Selekcjoner Franciszek Smuda po meczu z Portugalią powiedział, że gdyby grał Robert Lewandowski, to pewnie jedną akcję by wykorzystał. Media od razu poddały analizie postawę naszych snajperów.
- W obecnej sytuacji nie ma w ogóle sensu pytać, czy Lewandowski ma w kadrze konkurencję. Jeśli zapytamy o to samo w przypadku Cristiano Ronaldo lub Messiego, to odpowiedź będzie taka sama, konkurencji nie ma. Uważam, że trzeba się cieszyć, że reprezentacja Polski ma tak zdecydowanego lidera. A obok niego znajdą się zawodnicy, którzy będą spełniać też swoje role. Tak, jak w Portugalii Nani, czy Hugo Almeida - mówi Jerzy Engel, były selekcjoner reprezentacji Polski w latach 2000-2002.
Ronaldo ma w reprezentacji kolegów, którzy liczą się w Europie...
To już nie o to chodzi. Nasi zawodnicy nie są klasycznymi skrzydłowymi i grają trochę inaczej. Jakub Błaszczykowski czy Sławomir Peszko, to raczej boczni pomocnicy. Jeśli chodzi o klasycznego środkowego napastnika, to rzeczywiście Lewandowski wyróżnia się na tle innych Polaków. Numerem dwa był zawsze Paweł Brożek, który przeszedł z Trabzonsporu do Celticu Glasgow i zdobył dla biało-czerwonych kilka ładnych bramek. Pełnowartościowym graczem, jeśli nabierze formy meczowej, powinien być też Ireneusz Jeleń, grający na co dzień we francuskim Lille. Nie można również zapominać o Kamilu Grosickim, który ciągle nabiera doświaczenia i w rankingu najlepszych napastników niewątpliwie ma szansę się znaleźć.
<!** reklama>
Franciszek Smuda po ostatnim spotkaniu przypomniał jeszcze jedno nazwisko, Artura Sobiecha, gracza Hannoveru. Ale on rozegrał dopiero w reprezentacji trzy spotkania. Można go brać pod uwagę?
On także może znajdować się w powyższym zestawieniu, lecz myślę, że wspomniana czwórka jest lepsza.
Najgorsze jest to, że trudno sobie obecnie wyobrazić kadrę bez „Lewego” i to, że mógłby on przed mistrzostwami złapać kontuzję.
Jakby nie patrzeć, to w tej chwili nasz najdroższy piłkarz. Jest najlepszym napastnikiem i na jego barkach będzie spoczywał ciężar odpowiedzialności za zdobywanie bramek.
A już tak na marginesie i odchodząc od tematu, czy puchar po przeprowadzeniu kursokonferencji, który otrzymał Pan niedawno od Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, jest wielkościowo Pana największym trofeum?
Zdecydowanie bije wszystkie na głowę. Kiedyś z Legią dostałem Puchar Wielkiego Muru Chińskiego, który stoi w muzeum warszawskiego klubu i nie wierzyłem, że otrzymam coś większego. Byłem w szoku...
Napastnicy u Franciszka Smudy
Do tej pory nasz selekcjoner powołał trzynastu snajperów.
- Oto oni (wg największej liczby powołań): Robert Lewandowski, Paweł Brożek, Kamil Grosicki, Ireneusz Jeleń, Dawid Nowak, Michał Kucharczyk, Euzebiusz Smolarek, Marcin Robak, Artur Sobiech, Andrzej Niedzielan.
- Tylko po jednym meczu zaliczyli: Maciej Jankowski, Arkadiusz Piech i Arkadiusz Woźniak.