pomocy .. :( tutaj można tylko zwiesić głowę. Pracuję w średnim miasteczku jako pracownik socjalny. Praca jest obciążająca psychicznie- osoby, które nie znają tematu nie wiedzą, że często bierzemy na swoje barki los jednostek i całych rodzin ich problemy i wszystko co wiąże się w szeroko pojętym życiem codziennym. Nikt nigdy nie nagłaśnia naszych mniejszych i większych sukcesów- jednak, gdy zdarzy się sytuacja dramatyczna to zawsze winni są pracownicy pomocy społecznej. Pracownik socjalny to pracownik od zadań specjalnych- to do Nas przychodzą często osoby z problemami, których inne ,,Insytytucje" nie rozwiązały. Nie jesteśmy typowymi urzędnikami. Pracujemy w terenie, gdzie wszystko może się Nam przydarzyć, a nie mamy takiej możliwości ochrony jak. np. funkcjonariusz Policji. Pomoc społeczna ma twarz kobiety, która zakasa rękawy i bierze się do najgorszej roboty. Pozdrawiam!
Więcej informacji na stronie głównej Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie