MŚ 2018. Sławomir Peszko: Czuję się żołnierzem Adama Nawałki. Gwiazdą mundialu jednak nie zostanę [wideo]

Łukasz Żaguń, Miłosz Bieniaszewski

Wideo

Zobacz galerię (11 zdjęć)
Sławomir Peszko, pomocnik gdańskiej Lechii i reprezentacji Polski, pojedzie na mundial do Rosji z określonymi celami. - Gwiazdą mistrzostw świata nie zostanę - mówi z pokorą "Peszkin".

Kiedy selekcjoner Adam Nawałka wyczytywał w poniedziałek nazwiska zawodników, których zabierze ze sobą do Rosji, w momencie, kiedy pojawiła się wśród nich postać Sławomira Peszki, w gronie ekspertów i kibiców zapanowały mieszane uczucia. Wiele osób podkreślało, że forma "Peszkina" w ostatnich miesiącach nie była na tyle stabilna i wysoka, by Nawałka postawił właśnie na 33-latka. Pojawiały się też głosy, że selekcjoner kierował się przy wyborze atmosferą i bliskimi relacjami zawodnika z kapitanem Robertem Lewandowskim, a nie względami czysto sportowymi.

Nie brakowało jednak też i głosów, że Peszko na mundial po prostu zasłużył. W Lechii był wyróżniająca się postacią, a poza tym - nigdy Nawałki nie rozczarował, a na boisku jest wojownikiem, który potrafi napsuć krwi rywalom.

Podczas zgrupowania w Arłamowie 33-latek musiał zmierzyć się z lawiną pytań odnośnie decyzji Adama Nawałki. Nieco poirytowany był tym, kiedy słyszał, iż powołanie zawdzięcza Robertowi Lewandowskiemu. Jak podkreślał, zawsze był do dyspozycji selekcjonera Biało-Czerwonych i to dzięki temu zyskał jego zaufanie.

- Czuję się żołnierzem Adama Nawałki. Trener mi ufa, a ja jemu. Na każde zawołanie selekcjonera mógłbym przyjechać - deklaruje.

Pomocnik gdańskiej Lechii zdaje sobie jednak sprawę z tego, że do Rosji nie jedzie po to, by cały świat o nim usłyszał. Podczas mundialu Peszkę czeka zupełnie inna rola.

- Staram się robić wszystko jak najlepiej, ale nie jestem piłkarskim wirtuozem, który stanie się gwiazdą mundialu, weźmie piłkę i będzie strzelał bramki. Dostałem swoje zadania na mundial i postaram się je wypełnić. Na pewno nie pojadę do Rosji się wypromować, żeby później zmienić klub na lepszy. Tak nie będzie - tłumaczy.

Peszko w kadrze pełni rolę zadaniowca. I nie inaczej będzie podczas turnieju w Rosji. 33-latek powinien być szczególnie zmobilizowany, bo dla niego mistrzostwa świata to będzie ostatnia, wielka impreza piłkarska, w której weźmie udział. Mimo że taka informacja obiegła ostatnio futbolową Polskę, to jednak teraz Peszko trochę zmienia ton wypowiedzi. Ale to nie ma większego znaczenia. Słowo się rzekło.

- Pierwszą osobą, którą poinformuję o swojej decyzji odnośnie kadry, będzie trener Adam Nawałka. Dopiero później dowiedzą się o tym media - tym razem mówi nieco ostrożniej.

Przypomnijmy, że Biało-Czerwoni pierwszy mecz MŚ 2018 w Rosji rozegrają z Senegalem (wtorek, 19 czerwca). Potem zmierzą się z Kolumbią (niedziela, 24 czerwca) i Japonią (czwartek, 28 czerwca).

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zbyszek
Dlaczego robicie z czlowieka "pijaka " tak jak powiedzial Lem ze w czasie kiedy powstal na swiecie internet to zobaczyl ile idiotow jest na swiecie
g
gol
Skoro Peszko znalazl sie w niej
l
lemur
Nie przerywaj kiedy polewam....
r
redaktor
Sławek kierownik bidonów. Co najwyżej gwiazda w rosyjskich pubach.
Dodaj ogłoszenie