Raport później, burza już teraz

Redakcja
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia ujawniania tajemnicy państwowej. Chodzi o przeciek z raportu w sprawie likwidacji WSI.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia ujawniania tajemnicy państwowej. Chodzi o przeciek z raportu w sprawie likwidacji WSI.

<!** Image 2 align=right alt="Image 43926" sub="Zbigniew Wassermann sugerował, że także sami oficerowie prowadzący">Przedmiotem postępowania będzie informacja z niejawnego raportu o likwidacji Wojskowych Służb Specjalnych, które 27 stycznia opublikowały „Wiadomości” TVP.

Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek powiedział, że postępowanie będzie obejmowało wszystkie przypadki przecieków z raportu o likwidacji WSI. Prokurator dodał, że należy spodziewać się także przesłuchań dziennikarzy. Podkreślił, że badany będzie każdy dowód w tej sprawie i zapewne prokuratura będzie chciała przesłuchać osoby, które dokonywały analizy lub segregacji dokumentów WSI, ale również i dziennikarzy.

Sugestie Wassermanna

Minister koordynator Zbigniew Wassermann przestrzegał przed lokalizowaniem przecieków z raportu z weryfikacji żołnierzy WSI w komisji weryfikacyjnej. Sugerował, że także sami oficerowie prowadzący agentów mogli być autorami tych przecieków, by skompromitować ideę likwidacji i weryfikacji w wojskowych służbach. Jego zdaniem raport zostanie najwcześniej opublikowany w połowie lutego, a nie jak wcześniej zapowiadano, 1 lutego. Rozpoczęte jesienią 2006 r. przecieki do mediów dotyczyły związków z WSI, m.in., Andrzeja Grajewskiego oraz zwerbowanych jeszcze przez tajne służby wojska PRL Milana Suboticia i Krzysztofa Mroziewicza.

Poseł Zemke przeczy

- Komisja do spraw służb specjalnych nie jest źródłem przecieków z raportu komisji weryfikacyjnej WSI i sprawozdania komisji likwidacyjnej - oświadczył wczoraj przewodniczący komisji Janusz Zemke (SLD). Przypomniał, że komisja tego raportu nie otrzymała i oczekuje, iż sprawą zajmie się prokuratura.

<!** reklama left>- Wbrew uparcie pojawiającym się sugestiom w niektórych mediach i wypowiedziom niektórych polityków, oświadczam, iż publikowane w mediach informacje, dotyczące kwestii, które są przedmiotem „Sprawozdania z działalności Komisji do spraw likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych” oraz „Raportu o działaniach żołnierzy i pracowników WSI...” nie pochodzą i nie mogą pochodzić od komisji do spraw służb specjalnych bądź od jej współpracowników - napisał poseł w przesłanym PAP komunikacie.

Szef speckomisji poinformował, że komisja dotychczas nie otrzymała raportu przewodniczącego komisji weryfikacyjnej i nie wie, co raport zawiera. - Nic nie potwierdza, by komisja do spraw służb specjalnych posiadała zdolności profetyczne, umożliwiające ponadnaturalne dotarcie do treści dokumentu jeszcze nienapisanego i jeszcze komisji nieudostępnionego. A zatem nie może być ona źródłem medialnych wycieków informacji z tego raportu - zaznaczył Zemke.

Dodał, że komisja nie jest też źródłem wycieków ze sprawozdania komisji likwidacyjnej, które otrzymała w listopadzie ubiegłego roku. Zwrócił uwagę, że przecieki w mediach pojawiły się, zanim ktokolwiek z komisji poznał ten dokument.

W sobotę „Wiadomości” TVP, powołując się na raport komisji weryfikacyjnej WSI, podały, że WSI na początku lat 90. próbowały przejąć kontrolę nad mediami w Polsce. Według „Wiadomości”, WSI miały pozyskać 115 agentów spośród przedstawicieli mediów, a także korzystać z pomocy jeszcze większej liczby nieformalnych współpracowników.

Były szef WSI, kontradmirał Kazimierz Głowacki, zaprzeczył jakoby WSI inwigilowały polityków. Inny szef WSI gen. Konstanty Malejczyk (1994-96) oświadczył, że podległe mu służby nie podejmowały żadnych działań zmierzających do opanowania mediów. - Gdy byłem szefem WSI ani razu nie realizowałem operacji z udziałem dziennikarzy - powiedział gen. Tadeusz Rusak, szef WSI w latach 1997-2001.

Piotr Nurowski i Grzegorz Woźniak, którzy według sobotnich doniesień TVP, mieli być agentami WSI w Polsacie i TVP zaprzeczają tym informacjom. Jednocześnie obaj przyznają, że mieli kontakty z wojskowymi służbami specjalnymi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie