Eurovolley 2017. Belgowie już odnieśli sukces. A to jeszcze nie koniec ich przygody

Artur Bogacki
Artur Bogacki
Lucyna Nenow / Polska Press
Dla reprezentacji Belgii awans do półfinału mistrzostw Europy to największe osiągnięcie w historii. W sobotę o przepustkę do wielkiego finału drużyna powalczy w Krakowie z Rosją (godz. 20.30).

Belgowie rywalizację w Eurovolley 2017 rozpoczęli od sprawienia niespodzianki, bowiem pokonali 3:2 broniących złota Francuzów. Później w takich samych rozmiarach ograli Turcję, a w ostatnim meczu grupowym w Katowicach postawili kropkę nad i, rozbijając 3:0 Holandię.

Dzięki zajęciu pierwszego miejsca mieli dzień przerwy w grze. W ćwierćfinale ich rywalami byli Włosi. Poważny sprawdzian podopieczni Vitala Heynena zdali śpiewająco, zwyciężając 3:0 (w drugim secie do 11!). Przed mistrzostwami taki wynik byłby niespodzianką, ale patrząc na formę obu ekip podczas czempionatu w Polsce, nie można tego tak oceniać.

- Naszym celem był awans do ćwierćfinału, więc już odnieśliśmy duży sukces. Zwłaszcza, że faworyci, jak Polska, Francja czy Włochy, odpadli z turnieju, a my pozostaliśmy w grze – mówił Pieter Verhees, środkowy reprezentacji.

Liderem zespołu jest Sam Deroo, który gwarantuje dużą liczbę punktów. W starciu z Francją miał ich 25, w meczu przeciw Włochom, w trzech setach, zdobył 16 "oczek". Atutem drużyny jest też blok, tym elementem Belgowie w każdym ze spotkań wywalczyli po kilkanaście punktów (m.in. 14 w krótkim starciu z Włochami). Czy to wystarczy na Rosję?

- Wierzymy w siebie. Nie patrzymy na innych jako na faworytów, z którymi nie jesteśmy w stanie powalczyć. Jeśli masz zbyt wiele respektu dla rywali, to w kluczowych momentach jest to gdzieś w twojej głowie. A my nie musimy się tym teraz przejmować - mówi Sam Deroo. - Kluczem będzie wybicie Rosjan z rytmu. Na tych mistrzostwach jeszcze żadnemu zespołowi nie udało się sprawić, że zwątpili w swoje umiejętności.

Dla trenera Heynena walka o medal wielkiej imprezy to nic nowego. Trzy lata temu na MŚ, także rozgrywanych w Polsce, doprowadził reprezentację Niemiec do brązowego medalu, co też było pewną niespodzianką. Teraz pracuje w ojczystej Belgii i jest blisko powtórzenie tego osiągnięcia. W półfinale drużynie przyjdzie zmierzyć z również niepokonaną w turnieju Rosją, która dotychczas w czterech meczach nie straciła nawet seta.

- Wspierajcie nas w Krakowie - zaapelował do polskiej publiczności trener Heynen. - Chcecie mieć dodatkowy powód? Nasz statystyk Robert Kaźmierczak jest już jedynym Polakiem, który może zdobyć medal.

Bartosz Kurek ocenia wynik reprezentacji Polski w ME

Wideo

Materiał oryginalny: Eurovolley 2017. Belgowie już odnieśli sukces. A to jeszcze nie koniec ich przygody - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie