"Wielki człowiek musi być dobry". Z biskupem bydgoskim rozmawiamy o nadchodzących świętach

Grażyna Rakowicz
Zmartwychwstanie Pana Jezusa pokazuje, że nasze życie się zmienia, ale nie kończy. Że owszem, dotyka nas zjawisko śmierci - co teraz szczególnie widzimy na Ukrainie – śmierci przerażającej, bestialskiej. Widzimy, w jak niegodny sposób można zabić człowieka, a przecież chciałoby się umierać godnie. Ale jest też triumf tego zmartwychwstania, a to oznacza, że umieramy tylko fizycznie, nie duchowo - mówi ks. Krzysztof Włodarczyk, biskup diecezji bydgoskiej.
Zmartwychwstanie Pana Jezusa pokazuje, że nasze życie się zmienia, ale nie kończy. Że owszem, dotyka nas zjawisko śmierci - co teraz szczególnie widzimy na Ukrainie – śmierci przerażającej, bestialskiej. Widzimy, w jak niegodny sposób można zabić człowieka, a przecież chciałoby się umierać godnie. Ale jest też triumf tego zmartwychwstania, a to oznacza, że umieramy tylko fizycznie, nie duchowo - mówi ks. Krzysztof Włodarczyk, biskup diecezji bydgoskiej. Dariusz Bloch
Zmartwychwstanie Pana Jezusa pokazuje, że nasze życie się zmienia, ale nie kończy - mówi ks. Krzysztof Włodarczyk, biskup diecezji bydgoskiej.

Zwykle 44-kilometrową trasę trzeba pokonać w nocy, marszem, cały czas w milczeniu - Ekstremalne Drogi Krzyżowe wyruszają w piątek, także w regionie. Dlaczego ludzie tak chętnie w nich uczestniczą?
Przez Ekstremalną Drogę Krzyżową bliżej jesteśmy męki Jezusa Chrystusa, a była ona wykańczająca, o czym świadczą trzy upadki Pana Jezusa pod ciężarem krzyża. Jeśli chodzi o treść – ta ekstremalna, ale też jakakolwiek droga krzyżowa, pozwala wczuć się w to, co przeżył i zrobił dla nas Pan Jezus. A oddał swoje życie z miłości do nas.

„Nie chodzi o to, aby tylko przejść trasę, ale o to, aby ją pokonać i stać się pięknym człowiekiem” – na ile to się sprawdza?
Krzyż to największa tajemnica miłości Boga do człowieka, dlatego każdy jej uczestnik na pewno będzie tym darem miłości promieniował. Każdy idzie ze swoimi intencjami i przez trud drogi krzyżowej szuka i znajduje to wewnętrzne umocnienie. Nabiera nowego ducha i faktycznie staje się pięknym człowiekiem, z piękną duszą i obliczem.

W piątek Ksiądz Biskup odprawi mszę św. w kościele pw. św. Mikołaja w Starym Fordonie i wyruszy Ekstremalną Drogą Krzyżową. Tym razem jaka była motywacja?
Nie uczestniczę w tej drodze po to, żeby sobie coś udowodnić, tylko chciałbym, żeby Pan Jezus mi pobłogosławił. Poprowadził dalej w moim życiu, umocnił - zarówno mojego ducha jak i ciało, żebym mógł Mu dalej posługiwać. Choć po ludzku mam taki lęk, bo trzeba będzie zakasać rękawy i wysilić się, aby te kilkadziesiąt kilometrów przejść nocną porą. Dla mnie to nie nowość, jeśli chodzi o doświadczenie - ale każdą drogę krzyżową zawsze przeżywam inaczej.

Wielkanocny Krzyż – symbol męki i śmierci, ale też triumfu i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa - jakie znaczenie ma dzisiaj? Także w obliczu wojny w Ukrainie.
Zmartwychwstanie Pana Jezusa pokazuje, że nasze życie się zmienia, ale nie kończy. Że owszem, dotyka nas zjawisko śmierci - co teraz szczególnie widzimy na Ukrainie – śmierci przerażającej, bestialskiej. Widzimy, w jak niegodny sposób można zabić człowieka, a przecież chciałoby się umierać godnie. Ale jest też triumf tego zmartwychwstania, a to oznacza, że umieramy tylko fizycznie, nie duchowo. Oczywiście następuje wtedy inny wymiar tego życia, życia w Królestwie Niebieskim: bez bólu, cierpienia, kłamstwa czy wojny. Pełnia szczęścia! Taka perspektywa „TAM” nas czeka.

A na ile rozumiemy dzisiaj tę istotę Wielkanocy?
Święta Bożego Narodzenia łatwiej nam przeżywać, bo mamy żłóbek, a Jezus staje się jednym z nas. Dostrzegamy Go wzrokiem. A Zmartwychwstanie Pańskie? To palący się Paschał - symbol Zmartwychwstałego Pana i świadectwo pustego grobu, dlatego tu bardziej trzeba dotykać tej prawdy nie oczami, a sercem i wiarą. To świadectwo zostało nam kiedyś przekazane i to nam wystarcza do wyznania wiary, że Pan Jezus żyje i działa. Możemy doświadczać Jego obecności przez cuda, które się dzieją w naszym życiu - przez nawrócenie, uzdrowienie duchowe czy fizyczne.

„Wielki człowiek musi być dobry, odważny i musi starać się pokonywać przeszkody. Mogę śmiało powiedzieć: chcę taki być i tak służyć” – powiedział Ksiądz Biskup podczas swojego ingresu. Jak minęło pół roku posługi w diecezji bydgoskiej?
Zadaje mi Pani trudne pytanie, bo gdybym chciał na nie odpowiedzieć nieco samolubnie, to bym powiedział, że bardzo dobrze mi to wychodzi, ale tak zupełnie na poważnie – nie mnie jest to oceniać. Mój Mistrz, sługa boży ks. Franciszek Blachnicki, którego Pani zacytowała, całe życie pokazywał, że trzeba być dobrym, czyli otwartym na drugiego człowieka i tego się trzymam. Oczywiście dobrym to nie znaczy słodziutkim, zagłaskującym i zamykającym oczy na zło. Ale dobrym, któremu zależy na tym, żeby drugi człowiek pięknie się rozwijał i pięknie żył. W bydgoskiej diecezji nabieram tego ducha i staram się wiernie wypełniać wskazania ks. Blachnickiego.

I jest już diecezjalny You Tube oraz profil na FB?
To początek. Chcemy te media rozwinąć, bo trzeba dobre wydarzenia nagłaśniać, ale też integrować parafian i pokazywać, co mamy dobrego w Kościele. Że to jest wspólnota, że ten Kościół jest dla nas prawdziwym domem. To oczywiście nie wyklucza spotkań z wiernymi w tzw. realu. Na przykład, od Popielca do Niedzieli Palmowej zaistniała możliwość odwiedzenia prawie 40 kościołów w diecezji, dzięki liturgii stacyjnej. Pięć lat temu powstała w Bydgoszczy wspólnota Kościoła Greckokatolickiego, spotkałem się właśnie z jej biskupem, którego wspieram w szukaniu miejsca sakralnego dla tych wiernych. Ale także wspólnie patrzymy, jak pomóc uchodźcom z Ukrainy.

W Kujawsko–Pomorskiem, oprócz diecezji bydgoskiej, jest jeszcze toruńska i włocławska. Jak się współpracuje z pozostałymi biskupami w regionie?
Spotykamy się od czasu do czasu i dzielimy doświadczeniami pracy duszpasterskiej lub problemami, które nas dotykają. Ostatnio rozmawiamy o odchodzeniu ludzi młodych z katechezy szkolnej i zastanawiamy się, jak temu zaradzić. Spotykamy się też przy okazji różnych i licznych wydarzeń organizowanych w naszym regionie.

Wielkanoc niebawem, czego Ksiądz Biskup życzy Czytelnikom?
Tej nadziei, że dobro zwycięży, a tym samym zgoda między ludźmi. Nadziei na to, że swoje ostatnie słowo powie Pan Jezus, który poprzez swoje zmartwychwstanie przezwyciężył śmierć i grzech, a to oznacza, że pokonał szatana - sprawcę zła i wojny. Niech Zmartwychwstały Chrystus przezwycięża smutek i pesymizm! Niech oddali na zawsze z tej ziemi szaleństwo wojny; niech doprowadzi nas niezawodnie do nowej rzeczywistości, w której żadna nadzieja nie będzie już potrzebna, ponieważ nastąpi i zapanuje wieczna miłość, pokój i radość.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Zełenski w Paryżu. Francja rozważa dostawę samolotów dla Ukrainy

Materiał oryginalny: "Wielki człowiek musi być dobry". Z biskupem bydgoskim rozmawiamy o nadchodzących świętach - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie