Dopalacze trudniej dostać, ale bydgoska policja i tak ściąga je z rynku. Raport Najwyższej Izby Kontroli

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Trzykrotnie spadła liczba kontroli miejsc, co do których istniało podejrzenie, że są miejscem sprzedaży dopalaczy.
Trzykrotnie spadła liczba kontroli miejsc, co do których istniało podejrzenie, że są miejscem sprzedaży dopalaczy. Krzysztof Kapica/zdjęcie ilustracyjne
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
260 kilo marihuany i tylko 3,5 kg dopalaczy - tyle substancji niedawno spalili policjanci. Widać, że ilość dopalaczy na rynku i liczba zatruć nimi spadła. Potwierdziła to Najwyższa Izba Kontroli w ostatnim raporcie.

Zobacz wideo: Policja i sanepid wzmagają kontrole maseczek!

W lipcu w Bydgoszczy spalano nietypowe odpady, w dodatku palili policjanci. Z dymem poszło ponad 280 kg różnych narkotyków. W piecu spłonęły marihuana i amfetamina. Ale nie zabrakło też innych substancji psychoaktywnych, tzw. dopalaczy. Było ich trzy i pól kilograma. Dla porównania - marihuany spalono 260 kg.

Dopalaczy i narkotyków nikt już nie rozróżnia

- Zmiana ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii spowodowała, że nie rozróżnia się już narkotyków i dopalaczy - teraz ich posiadania reguluje ten sam przepis - tłumaczy podkom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego bydgoskiej Komendy Wojewódzkiej Policji. Z tego powodu trudno powiedzieć, czy dopalaczy faktycznie na rynku jest mniej.

A tak właśnie wynika z ostatnich danych Najwyższej Izby Kontroli. Nik sprawdziła rynek od 2017 do I połowy 2020 roku. Zmiana przepisów przyniosła efekty – to opinia izby.

- Dostępność nowych narkotyków, zwanych dopalaczami, została ograniczona. Niemal o połowę spadła także liczba zatruć spowodowana ich zażywaniem. To jednak nie oznacza, że problem groźnych dla życia i zdrowia substancji został rozwiązany – ocenia Najwyższa Izba Kontroli.

Policja i KAS ujawniają

W okresie od 21 sierpnia 2018 r. do 30 czerwca 2020 r. funkcjonariusze Policji i Krajowej Administracji Skarbowej ujawnili takie substancje w 166 przypadkach.

Jak podaje NIK - po zmianach w przepisach wprowadzonych w 2018 r., już w kolejnym roku liczba zgłoszonych przypadków zatruć i podejrzeń zatruć spadła niemal o połowę - z blisko 4300 do ponad 2100, a na trend spadkowy wskazują także dane dotyczące I połowy 2020 r., w której odnotowano ok. 560 takich przypadków.

NIK ocenia, że choć nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ograniczyła dostępność nowych narkotyków, nie rozwiązała problemów związanych z ich sprzedażą przez internet.

Sanepid nie zablokuje strony internetowej

Zdaniem izby, Państwowa Inspekcja Sanitarna nie ma ani specjalistów ani odpowiednich narzędzi, dzięki którym mogłaby usuwać czy blokować treści na stronach internetowych i konta na portalach społecznościowych związane z prowadzeniem zakazanej działalności.

- Państwowa Inspekcja Sanitarna na bieżąco prowadzi nadzór na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, wizytuje i sprawdza miejsca potencjalnej sprzedaży dopalaczy oraz monitoruje strony internetowe w tym zakresie.
Ponadto pracownicy Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych, we współpracy z funkcjonariuszami policji, przeprowadzili kontrole punktów dystrybucji produktów konopnych - podkreśla Łukasz Betański, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy.

Rzecznik mówi: - Zmniejszenie liczby odnotowanych zatruć lub podejrzeń zatruć może wynikać ze spadku dostępności dopalaczy w sprzedaży stacjonarnej i internetowej oraz aktualnej sytuacji epidemiologicznej w kraju.
Należy również pamiętać, że na spadku zgłoszeń mogła mieć wpływ nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w 2018 roku, której zasadniczym celem była poprawa skuteczności przeciwdziałania zagrożeniom dla zdrowia publicznego powodowanym przez nowe substancje psychoaktywne zawarte w tzw. „dopalaczach”. W następstwie, po zmianie ustawy, większość tzw. “dopalaczy” uzyskała status narkotyków.

Narkotyków, w tym dopalaczy, jednak więcej

- W tym roku do końca października mieliśmy na terenie Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy 949 stwierdzonych przypadków z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, rok wcześniej było ich 747. W tym przypadków udziału nieletnich w ub. roku było 76, w tym - 109. Trzeba jasno powiedzieć, że wszystkie te postępowania, także dotyczące dopalaczy, to efekt pracy policjantów i prowadzonego przez nich rozpoznania. Jeśli ktoś kupuje narkotyki czy dopalacze raczej do nas potem nie przychodzi poinformować o tym fakcie i wskazać sprzedawcę... - mówi podkom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy.

Od sierpnia 2018 r. do czerwca 2020 r. inspektorzy sanepidu w kraju przeprowadzili 293 kontrole związane dopalaczami, ale żadna z nich nie ujawniła zakazanej działalności. W tym samym czasie policja, KAS i straż graniczna wykryły dopalacze w 542 przypadkach.

Trzykrotnie spadła liczba kontroli obiektów, co do których istniało podejrzenie, że są miejscem sprzedaży środków zastępczych lub ich produkcji. Takie punkty stacjonarne po prostu znikają.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie