Bydgoska firma z amerykańskim patentem na wehikuł czasu. To nie bajki Lema, a codzienna praca programistów

Dorota Witt
Dorota Witt
Bydgoska firma RevDeBug pracuje nad projektem Salamandra, mówiąc w uproszczeniu - powstaje samoleczące się oprogramowanie, które będzie mogło wychwycić swoje błędy i je naprawić bez ingerencji programisty.
Bydgoska firma RevDeBug pracuje nad projektem Salamandra, mówiąc w uproszczeniu - powstaje samoleczące się oprogramowanie, które będzie mogło wychwycić swoje błędy i je naprawić bez ingerencji programisty. RevDeBug
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W Bydgoszczy powstał już wehikuł czasu, a teraz zespół specjalistów pracuje nad samonaprawiającym się oprogramowaniem. Startup RevDeBug, który bydgoskimi programistami stoi, cztery lata temu wspólnie z bratem założył w Bydgoszczy Tomasz Kruszewski. Dziś współpracuje z firmami w Dolinie Krzemowej. Pytamy, jak to możliwe.

Zobacz wideo: Teatr Kameralny w Bydgoszczy. Jak prezentuje się po remoncie?

Nie jest chyba prosto współpracować z kontrahentami z Doliny Krzemowej z siedziby firmy w mieście, które nawet nazwę ma dla nich skomplikowaną…

Tak, rzeczywiście, z wymówieniem słowa Bydgoszcz miewają kłopoty, z ulokowaniem Polski na mapie Europy niekiedy też. Ale generalnie taka współpraca jest możliwa. Jesteśmy globalną wioską, w której ograniczenia przestrzenne praktycznie nie istnieją. Dzięki temu, że Dolina Krzemowa skupia ludzi bardzo wielu narodowości, jest tam ciągły napływ kapitału intelektualnego z całego świata. Imigranci niosą za sobą wartość, którą tam się ceni. A Bydgoszcz jest dobrym miejscem do rozwoju firmy z branży IT, bo mamy świetne uczelnie, które kształcą bardzo dobrych, ambitnych, pracowitych specjalistów. Przekonałem się nie raz, że polscy programiści są najlepsi na świecie. Współpracujemy z uczelniami w regionie, organizujemy staże dla studentów. Najlepsi mogą zostać z nami na dłużej. Oni zdobywają doświadczenie, firma zyskuje ich świeże spojrzenie i może rozwijać ich talent.

Myśl globalnie, działaj lokalnie. To hasło znane wśród tych, którzy osiągnęli sukces w Dolinie Krzemowej…

25 lat temu, kiedy zakładałem TKomp, firmę w branży IT, Dolina Krzemowa była ziemią obiecaną, nie tylko zresztą programistów, bo to kolebka innowacyjności, przedsiębiorczości, nowoczesności. Kiedy tam pojechałem, to był 2011 rok, moje myślenie o biznesie zmieniło się diametralnie. Tam ludzie pracują bardzo dużo, bo praca to ich życie, wykonują ją z pasja i zaangażowaniem, a nie traktują jako obowiązek do odhaczenia. Od dziecka uczeni są przedsiębiorczości. Zresztą działa to tam wszystko jak jeden sprawny organizm: spotykają się w jednym miejscu najlepsze uczelnie, przedsiębiorczy, kreatywni ludzie, dobre wsparcie kapitałowe startupów. Dzięki temu szanse ma tam każdy, kto potrafi udowodnić, że jego pomysł rozwiązuje poważny lub powszechny problem innych ludzi.

Czego uczy Dolina Krzemowa?

Pierwszej rzeczy nauczyłem się bardzo szybko: żeby odnieść sukces, trzeba zaoferować produkt globalny i skalowalny: taki, który potrzebny będzie właściwie wszędzie i taki, który przy niewielkich nakładach przyniesie hokejowy wzrost zysków. Z produktem, który wtedy maiłem, nie udałoby się spełnić tych warunków – to był system obiegu dokumentów w firmach. W tym samym czasie zaczęły dominować restrykcyjne umowy serwisowe: firmy zaczęły wymagać od programistów szybkiej naprawy błędów, które powstawały podczas użytkowania systemów. Nie było to takie proste: gdy gdzieś, w którejś z obsługiwanych w świecie firm, pojawiał się błąd, dostać się do serwerów i móc zdiagnozować przyczynę jego wystąpienia. Praca programisty w takiej sytuacji wymaga postawienia hipotezy: co mogło się wydarzyć?, a jej sprawdzanie czasem trwa godzinę, czasem, dzień, a czasem i po miesiącu nie udaje się znaleźć przyczyny błędu. Wtedy bywa, że stosuje się jakieś obejścia, ale to generuje dług technologiczny, który w perspektywie czasu będzie miał dla firmy katastrofalne skutki.

I dlatego powstał wehikuł czasu?

Jedno z pierwszych pytań, jakie usłyszałem, gdy mówiłem partnerom w Dolinie krzemowej o moich pomysłach, produktach, które mógłbym zaoferować, brzmiało: jak zabezpieczyłeś swoją własność intelektualną? Kiedy więc opracowaliśmy wehikuł czasu, pierwszym krokiem było wystąpienie o amerykański patent. Skomplikowana procedura trwała 3,5 roku, ale udało się. Wehikuł czasu przełomowo rozwiązuje podstawowy problem programistów, ratuje ich z opresji, bo nasza aplikacja pozwala cofnąć się w czasie i sprawdzić, dlaczego doszło do błędu. Dziś stosują go firmy na całym świecie.

Najtragiczniejszym skutkiem błędu oprogramowania są katastrofy Boeinga 737 Max. W dwóch katastrofach zginęli ludzie, wszystkie maszyny zostały uziemione – potworna strata finansowa i wizerunkowa firmy. Gdyby to oprogramowanie, które zawiodło, miało RevDeBuga, to moglibyśmy się cofnąć w czasie, sprawdzić, co dokładnie było przyczyną awarii, a błąd naprawić. Druga maszyna nie spadłaby, a inne byłyby w powietrzu.

Samonaprawiające się w powietrzu samoloty, wehikuł czasu – brzmi fantastycznie. Ale jakie to ma przełożenie na nasze codzienne życie?

Każdy z nas każdego dnia może paść ofiarą błędu systemu, tyle że na mniejszą skalę, np. kiedy poprzez aplikację chcemy zamówić taksówkę, a przez błąd, nie możemy. Albo, gdy nie udaje się opłacić miejsca parkingowego, bo aplikacja nie działa.

Teraz pracujecie nad Salamandrą?

Tak, chcemy iść jeszcze krok dalej, zresztą taka jest potrzeba wielu firm – by oprogramowanie było w stanie przewidzieć możliwość wystąpienia błędu i zapobiec mu. To bardzo pożądane rozwiązanie np. przez banki, gdzie drobny, matematyczny błąd może wyeskalować do ogromnej skali i skutkować może nawet zablokowaniem całego systemu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie