Jedną z głównych pasji w życiu Berlusconiego była piłka nożna. W 1986 roku dokonał być może najważniejszej transakcji w swoim życiu. Po zapłaceniu 40 milionów włoskich lirów nabył outsidera mistrzostw Włoch AC Milan i jednocześnie uratował go przed bankructwem. Wtedy ten zakup wydawał się bardzo dziwny, ale wkrótce Silvio uciszył krytyków, czyniąc „Rossoneri” kultowym topowym zespołem, w którym zakochały się miliony fanów na całym świecie.

Platforma dla eksponowania tytułów, gwiazd i Złotych Piłek
Pod koniec lat 80. uwierzył w mało znanego trenera Arrigo Sacchiego z Serie B i zdołał zebrać niezwyciężoną drużynę z wielką holenderskim tercetem – Ruudem Gullitem, Marco van Bastenem, Frankiem Rijkaardem, niezłomnym duetem obrońców Paolo Maldini-Franco Baresi i ostatecznie przekształcić klub w platformę dla pojawienia się nowych gwiazd światowej klasy i Złotych Piłek. To właśnie w Milanie Gullit (1987), Van Basten (1988, 1989, 1992), George Weah (1995), Andrij Szewczenko (2004) i Kaka (2007) zdobyli Ballon d'Or „France Football”.

W ciągu 30 lat rządów Berlusconiego klub z Mediolanu zdobył 5 Pucharów/Lig Mistrzów, 8 mistrzostw Włoch, 5 Superpucharów Europy, 5 Pucharów Włoch i 7 Superpucharów Włoch.
W Milanie „Don Silvio” była ciągłość – po Sacchim „Rossonerich” trenował były zawodnik Fabio Capello, a następnie Mauro Tassotti, Cesare Maldini, Carlo Ancelotti, Clarence Seedorf, Gennaro Gattuso i inni. Nie wszyscy zapewniali trofea, ale kibice Milanu cieszyli się, widząc swoich idoli na czele ulubionego klubu. A okresy Capello i Ancelottiego obfitowały w podboje. Za Berlusconiego Paolo Maldini nigdy nie straciłby swojej pozycji w obecnych okolicznościach.

Zarządzając Milanem, 74-letni Silvio powiedział kiedyś:
– Czy jest Włoch, który nie byłby zainteresowany piłką nożną? Nie ma czegoś takiego. Dlatego głupotą jest mówić, że klub mnie zmęczy. W życiu oczywiście wszystko się zdarza, ale chcę, żeby po mojej śmierci klub należał do mojej rodziny i by traktowali Milan z taką samą miłością, jak ja.
Sprzedał Milan z miłości do piłki i troski o jego przyszłość
Niestety, życzenie Berlusconiego nie miało się spełnić. W 2016 roku sprzedał klub chińsko-amerykańskiemu holdingowi Rossoneri Sport Investment Lux za 740 milionów euro.
– Dlaczego sprzedałem Milan? W dzisiejszej piłce nożnej trzeba inwestować w klub dużo pieniędzy i poświęcać mu dużo czasu, aby odnosić sukcesy na arenie międzynarodowej. Zdaję sobie z tego sprawę. Ponieważ głównym powodem sprzedaży jest miłość. Odchodzę po świetlaną przyszłość dla Milanu. Wśród Włochów nie ma bardziej godnych zaufania biznesmenów. Pieniądze z ropy bardzo zmieniły futbol. Dlatego sprzedałem klub Chińczykom
– powiedział „Don Silvio”.
Dotrzymał jednak obietnicy, że pasja do piłki nożnej w nim nigdy nie wygaśnie. W wieku 81 lat kupił klub Serie C Monzę za 3 miliony euro.
W nowym miejscu starał się zbudować zespół na wzór Włochów, bez nadmiernego patosu i głośnych wypowiedzi. Od razu ustalił zakazał zawodnikom zapuszczania brody, tatuaży, kolczyków i przerażających fryzur, wykonywania tatuaży, zabraniał udawania i przeklinania na boisku. Zatrudnił nawet w Monzie własnego fryzjera.

I o dziwo, metody zadziałały! W 2022 roku Monza awansowała do Serie A, a następnie pokonała nie byle kogo, ale także Juventus Turyn. Za to Berlusconi w swoim stylu podziękował piłkarzom, zamawiając dla nich autobus z prostytutkami.
Najdłużej rządzący premier we Włoszech
Nie mniej niż calcio „Don Silvio” kochał pieniądze i władzę. W tej dziedzinie osiągnął nie mniej imponujące wyniki.
Belusconi miał niesamowity rekord w światowej historii politycznej. W styczniu 1994 roku założył swoją pierwszą partię Forza Italia! A zaledwie 60 dni później wraz z nią wygrał krajowe wybory parlamentarne we Włoszech.

Obejmując po raz pierwszy stanowisko premiera, Silvio piastował je przez około rok. Ale już w 2001 roku odzyskał swoją pozycję i piastował ją z krótkimi przerwami do 2011 roku. Tym samym Berlusconi został rekordzistą kadencji we Włoszech (biorąc pod uwagę Królestwo Włoch, to omijają wyprzedzają go tylko Benito Mussolini i Giovanni Giolitti).
Mienił się przyjacielem Władimira Putina, co ostatnio raczej nie przysporzyło mu sympatii.
Od sukcesu w budowalnce do podboju telewizji
Jednocześnie „Don Silvio” zdołał pozostać jednym z najbogatszych ludzi na świecie. W 2005 roku z majątkiem w wysokości 12 miliardów dolarów zajmował 25. miejsce w odpowiednim rankingu „Forbesa”.
Mając 40 lat Berlusconi odniósł sukces w branży budowlanej i wszedł do telewizji. Przezwyciężył zakaz transmisji na żywo i wiadomości dla kanałów prywatnych i urzekł publiczność amerykańskimi treściami rozrywkowymi i kolorowym obrazem. Rozwijając Canale 5, zniszczył piłkarski monopol państwowej telewizji RAI.
Zakup Mediolanu świętowali 20 lutego 1986 roku w restauracji „Jules Verne” na Wieży Eiffla. Znalazł się tam, bo tego dnia uruchomił także pierwszy prywatny kanał telewizyjny we Francji: w tym celu musiał zabrać do Paryża kasetę z nagraniem koncertu Charlesa Aznavoura, Erosa Ramazzottiego i Stinga.
Charakterystyczną cechą przedsiębiorczej i politycznej działalności była jego niesamowita umiejętność wchodzenia w skandale i balansowania na cienkiej granicy prawa. We Włoszech przeciwko Berlusconiemu wszczęto 61 spraw karnych! Polityk został oskarżony o powiązania z mafią, przekupstwo, korupcję, pranie brudnych pieniędzy, nielegalne finansowanie partii politycznych, fałszowanie dokumentów finansowych, oszustwa podatkowe, naciski na świadków, kontakty seksualne z nieletnią.
Najbardziej zaskakujące jest to, że prawie wszystkie sprawy karne przeciwko „Don Silvio” rozpadały się na etapie śledztwa, a te, które trafiały do sądu, były niezmiennie przegrywane przez prokuratorów. W sądzie udało im się uzyskać tylko jeden wyrok skazujący – za przestępstwa skarbowe. I nawet wtedy Berlusconi uniknął więzienia z powodu amnestii ze względu na starość. Polityk przez całe życie miał wydał na prawników ponad 700 milionów euro.
Obraził prezydenta USA rasistowskim komplementem
W tym samym czasie wpadł w kłopoty nie tylko z powodu swoich działań, ale także z powodu swojego długiego języka. Na przykład w 2003 roku powiedział członkowi niemieckiego parlamentu, że pasowałby do roli w filmie o obozie koncentracyjnym, a w 2009 roku, po oficjalnej wizycie w Stanach Zjednoczonych, rozpoczął publiczne przemówienie słowami „Przywiozłem pozdrowienia od osoby... To jest ktoś młody, atrakcyjny i ma ładną opaleniznę – Barack Obama”.

Oczywiście, Berlusconi musiał później przepraszać za każdy z tych skandalicznych żartów. Zawsze jednak czynił toze swoim charakterystycznym śnieżnobiałym uśmiechem.
Żony, kochanki i dziwki. Ale najbardziej miłował Milan
Jak tekst o prawdziwym Berlusconim mógłby obejść się bez dziewczyn?! Silvio był prawdziwym koneserem kobiecego piękna, ubóstwiał kobiety i przyciągał je swoim 3xP – postawą, pasją i pieniędzmi.

– Istnieje cała linia kobiet, które marzą o ślubie ze mną. I chyba wiem dlaczego. Po pierwsze, jestem zabawny, prawda? Po drugie, jestem bogaty, to też nie jest tajemnicą. Po trzecie, krążą plotki, że jestem dobry w łóżku. No i po czwarte, te kobiety myślą o tym samym: „On jest stary, wkrótce umrze, a potem wszystko odziedziczę”. Na pytanie, czy chcą uprawiać ze mną seks, 30 procent kobiet odpowiada „Tak!”, A 70 procent odpowiada „Co, znowu?”
– puszczał oko Berlusconi.
„Don Silvio” był dwukrotnie żonaty – z Carlą Elvirą Dell'Oglio (1965-1980), która urodziła mu dwoje dzieci – Marię Elvirę i Persilvio, a także z aktorką Veronicą Lario (1990-2014), która dała politykowi syna Luigiego i córki Barbarę i Eleonorę.
Żył w cywilnym małżeństwie z modelką Francescą Pascale i partyjną sojuszniczką Martą Fasciną, a jednocześnie w jego życiu było jeszcze kilkaset kochanek, wśród których znalazła się nawet zniewalająca Rosjanka, o ponad 50 lat od niego młodsza Raissa Skorkina. Potentat telewizyjny był pewien swojej niezłomności. Ale białaczka nie została pokonana.

30-letnia miłość do Milanu stała się najdłuższą w życiu Berlusconiego. Dwa jego małżeństwa nie trwały tak długo, a trzecie przerwała jego śmierć.
„Bunga-bunga” na Sardynii i gniot „Loro”, zwany „Oni”
Silvio jednak nigdy nie powstrzymywał swojej seksualnej energii i czasami przechodziła ona w jakąś fazę maniakalną.
Alana Friedman w swojej książce „Berlusconi”, powołując się na prasę włoską i świadków, pisała o dziwacznych fantazjach seksualnych wszechpotężnego magnata, które ucieleśniały się na hedonistycznych przyjęciach „bunga-bunga”. Konkretnie były to striptizerki maszerujące z orkiestrą, przebrane w stroje zakonnic i pielęgniarek, sadomasochistyczne zabawy, seks analny itp.
Na tych imprezach w rezydencji Berlusconiego na Sardynii bywali gwiazdorzy – aktorzy, piłkarze, celebryci, przedsiębiorcy i politycy, jak choćby premier Czech Mirek Topolanek, którego paparazzi uwieczniły jak go pan Bóg stworzył.

O nawet „bunga-bunga” u Berlusconiego powstał nawet film fabularnym „Loro” (w Polsce jako „Oni”), który okazał się kompletną finansową klapą, ale „Don Silvio” bardzo się spodobał, bowiem ukazał go w dobrym świetle zdystansowanego schodzącego ze sceny polityka.

„Partie składały się z trzech części. Po obiedzie zorganizowano tańce erotyczne, podczas których obecni krzyczeli: „Bunga-bunga”. W tym samym czasie zamaskowane dziewczyny tańczyły striptiz, a premier dotykał ich piersi i innych intymnych części ciała. Wieczór zakończył się tym, że Berlusconi wybrierał jedną lub więcej dziewczyn, z którymi spędził noc, a pozostałym uczestniczkom wypłacono rekompensatę pieniężną lub prezenty” – napisał Friedman.
Kiedy wyszło na jaw, że niektóre z dziewcząt były nieletnie, w szczególności Karima el-Marug, nazywana „Ruby Łamacz Serc”, we Włoszech wybuchł skandal i przeciwko Berlusconiemu wszczęto postępowanie karne. W sądzie twierdził, że nie miał pojęcia, ile ona ma lat – podobno dziewczyna przedstawiła się jako 24-latka, a on nie uprawiał z nią seksu. Ponadto „Don Silvio” powiedział, że nigdy nie uprawiał seksu za pieniądze.
„Zawsze wygrywam. Jestem wybrany, by wygrywać”
W 2013 roku sąd skazał go na 7 lat więzienia i dożywotni zakaz pełnienia funkcji publicznych pod zarzutem prostytucji nieletnich i nadużycia urzędu. Alerok później prawnikom Berlusconiego udało się doprowadzić do całkowitego uniewinnienia swojego klienta z powodu braku dowodów.
Potem jednak ton wypowiedzi Silvio nagle się zmienił. W 2015 roku stwierdził:
– Nawet jeśli był seks, to kochanie się w prywatnym domu nie jest przestępstwem.
Być może takim go zapamiętamy – czarującego i nieuchwytnego ulubieńca piłki, pieniędzy, kobiet i oczywiście samej fortuny. Zestawiany ze swoim adwersarzem Giovannim Agnellim, właścicielem Fiata i Juventusu Turyn zawsze powtarzał:
– On wszystko odziedziczył, a ja doszedłem do tego ciężką pracą,

