Rekordowy wzrost zaległości alimentacyjnych. Mikołajki i święta będą uboższe w prezenty

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Biuro informacji gospodarczej szacuje, że w tym roku tylko co 14. dziecko dostanie prezent mikołajkowy, a co piąte znajdzie upominek pod choinką.
Biuro informacji gospodarczej szacuje, że w tym roku tylko co 14. dziecko dostanie prezent mikołajkowy, a co piąte znajdzie upominek pod choinką. Wojciech Wojtkielewicz
Kwota zaległości alimentacyjnych w ciągu roku urosła o blisko 4 mld zł i aktualnie wynosi rekordowe prawie 13,4 mld zł – wynika z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor. Statystyki te mają istotne przełożenie na poziom życia polskich rodzin. W tym roku tylko co 14. dziecko dostanie prezent mikołajkowy, a co piąte może znajdzie coś pod choinką.

Spis treści

Galopująca inflacja, wzrost cen energii i produktów podstawowych sprawiają, że dla wielu niealimentowanych polskich rodzin będą podstawowe zakupy świąteczne, a podarki na święta często znajdują się na samym końcu listy potrzeb. W najtrudniejszej sytuacji są dzieci, bo te poza tym, że nie otrzymują wsparcia finansowego, to sporadycznie mogą też liczyć na pomoc przy specjalnych okazjach, sprzyjających obdarowywaniu.

Nie każde dziecko z prezentem na Mikołajki i święta

Dziś Mikołajki, czyli święto, które wyjątkowo upodobali sobie najmłodsi, a to za sprawą upominków i słodyczy będących przedsmakiem gwiazdkowych prezentów. Jednak wielu z nich nie będzie mogło na nie obecnie liczyć.

W tym roku w wyjątkowo trudnej sytuacji znajdują się rodziny pozbawione alimentów. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor wśród opiekunów dzieci, którzy mają zasądzone alimenty, w związku z wysoką inflacją i ogólnie panującą drożyzną, prawie 41 proc. respondentów doświadczyło dodatkowych trudności w ich ściąganiu.

Biuro informacji gospodarczej szacuje, że w tym roku tylko co 14. dziecko dostanie prezent mikołajkowy, a co piąte znajdzie upominek pod choinką.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor, podkreśla, że wśród osób biorących udział w badaniu prawie połowa żyje na średnim poziomie, a aż 38 proc. skromnie.

- Wysoka inflacja i w tej grupie społecznej zbiera swoje żniwo, nie dziwi więc pogłębiający się problem ze ściągalnością świadczeń na dzieci. Zbliżające się święta i rodzinna atmosfera mogą jednak skłonić rodziców unikających płacenia do uregulowania, chociaż części należności lub spotkania ze swoimi pociechami - komentuje Grzelak.

Zaostrzenie przepisów zadziałano na krótką metę

W 2017 r. nastąpiło doprecyzowanie zasad odpowiedzialności karnej, za uchylanie się od płacenia alimentów nastąpiło.

Wówczas z kodeksu karnego zniknęło niejednoznaczne pojęcie „uporczywego’” uchylania się od obowiązku alimentacyjnego. W efekcie odpowiedzialności karnej w postaci grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch podlega dłużnik, którego zaległości wynoszą równowartość trzech miesięcznych świadczeń.

Jednak sprawca uniknie kary, jeśli w ciągu 30 dni od pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego, uiści zaległe alimenty w całości (tzw. czynny żal).

Kolejne zmiany przepisów nastąpiły w 2018 r. Wtedy to wprowadzono m.in. możliwość egzekucji długów alimentacyjnych z diet uzyskiwanych w związku z podróżami służbowymi. Chodziło głównie o kierowców w transporcie międzynarodowym, którzy często otrzymywali wynagrodzenie minimalne, ale uzyskiwali znaczne dochody właśnie dzięki dietom.

Natomiast karę grzywny przewidziano dla pracodawców, którzy nielegalne zatrudniają dłużników alimentacyjnych lub wypłacają im wyższe wynagrodzenie, niż przewiduje umowa o pracę (od grudnia 2021 r. dotyczy to już tylko pracowników ujawnionych w Krajowym Rejestrze Zadłużonych). Nowe przepisy nakazują także w pierwszej kolejności kierować do robót publicznych właśnie bezrobotnych dłużników alimentacyjnych.

Jak pokazują statystyki w latach 2017-2020, wskaźnik skuteczności dochodzenia należności wobec funduszu alimentacyjnego wzrósł w skali kraju z 24,9 proc. do 43,2 proc.

Jednak zdaniem Najwyższej Izby Kontroli, która przyjrzała się sprawie, nie był to w głównej mierze efekt zmian w przepisach i podjętych wobec dłużników działań. Powodem był przede wszystkim sukcesywny spadek wydatków funduszu alimentacyjnego - skoro mniej wydawano, na każdą wypłaconą złotówkę przypadało więcej odzyskanych środków, co w konsekwencji zawyżało poziom ściągalności długów.

O ograniczonej skuteczności egzekwowania takich należności świadczy fakt, że wartość zwrotów dokonywanych w 2020 r. przez dłużników alimentacyjnych stanowiła 3,7 proc. należnych kwot, co w porównaniu do 2017 r. oznaczało wzrost jedynie o 0,4 proc.

Rekordowy dług alimentacyjny

Obecna sytuacja gospodarcza sprawia, że w efekcie przybywa osób niepłacących swoim dzieciom zasądzonych alimentów, bo - jak wskazuje BIG InfoMonitr - drożyzna trafia do litanii wymówek dłużników alimentacyjnych, dzięki czemu jest im jeszcze łatwiej nie wywiązać się z tego obowiązku.

Skalę problemu doskonale obrazują dane zgromadzone w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor. Na koniec listopada br. kwota zaległych zobowiązań z tytułu alimentów wzrosła o ponad 40 proc. względem roku ubiegłego i wyniosła niemal 13,4 mld zł — to najwyższa kwota od początku gromadzenia tych danych. Przybyło ponad 41 tys. osób niepłacących alimentów i jest ich w sumie 278 624. Średnia zaległość alimentacyjna przekracza już 48 tys. zł na osobę.

Drastyczny wzrost cen życia przekłada się na długi alimentacyjne

Prezes BIG InfoMonitor tłumaczy, że przyczyn tak drastycznego wzrostu można upatrywać - w równie drastycznym - wzroście cen życia.

- Kryzys gospodarczy i inflacja sprawiły, że wielu rodziców nie wywiązuje się z obowiązku alimentacyjnego. Oszczędzanie na najbliższych nie jest jednak żadnym rozwiązaniem, a rodzic, który sprawuje opiekę nad dzieckiem, ma prawo do żądania świadczeń - tłumaczy Sławomir Grzelak.

I dodaje, że w odzyskaniu zaległej kwoty może pomóc wpis do Rejestru Dłużników. - Zgłosić dłużnika do BIG może każda osoba, która ma wyrok sądowy z klauzulą wykonalności. Wpis, w ramach prowadzonej przez BIG InfoMonitor akcji „Odzyskuj Alimenty”, kosztuje symboliczną złotówkę, a może okazać się skutecznym sposobem na skłonienie dłużnika do łożenia na dziecko - mówi prezes BIG InfoMonitor.

Dłużnikami w ogromnej większości są ojcowie

Wśród niepłacących na swoje dzieci rodziców zdecydowaną przewagę mają mężczyźni. W rejestrze jest ich bowiem ponad 262 tys., w porównaniu do 16 tys. kobiet. Z danych wynika także, że najwięcej ojców-dłużników (91 650) jest w wieku od 45 do 54 lat. W przypadku matek granica wieku jest nieco niższa, bo największe problemy ze spłatą zobowiązania mają te między 35 a 44 r.ż.

Zalegający z alimentami nie kwapią się z inną pomocą

Niestety badanie pokazuje, że wśród rodziców, którzy mają problem z regularnym łożeniem na dzieci, brakuje również inicjatywy do częstszych spotkań. Zaledwie 8 proc. respondentów mogło liczyć na większe zaangażowanie byłego partnera w opiece nad pociechą, pozostali, czyli 92 proc. nie proponuje w ogóle w zamian żadnej opieki. To oznacza, że cała odpowiedzialność za utrzymanie i wychowanie dziecka w zdecydowanej większości spada na głównych opiekunów.

Największe długi alimentacyjne na Mazowszu

Zdecydowanymi rekordzistami z perspektywy miejsca zamieszkania dłużników są ci z województwa mazowieckiego. Ich łączny dług wynosi ponad 1,7 mld zł. Również na Mazowszu największa jest średnia kwota zaległego zadłużenia, która opiewa na 54 tys. zł. W kontrze stoi woj. opolskie, gdzie suma niezapłaconych świadczeń jest najniższa - 279 mln zł, co wynika bezpośrednio z faktu, że jest tam najmniej niepłacących rodziców, bo niewiele ponad 6 tys. W kategorii liczby alimenciarzy zdecydowanie wygrywa woj. śląskie z liczbą 33 tys. osób.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - sytuacja pracownika na rynku pracy

Materiał oryginalny: Rekordowy wzrost zaległości alimentacyjnych. Mikołajki i święta będą uboższe w prezenty - Strefa Biznesu

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pele10
Jeśli dziecko ukonczyło 18 lat i może głosowac to rodzic nie powinien już płacic alimentów skoro może głosowac moze iść do pracy i szkołe zaocznie kończyć i to jest uczciwe chyba że rodzica stać i chce wspomagać to nie ma problemu tak między innymi jest w USA.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie