W swolim wystąpieniu Johnson przypomniał osiągnięcia swojej ekipy. Mówił o Brexicie, o ułożeniu dobrych relacji ze zjandoczoną Europą i zapewnił Ukrainę, że będzie nadal ja wspierał w walce z rosyjskimi wojskami.
O tej decyzji mówiono od dawna, ale jeszcze w środę wieczorem Johnson zapowiadał, że nie ustąpi, a swojego przyjaciela i ministra Michaela Gove wyrzucił z posady, kiedy ten nalegał, by premier zrezygnował.
Nieoficjalnie mówi się, że miejsce Johnsona miałaby zająć Theresa May, była premier Wielkiej Brytanii, ta sama, która została politycznie zniszczona przez Johnsona, kiedy zaczął on szefować partii konserwatywnej.
Problemy Johnsona narastały od dawna, wywołując niezadowolenie nie tylko w jego partii, ale także w brytyjskim społeczeństwie. Był uwikłany w imprezową aferę, czyli przyjęcia jego pracowników na Downing Street 10, którzy nawet w środku pandemii nie przestali spotykać się przy alkoholu.
Gwoździem do trumny Johnsona była jednak afera z jednym z jego ministrów, o którym premier wiedział, że molestował mężczyznę, a mimo to nie wyrzucił go z posady.
lena