Chcesz pomóc psu? Chcieć to za mało, grubo za mało... - Kronika bydgoska

Jarosław Reszka
Jarosław Reszka
Antoś wciąż czeka na odpowiedzialny dom, który zaakceptuje jego nadopiekuńcza opiekunka
Antoś wciąż czeka na odpowiedzialny dom, który zaakceptuje jego nadopiekuńcza opiekunka OTOZ Płock
Na pierwszego psa zdecydowaliśmy się z żoną ponad 30 lat temu. Przygarnęliśmy małego Besta, który spędził z nami 18 lat. Przydomek „Profesor” zyskał Best po tym, jak wykonał samotny rajd spod naszego bloku na Szwederowie do… pokoju nauczycielskiego w I LO na placu Wolności - szkoły, do której wtedy uczęszczał nasz syn.

Po nieodżałowanym Beście mieliśmy jeszcze kilka psów. Ostatniego z ciężkim sercem pożegnałem dwa lata temu. Po długiej żałobie zdecydowaliśmy się wreszcie na poszukiwania nowego towarzysza. W Internecie znaleźliśmy Antosia - niespełna rocznego kundelka, który zapowiadał się na psiaka słusznych rozmiarów. Przypadł nam do gustu. Tak bardzo, że nawet gdy okazało się, że jest do odbioru w psim hotelu 100 kilometrów od naszego domu, to postanowiliśmy zaopiekować się nim. Nawiązaliśmy kontakt z sympatyczną wolontariuszką. Wstępnie umawiając się na spotkanie, usłyszeliśmy się, że wcześniej prosi nas o formalność: wypełnienie ankiety, którą prześle do nas prawny opiekun Antosia - Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt. OTOZ Animals - Inspektorat w Płocku.

I rzeczywiście, parę dni później na mój adres mailowy nadszedł dokument zatytułowany „Ankieta przedadopcyjna psa - OTOZ Płock”. Treść pod nagłówkiem rozpoczynała się od zdania: „Zanim zaadoptujecie Państwo psa będącego pod naszą opieką, odpowiedzcie sobie na kilka pytań”. Słowa te pozwalały sądzić, że ankieta została przygotowana na prywatny użytek osób decydujących się na adopcję („odpowiedzcie sobie na kilka pytań…”). Przeczyło jednak temu ostatnie zdanie wstępu: „Każda odpowiedź na pytanie zawarte w ankiecie będzie przeanalizowana, by uzyskać pewność, że jest to decyzja słuszna zarówno dla zwierzęcia, jak i dla Państwa”. A więc jednak ktoś tę wypełniona ankietę będzie analizował i to on będzie musiał uzyskać pewność, że nasza decyzja o adopcji jest słuszna…

Cóż było robić, otworzyłem ankietę i zabrałem się za jej wypełnianie. Okazało się, że pytań bynajmniej nie jest kilka, lecz kilkadziesiąt i kilkadziesiąt minut trzeba też było ślęczeć nad odpowiedziami. Oprócz pytań zasadnych, znalazłem w nich takie, których sensu nie rozumiałem. Na przykład pytanie o nazwę przychodni weterynaryjnej, do której będę chodził z Antosiem. Albo o rodzaj i nazwę karmy, jaką będę mu aplikował. Nie bardzo wiedząc, co odpowiedzieć, na pierwsze pytanie odpisałem: „do najbliższej przychodni”, a na drugie: „taką karmę, jaka mu będzie smakowała”.

To był błąd. Po kolejnych kilku dniach zadzwoniła do mnie pani z OTOZ Płock i kategorycznym tonem zakomunikowała, że moje odpowiedzi na ankietę są niezadowalające. Następnie domagała się, bym obiecał, że zastosuję karmę, która zostanie mi polecona, nie „jakąś pierwszą lepszą z marketu”. Ponadto miałem przyrzec, że pójdę z Antosiem nie do najbliższego weterynarza, tylko do weterynarza specjalizującego się w ortopedii, bo pies ma stwierdzoną dysplazję. Na moją odpowiedź, że spytam o to panią weterynarz w sąsiedztwie, która opiekowała się moimi wcześniejszymi psami, i jeśli skieruje mnie do ortopedy, to do niego pójdę, usłyszałem..., żebym się nie kłócił, tylko poszedł do ortopedy OD RAZU. Despotycznej pani z Płocka nie spodobało się też to, że nie obiecałem, iż kilka razy spotkam się z Antosiem, zanim go zabiorę do domu, chociaż tłumaczyłem, że to setka kilometrów w jedną stronę.

Moje złe przeczucia co do efektów tej rozmowy znalazły potwierdzenie po kolejnych kilku dniach. Niepodpisana wiadomość SMS brzmiała: „Niestety po przeprowadzonej rozmowie nie możemy przekazać Państwu opieki nad Antosiem. Szukamy dla niego odpowiedzialnego domu, który zrozumie jego potrzeby i stan zdrowia”.

Odpowiedzialnie życzę Antosiowi udanej adopcji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Co Marcin Możdżonek sądzi o nowym Fernando Santosie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie