Hetmańska - jedna z najważniejszych i zarazem najbardziej zapuszczonych ulic w mieście - zaczyna się zmieniać.
Z dnia na dzień została sfrezowana do brukowej kostki. Tak mnie tempem swych przemian zaskoczyła, że wczoraj omal nie połamałem na niej zawieszenia. Ledwo zdążyłem wyhamować i teraz ostrzegam innych posiadaczy ciężkiej nóżki.
A swoją drogą, nie można by tam postawić jakiegoś świetlnego, migającego wynalazku, który skuteczniej powstrzymywałby zapędy kawalerzystów niż zwykłe znaki drogowe?