Ile kosztuje ubezpieczenie samochodów samorządowców?

mc
W flocie urzędu wojewódzkiego jest 15 aut, w tym nowy vw passat wojewody Bogdanowicza. Wszystkie z polisą
W flocie urzędu wojewódzkiego jest 15 aut, w tym nowy vw passat wojewody Bogdanowicza. Wszystkie z polisą Dariusz Bloch
Limuzyny Biura Ochrony Rządu są zbyt drogie, by je ubezpieczać. Co innego 4 skody marszałka Całbeckiego, 15 samochodów z floty urzędu wojewódzkiego czy renault rocznik 2006 bydgoskiego ratusza. A radiowozy mają opłacone tylko OC.

Koszt ubezpieczenia rządowego auta audi A8, które rozbiło się w Oświęcimiu o drzewo, wynosiłby około 200 tys. zł. Tyle trzeba by zapłacić za roczną polisę autoscasco - wynika z wyliczeń „Rzeczpospolitej”.

Ubezpieczanie pojazdów Biura Ochrony Rządu tym samym najzwyczajniej się nie opłaca. Co do zasady jednak, przedstawiciele władzy - czy to centralnej, czy administracji w terenie, czy też samorządowcy - jeżdżą autami ubezpieczonymi. I to nie tylko OC.

I tak na przykład pracownicy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego, w tym marszałek, jeżdżą 9 samochodami, które są własnością urzędu. W skład tej floty wchodzą, m.in.: 4 skody z roczników od 2005 do 2015, dwa auta peugeot partner (2007 i 2011 r.) i 4-letni chevrolet cruze 5D.

Równanie ulic w Bydgoszczy [harmonogram]

Wszystkie mają ubezpieczenie OC, AC i NW. Łączny koszt ubezpieczenia wszystkich tych aut za rok 2017 to 19,8 tys. zł.

- Reszta służbowej floty jest wynajmowana lub leasingowana, przede wszystkim w ramach tak zwanego wynajmu długoterminowego - mówi Jarosław Wierski, naczelnik Wydziału Administracji w urzędzie marszałkowskim. - Płacimy miesięczną ratę, na którą składają się koszty wynajmu, serwisu, ubezpieczeń, napraw - podkreśla. To, między innymi, standardowa wymiana żarówek czy wycieraczek, wymiana opon oraz myjni samochodowej. - Nie jesteśmy więc w stanie podać kosztów samego ubezpieczenia AC - dodaje Wierski.

Na autocasco nie próbują też zaoszczędzić samorządowcy. W Urzędzie Miasta Torunia pracownicy poszczególnych wydziałów jeżdżą na spotkania poza ratuszem czterema autami.

Przeczytaj też: Czy liczba punktów karnych będzie miała wpływ na cenę OC?

- Trzy pojazdy są wynajmowane, jeden samochód służbowy jest własnością urzędu - mówi Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prezydenta Torunia Michała Zaleskiego. - Pojazd będący własnością urzędu to volkswagen caravelle, rocznik 2007. Ma ubezpieczenie OC i AC i NNW, a roczny koszt AC to 1512 zł - dodaje rzecznik.

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski dysponuje za to aż dziewięcioma samochodami. To, między innymi, pięć aut marki Skoda: superb i octavia. Najstarszy ma 12 lat, a najmłodsza skoda - dwa lata. Flotę bydgoskiego ratusza uzupełniają trzy renault - kangoo i trafic oraz citroen. Rocznie ubezpieczenie wszystkich tych samochodów kosztuje urząd 21 051 zł, z tego polisy AC stanowią 11 167 zł.

W dyspozycji Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego jest 15 aut (10 urzędu, 4 Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz jeden - straży łowieckiej). Roczne opłaty AC kosztują ponad 13 tys. zł.

Czytaj też: Raport Korkowo.pl. Bydgoszcz z najlepszym wynikiem. Łódź z największymi korkami

Pieniądze z ubezpieczeń aut samorządowców i wojewody, jak widać, mają się nijak to gigantycznych cen polis autocasco, gdyby objąć nimi samochody BOR. Te koszta są jednak porównywalne z tymi, które muszą płacić resorty za ubezpieczenie pojazdów przeznaczonych dla ministrów i dyrektorów departamentów.

Dla porównania zatem - Ministerstwo Energii - jak podaje „Rz” - dysponuje 10 samochodami. Roczna składka ubezpieczenia dobrowolnego AC za nie wynosi 9,5 tys. zł. Z kolei flota Ministerstwa Finansów liczy 11 aut. Wszystkie one obejmują polisy OC, AC i NNW, a ich roczny koszt to 6,2 tys. zł.

Co ciekawe, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nigdy nie opłacało - to nie zmieniło się do dzisiaj - autocasco radiowozów. Policja opłaca tylko OC. Nawet stosunkowo nowe samochody, w tym 20 aut Kia Ceed, które trafiły do kujawsko-pomorskiej komendy w 2015 roku, nie mają opłaconego autocasco. - Musimy rozróżnić dwie sytuacje - mówi Monika Chlebicz, rzecznik prasowy KWP w Bydgoszczy. - Policjant pokrywa szkodę powstałą w wyniku wypadku, jeśli dojdzie do niej z powodu jego winy. Pokrywa ją w całości, ale nie w kwocie wyższej niż trzykrotność wynagrodzenia. Inaczej, jeżeli nie ma jego winy.

Kto ci dał prawo jazdy? Sprawdź czy zasłużyłeś!

W policji nie ma obowiązku się ubezpieczać. - To zawsze jest indywidualna decyzja danego policjanta - dodaje Chlebicz. - Niemniej większość wykupuje polisy. Miesięczna opłata jest prawie nieodczuwalna, a jednak jest to gwarancja, że w razie czego nie trzeba będzie płacić za szkodę ze swojej kieszeni.

Sami zainteresowani mają mieszane uczucia. I piszą o tym m.in. na Internetowym Forum Policyjnym: „Nie sposób przewidzieć, co stanie się na drodze. Myślę szczególnie o sytuacjach pościgów” - napisał jeden z policjantów.

Na AC nie próbują oszczędzać przedstawiciele biznesu. Andrzej Skiba, właściciel Zakładów Mięsnych „Skiba” SA: - Od samego początku wszystkie nasze samochody, a jest ich około 70, z tego 90 proc. stanowią auta dostawcze, miały polisy AC. Mamy duże zniżki, więc nie jest to aż takim dużym obciążeniem finansowym.

Polub "Express" na Facebooku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie