Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Andrzej Juskowiak: Raków gra prawie w Lidze Mistrzów

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Andrzej Juskowiak
Andrzej Juskowiak Tomasz Bolt /Polska Press
Wywalczony punkt ze Sportingiem Lizbona jest dla Rakowa pozytywem na którym można budować, podejść trochę inaczej do kolejnych meczów. Nie należy jednak zapominać, że mistrzowie Polski trafili do bardzo mocnej grupy, która ma potencjał Ligi Mistrzów. Legia po zwycięstwie w Mostarze w Lidze Konferencji wszystkie atuty ma w swoich rękach - mówi w rozmowie z nami Andrzej Juskowiak, były napastnik reprezentacji Polski i m.in Sportingu Lizbona, ekspert Canal+ Sport.

Raków Częstochowa wywalczył pierwszy punkt w Lidze Europy remisując na stadionie w Sosnowcu ze Sportingiem Lizbona 1-1. Mistrzowie Polski od ósmej minuty grali z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla napastnika zespołu z Portugalii. To bardziej sukces, czy niedosyt, że nie udało się wygrać?
Należy się cieszyć, bo trzeba docenić rangę przeciwnika. Sporting, mówiąc kolokwialnie gra trochę w innej lidze. Gdyby wziąć pod uwagę wartość całego zespołu, czy dokonywane transfery, to jest daleko z przodu przez Rakowem. Cały plan drużyny z Portugalii legł w gruzach po czerwonej kartce dla Viktora Gyokeroesa, takie opinie panowały też w prasie portugalskiej, do której zaglądałem po meczu. Od tego momentu Sporting nie potrafił się podnieść, nawet mając w składzie bardzo klasowych piłkarzy.

Raków determinacją potrafił doprowadzić do remisu i za to należą się mu brawa?
W drugiej części spotkania był stroną dominującą i bliższą nawet odniesienia zwycięstwa. Jeśli dokonuje się jednak transferów za milion a nie dwadzieścia milionów euro, to trudno oczekiwać od drużyny, że nawet w takich okolicznościach jak gra w przewadze będą potrafili wykorzystać nadarzającą się szansę rywalizując z dużo lepszym przeciwnikiem.

Pierwszy punkt w fazie grupowej europejskich pucharów na pewno podbudował Raków i daje nadzieję na skuteczną walkę z austriackim Sturmem Graz o zajęcie co najmniej trzeciego miejsca w grupie, które da na wiosnę prawo gry w Lidze Konferencji?
Punkt ze Sportingiem jest pozytywem na którym można budować, podejść trochę inaczej do kolejnych meczów. Nie należy jednak zapominać, że Raków trafił do bardzo mocnej grupy, która ma potencjał Ligi Mistrzów. W ostatnich latach Sturm dokonał dobrych i dużych transferów, szuka ciekawych i obiecujących piłkarzy, jak chociażby sprowadzając Szymona Włodarczyka.

Wydaje się, że mecz na wyjeździe ze Sturmem będzie kluczowy?
Raków musi powalczyć w Austrii o zwycięstwo. Nie będzie to łatwe, ale jest możliwe. Będąc w optymalnej formie, grając dobrze w defensywie i mając piłkarzy, którzy w ataku potrafią zrobić różnicę jest w stanie wygrać. Oby tylko wytrzymał pod względem kondycyjnym, bo ma już za sobą w tym sezonie sporo meczów.

W Lidze Konferencji drugie zwycięstwo zanotowała Legia Warszawa wygrywając na wyjeździe ze Zrinjskim Mostar z Bośni i Hercegowiny 2:1. Z dorobkiem sześciu punktów „Wojskowi” objęli prowadzenie w swojej grupie i co ważne zakończyli passę czterech przegranych meczów z rzędu.
Legia wygrała szczęśliwie, wydarła zwycięstwo. Trzy razy VAR był po jej stronie, ale uważam, że zwyciężyła zasłużenie. I teraz ważne, aby nie zmarnować tego szczęścia bo ostatnie tygodnie były dla Legii trudne. Lekkość gry, którą obserwowaliśmy w zespole ze stolicy w ostatnim czasie osłabła. Mecz w Mostarze pokazał, że niekoniecznie trzeba pięknie grać, żeby wygrać. Być może to będzie taki punkt zwrotny po którym znów wejdzie na zwycięską ścieżkę.

Okazuje się, że grupa w której są jeszcze Aston Villa, czy AZ Alkmaar nie ma wyraźnego faworyta i wszystko jest możliwe?
Legia jest na pierwszym miejscu i teraz niech to inni się martwią. Zespół Kosty Runjaicia ma dużą szansę na wyjście z grupy.

W Ekstraklasie Legia i Raków są w czołówce, jest w niej też inny faworyt Lech Poznań, ale nieoczekiwanie od kilku tygodni na dobre zadomowili się w niej także piłkarze Śląska Wrocław i Jagiellonii Białystok. Będą w stanie na dłuższą metę zagrozić czołowej trójce?
To jest dobre dla Ekstraklasy, że pojawiły się nowe zespoły, które regularnie punktują. Być może niektórzy czekają na kryzys Śląska i Jagiellonii nie doceniając tego co robią, ale ja będąc blisko Ekstraklasy muszę stwierdzić, że wywalczone do tej pory punkty nie były dziełem przypadku. Trenerzy Jacek Magiera i Adrian Siemieniec mają pomysł na grę swoich zespołów, widać dużo wypracowanych schematów. Nic nie wskazuje na to, aby wkrótce miał się przydarzyć jakiś większy kryzys tym drużynom.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Andrzej Juskowiak: Raków gra prawie w Lidze Mistrzów - Portal i.pl