Miesięczna przerwa w nauce. Czy bydgoskim uczniom wyjdzie to na dobre?

Małgorzata Pieczyńska
Małgorzata Pieczyńska
- Miesięczna przerwa w nauce to za długo. Dzieciaki się rozleniwią, a na ferie raczej pojedzie niewielu -  mówią rodzice bydgoskich uczniów.
- Miesięczna przerwa w nauce to za długo. Dzieciaki się rozleniwią, a na ferie raczej pojedzie niewielu - mówią rodzice bydgoskich uczniów. Konrad Kozłowski/Archiwum
Decyzja o przedłużeniu zdalnego nauczania do świąt Bożego Narodzenia oraz feriach zimowych w jednym terminie (od 4 do 17 stycznia) wzbudziła spore emocje. - To za długa przerwa - mówią zgodnie bydgoscy rodzice, nauczyciele i dyrektorzy szkół.

Zobacz wideo: Apel do ozdrowieńców: oddawajcie krew!

- Przyzwyczaiłam się już do ciągłych zmian, ale przez tę decyzję runął mi terminarz organizacji roku szkolnego, który był zatwierdzony przez Radę Pedagogiczna i rodziców - mówi wprost Arletta Popławska, dyrektor SP nr 32. - Na miesiąc przed radą klasyfikacyjną, którą zaplanowałam na 28 stycznia, powinny być znane oceny przewidywane na semestr. Mam to zapisane w statucie szkoły. W sytuacji, gdy dzieci będą miały prawie miesięczną przerwę w nauce, te oceny należałoby wystawić praktycznie już. Jestem w rozdarciu. 4-5 stycznia planowałam dni dyrektorskie, czyli wolne od zajęć dydaktycznych. Teraz nakładają się one na ferie. Nie wiem, czy można je przesunąć, czy przepadną? Czekam na rozporządzenie ministra edukacji.

Eugeniusz Sobieraj, dyrektor Zespołu Szkół nr 8, w skład, którego wchodzi SP nr 18 zaznacza, że na sprawę należy spojrzeć z dwóch stron.

Powrót do nauki zdalnej po długiej przerwie wybije uczniów z rytmu

- Z uwagi na Covid-19 to dobry kierunek, bo zamknięcie szkół przynosi efekt w postaci spadku zakażeń - mówi Eugeniusz Sobieraj. - Jest jednak druga strona medalu. Ferie w jednym terminie byłyby dobre, gdyby uczniowie wyjechali na wypoczynek, ale wiadomo, że tak nie będzie. A to oznacza, że łącznie z przerwą świąteczną przez miesiąc nie będą się uczyli. Tak długich przerw nie powinno być. To wybije dzieciaki z rytmu i powrót do zdalnego nauczania będzie bardziej bolał. Po przerwie świątecznej powinniśmy wrócić chociaż na dwa tygodnie do nauki online, a potem należało ogłosić ferie.

Dyrektor ZS nr 8 przyznaje też, że wprowadzenie prawie miesięcznej przerwy w nauce burzy organizację pracy szkoły, zwłaszcza, że w styczniu kończy się I semestr.

- Pewnie trzeba będzie zmienić terminy rad pedagogicznych - mówi Eugeniusz Sobieraj. - Miesiąc przed radą klasyfikacyjną należy poinformować ucznia i jego rodziców o stopniu niedostatecznym z danego przedmiotu lub nagannym zachowaniu. Jeżeli tego nie zrobimy, będą mogli podważyć taką ocenę. Poza tym tydzień przed wystawieniem ocen uczeń musi wiedzieć, jaki stopień będzie miał na semestr.

Tak długich przerw nie powinno być. To wybije uczniów z rytmu i powrót do zdalnego nauczania będzie bardziej bolał - mówi Eugeniusz Sobieraj, dyrektor Zespołu Szkół nr 8 w Bydgoszczy.

Niektórzy rodzice bydgoskich uczniów też nie są zadowoleni z ferii zimowych w jednym terminie i zbyt długiej przerwy w nauce ich dzieci.

- To za długo. Dzieciaki się rozleniwią - mówi pani Justyna. - Mam troje dzieci i na pewno będę je musiała mobilizować do pracy. Ferii nie planowałam, bo skoro będą w jednym terminie możliwości wyjazdu będą ograniczone. Najbardziej martwię się o oceny na I semestr. Starszy syn ma z niektórych przedmiotów ma jeden, góra dwa stopnie, kiedy ma zdobyć kolejne, skoro czasu będzie mało? No i jeszcze opieka nad najmłodszym 9-latkiem. Pracuję na zmiany i już teraz pod moją nieobecność starsze rodzeństwo nim się opiekuje. Teraz mają lekcje, to muszą się czymś zająć, a jak będą mieli wolne, to z nudów mogą im przychodzić do głowy różne pomysły.

Niektórzy uczniowie mają słabsze oceny, a czasu na ich poprawę zostanie niewiele

- Jestem załamana tak długą przerwą. Mówię to jako mama i nauczycielka - zaznacza Aleksandra Głowacka, wuefistka w SP nr 32. - Rozmawiam z uczniami i niektórzy mówią, że od dwóch tygodni nie wychodzili na dwór, bo do godz. 16 im nie wolno, a po 16.00 jest już ciemno. Z kolei rodzice po całym tygodniu są zmęczeni i sami chcą odpocząć w weekend, więc głównie siedzą w domach. Teraz jak dzieciaki będą miały miesięczną przerwę to totalnie wypadną z rytmu. Wielu nie pojedzie na ferie, więc czas spędzi pewnie przed komputerem. Po tej izolacji psychologowie mogą mieć pełne ręce roboty. Poza tym dzieci nie będą miały gdzie wyładować swojej energii. Mało ruchu nie wyjdzie im na zdrowie. Nie wspomnę już o tym, że niektórzy mają słabsze oceny, a czasu na ich poprawienie zostanie niewiele.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Im niższe wykształcenie tym łatwiejsza ofiara dla kościoła. Proste.

Dodaj ogłoszenie