Sprawę jako pierwszy opisał portal motoryzacyjny Interii. Informacja spowodowała burzę na forach internetowych:
„Ja bym chciał aby każdy poseł dwa razy w roku przechodziła badania psychiatryczne- gromili posłów internauci”. „Wystarczy jeden, konkretny i to co dwa lata jak w Niemczech. W Polsce auta inaczej sie starzeją?”. „Jestem taksówkarzem. Mam nowy 2 letni samochód a na liczniku 100 tyś km. Z tymi badaniami to jakaś paranoja. Jak samochód będzie miał 4 lata to musiałbym robić dwa przeglądy. Mój sąsiad ma 7 letni samochód i niecałe 100 tyś km”. „Proponujemy alkomat przed każdym wejściem na salę plenarną”, „Tusku! Zapanuj nad swoją partią. Twoimi wyborcami są kierowcy!”.
Po 160 tys. kontrole dwa razy w roku?
Interpelację „w sprawie eliminowania z ruchu drogowego pojazdów nadmiernie emitujących substancje szkodliwe” skierowała do ministra infrastruktury grupa posłów Koalicji Obywatelskiej: Małgorzata Tracz, Urszula Zielińska, Tomasz Aniśko, Franciszek Sterczewski, Cezary Grabarczyk, Małgorzata Chmiel, Krystyna Sibińska oraz bydgoszczanin Paweł Olszewski.
Posłowie dopytywali m.in. o działania ministra na rzecz ograniczania emisji zanieczyszczeń, zaostrzenia norm przeglądów, działania w sprawie wycinania katalizatorów, kontrolę stacji dokonujących przeglądy, o planowane mechanizmy podatkowe oraz akcyzowe na rzecz ograniczenia emisji spalin.
Kontrowersyjny wątek dotyczył „obowiązku poddawania pojazdów dodatkowym przeglądom technicznym, potwierdzającym ich zdatność do ruchu drogowego po przekroczeniu określonego wieku pojazdu i wielkości przebiegu”. Odnosi się to dyrektywy Parlamentu Europejskiego "w sprawie okresowych badań zdatności do ruchu drogowego pojazdów silnikowych, dającą możliwość nałożenia przez właściwy organ państwa członkowskiego obowiązku poddania pojazdu badaniu zdatności do ruchu drogowego przed upływem terminów badania, jeżeli zaistniały sytuacje określone w tym artykule, m.in. w przypadku gdy pojazd osiągnął przebieg 160 000 km”.
Burza w szklance ropy?
Odpowiadając posłom, wiceminister Rafał Weber podkreślił, że wdrożenie zapisów dyrektywy nie jest obowiązkiem. „Ponadto, zaproponowanie przepisu będzie wzbudzało wiele wątpliwości w związku z obowiązkiem przeprowadzania w okresie jednego roku dwóch badań technicznych pojazdów, tj. okresowego, a także obowiązkowego, dodatkowego. 'Dyskryminacja' lub bardziej 'napiętnowanie' pojazdów z uwagi na wiek/przebieg, może wydawać się zupełnie nietrafione i pozbawione merytorycznej argumentacji”.
Wszystko zatem wskazuje na to, że właściciele starszych pojazdów mogą póki co spać spokojnie.
PS
Próbowaliśmy kontaktować się z posłem Olszewskim jednym z autorów interpelacji. Niestety, bezskutecznie, poseł przebywa na urlopie.
