Ordabasy - Legia. Tobiasz zawinił przy bramce na 0:1
Nic nie zapowiadało aż takiej katastrofy! Legia nieźle zaczęła mecz. Po strzale Patryka Kuna mogła nawet objąć prowadzenie. Piłkę nad poprzeczką przeniósł jednak bramkarz gospodarzy.
Tuż przed upływem kwadransa doszło do kompromitacji. Tobiasz źle ocenił tor lotu piłki. W efekcie został przelobowany... Zresztą nie pierwszy raz! W meczu wieńczącym zeszłym sezon, czyli w maju bramkarz Legii został zaskoczony z połowy Lechii Gdańsk przez Macieja Gajosa.
Dziś Tobiasza z okolicy czternastego metra zaskoczył niejaki Wsiewołod Sadowskij.

- Coś niesamowitego. Kacper Tobiasz przepuszcza piłkę. Ordabasy obejmują prowadzenie - komentował na gorąco w TVP Sport Jacek Laskowski. A siedzący obok niego ekspert Robert Podoliński dodawał: - W bardzo prostej akcji ten nie najszybszy gracz wygrał walkę o pozycję, kompletnie niezainteresowani nim stoperzy warszawskiej Legii! Strasznie długo ta piłka jednak leciała. Nie wiem, na ile Kacper Tobiasz mógł się lepiej zachować. Kuriozalna sytuacja.
- Źle to ocenił Tobiasz. Piłka go lobowała! - uznał po powtórce Laskowski.
- Pewnie trochę za wczesny wyskok, nie wiem czy krok do tyłu i nie miałby piłki "do koszyczka" - stwierdził Podoliński.
Co ciekawe, w drugiej połowie przy stanie 0:2 Tobiasz mógł zostać przelobowany po raz drugi. Minimalnie pomylił się Bauyrzhan Islamkhan. Po jego próbie futbolówka odbiła się od siatki nad poprzeczką.
Ordabasy - Legia. Kibiców więcej niż miejsc na stadionie
Autora bramki oklaskiwał... nadkomplet publiczności. Podczas spotkania kibice jak gdyby nigdy nic spacerowali wzdłuż trybun. Sporo miejsc na wysłużonym stadionie zajęli też sympatycy Legii.
Organizatorzy sprzedali aż 30 tys. biletów, chociaż obiekt posiada tylko nieco ponad połowę tej liczby - dokładnie 18 tys. miejsc. Do wczoraj trwały zresztą drobne prace naprawcze. Dziennikarze z Polski dojrzeli choćby pracownika ze spawarką.
EKSTRAKLASA w GOL24
Rezerwy Legii Warszawa chcą awansować do 2 ligi. Znani piłka...