Kujawsko-Pomorskie. Firmy z regionu mają restrykcje, ale nie zarabiają. Zwalniają i będą zwalniać. Ilu pracowników straci pracę?

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Bezrobocie na Kujawach i Pomorzu przez rok wzrosło o ponad 13 procent. Więcej osób może stracić pracy, bowiem liczba zakażonych koronawirusem wciąż jest duża, co ma wpływ na obostrzenia i rynek
Bezrobocie na Kujawach i Pomorzu przez rok wzrosło o ponad 13 procent. Więcej osób może stracić pracy, bowiem liczba zakażonych koronawirusem wciąż jest duża, co ma wpływ na obostrzenia i rynek Nowiny 24
Pracownicy drżą o swoje etaty lub zlecenia, a najgorsze - według ekspertów - wciąż przed nami. "Najbliższe pół roku zapowiada się bardzo nerwowo, firmy będą zwalniać i obniżać pensje". Ile osób straci pracę?

Zobacz wideo: Tyle dostaniemy teraz minimum za pracę w 2021 roku:

- W ostatnich latach pracowałem w kilku bydgoskich firmach, ale tego, co przeżyłem w ostatnich miesiącach... nikomu nie życzę, choć wiem, że teraz to, niestety, standard - uważa pan Leszek, mężczyzna lat ok. 40, mieszkaniec powiatu nakielskiego.

Restrykcje dla firm, rozgoryczenie wśród pracowników

Mówi, że szczególnie w pamięci zostaną mu do końca życia dwie znane firmy w Bydgoszczy, jedna z branży metalowej, a druga - elektronicznej.

- Na wejście pracownik podpisuje umowę o dzieło na czas określony, jedną, a później drugą. Trzeciej, gdy powinna już być o pracę, firmy nie podpisują, więc "bujaj się dalej, frajerze". Najgorsze są pod tym względem agencje pracy, które w ostatnim czasie oferują umowy - uwaga! - na tydzień. Na polskim rynku pracy zawsze brakowało szacunku. Wielu właścicieli firm to zwykli "Janusze", ale w pandemii chamstwo szerzy się jeszcze bardziej - pan Leszek jest bardzo rozgoryczony, a i tak nie cytujemy go dokładnie...

Oczywiście, kij ma zawsze dwa końce, bo z drugiej strony mamy firmy i ich spore kłopoty.

Aż 70 proc. przedsiębiorstw odczuwa bowiem straty związane z pandemią. I, jeśli do końca października udawało im się uniknąć zwalniania pracowników i jedynie rozważali taką możliwość, dziś planują cięcie kosztów.

Polecamy także: Kujawsko-pomorskie firmy zwalniają pracowników. Nie, to koronawirus zwalnia...

Dokładnie: co piąte zdecydowało się obniżyć pensje lub zmniejszyć etaty. Co dziesiąte planuje taki krok - wynika wynika z najnowszego raportu Oferteo.pl.

Wśród największych problemów, z jakimi trzeba się mierzyć, właściciele firm najczęściej wskazują na zmniejszoną liczbę zleceń (63 proc.) oraz rezygnację dotychczasowych klientów (36 proc.). Często pojawiają się również inne kłopoty, jak brak pieniędzy na bieżącą działalność, a także zaburzona płynność finansowa. 17 proc. ma trudność z dostosowaniem się do wymogów sanitarnych.

Ilu pracowników straci pracę?

Największym wyzwaniem dla 60 proc. badanych jest niepewność wynikająca z dynamicznie rozwijającej się sytuacji. Wielu obawia się o pozyskiwanie nowych klientów (54 proc.) oraz utrzymanie płynności (42 proc.). Aż 66 proc. przedsiębiorców ocenia ograniczenia wprowadzane przez rząd jako zbyt surowe. Zaledwie co piąty badany przyznaje, że są one odpowiednie.

Te problemy widać w regionalnych statystykach. Bezrobocie na Kujawach i Pomorzu przez rok wzrosło o ponad 13 procent. Na koniec października mieliśmy zarejestrowanych w pośredniakach 70227 takich osób.

Tymczasem nowych zakażeń wciąż jest dużo.

- Wprowadza się coraz więcej restrykcji, a warto podkreślić, że nie jesteśmy jeszcze w szczycie pandemii - komentuje Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert rynku pracy. - Polakom towarzyszy niepewność o to, jak rozwinie się obecna sytuacja, a co za tym idzie, jak negatywne skutki COVID-19 odbiją się na ich miejscach zatrudnienia w najbliższych miesiącach. Najbardziej nerwowe będzie najbliższe pół roku.

- Najgorzej na rynku radzą sobie firmy małe, często bez "poduszki bezpieczeństwa" w postaci zasobów finansowych - mówi Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan. - Nawet jeśli skorzystały z rozwiązań proponowanych w ramach pierwszych tarcz antykryzysowych, obecnie - próbując przetrwać na rynku - będą ograniczały wynagrodzenia lub nawet zwalniały pracowników.

- Najgorsze dopiero przed nami, pracę może stracić milion osób. Dobrze już było. Państwo musi znaleźć sposób, by dać im zamiast ryb wędki - ocenił w rozmowie z miesięcznikiem "Forbes" Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj.

Pomoc dla firm. Nie dla wszystkich

Nie ma już pieniędzy na wsparcie wszystkich. Bo tak np. od stycznia do końca września o 1,2 proc. zmalały wpływy z podatku VAT (rok do roku) , czyli aż o ok. 1,6 mld zł.

Polecamy także: Te osoby najczęściej tracą pracę przez koronawirusa. "Zwolnionych dużo więcej niż zarażonych"

- W ubiegłym roku wyniosły 186 mld złotych, a na ten zapowiadano ok. 195 mld zł. To prognoza zupełnie nierealna ze względu na to, co się dzieje od marca - uważa prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów. - Po tych wszystkich przedłużających się, pełzających i narodowych lockdownach może w tym roku osiągniemy ok. 180 mld złotych. To jest więc regres prawie 20 mld w optymistycznym wariancie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie