Takie wieści przekazał „Expressowi” prezes Unii Bogdan Kieroński. - W minionym sezonie na pewno liczyliśmy na więcej, ale z gry o utrzymanie w III lidze wykluczyły nas między innymi kontuzje czterech podstawowych zawodników. Z nadzieją natomiast patrzymy na nowy sezon w IV lidze. Chcemy te rozgrywki wygrać. Jak wyjdzie? Życie pokaże...
Władze klubu nie chcą drastycznie zmieniać kadry zespołu i ciągle poszukują środków na działalność - zdaniem trenera Bednarka drużyna będzie oparta na graczach z poprzedniego sezonu, którą będzie jeszcze próbował wzmocnić. Możliwe są zaś przetasowania w zarządzie klubu.
W soleckim ośrodku przede wszystkim należy poprawić kwestie organizacyjne. Prezes Kieroński w emocjonalnym wystąpieniu na Walnym nie krył tego, z czym klub zmaga się od lat.
- Musimy zrobić porządek. Trzeba rozgraniczyć zabawę z dziećmi z prowadzeniem klubu piłkarskiego. Chciałbym, żeby w końcu skończyła się nieformalna wojenka między stowarzyszeniami, które w Solcu zajmują się młodzieżą.
To tylko jeden z postulatów władz klubu.
Niepojęta jest natomiast sprawa braku siedziby KS Unia (szatnie mieszczą się w budynku OSiR).
- Trudno w to uwierzyć, bo nawet będący na zebraniu prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Piki Nożnej Eugeniusz Nowak był tym zaskoczony, lecz tak to wygląda. Kiedyś nam ją zabrano i nie mamy gdzie się podziać. Nie mamy nawet, gdzie trzymać dokumentów. Znajdują się one w prywatnych firmach - grzmi prezes. - Wszyscy od nas wszystko żądają, każą za wszystko płacić, chociażby ZUS, podatki, musimy spełniać wszelkie wymogi, a nikt nie ma pojęcia, że w klubie ludzie działają społecznie.
Do tego nieustannie dochodzą w Solcu Kujawskim problemy z bazą sportową.
- Nie mamy gdzie trenować. Zimą musimy wynajmować boiska w Bydgoszczy, żeby z kimkolwiek zagrać. I oczywiście za wszystko trzeba zapłacić. To nie ułatwia nam działania
- dodaje Bogdan Kieroński.
W wymienionych sprawach włodarze klubu zwrócili się z prośbą o ich rozwiązanie do władz miasta i do osób odpowiedzialnych w gminie za sport.