Rozmowa z dermatologiem, doktorem ARTUREM MARKOWSKIM, szefem Centrum Medycyny Estetycznej w Toruniu o przyczynach łysienia i wykorzystywanych metodach.
Panuje przekonanie, że mężczyźni częściej mają kłopot z łysieniem. Czy rzeczywiście tak się dzieje i dlaczego?
Bezpośredni negatywny wpływ na włosy - ich zanik - i w następstwie łysienie, mają hormony, szczególnie pochodne testosteronu. Hormon ten występuje w dużym stężeniu u mężczyzn. Mówimy wtedy o łysieniu typu męskiego. Łysienie tego typu może dotyczyć również kobiet z nadmierną produkcją testosteronu, m. in. przy chorobach nadnerczy, policystycznych jajnikach.
<!** reklama>
Łysienie to problem nie tylko męski. Jak często dotyczy on kobiet?
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat obserwujemy gwałtowny wzrost liczby kobiet z łysieniem. Główna przyczyna to stres, terapie hormonalne, a także stosowanie restrykcyjnych czy jednostronnych diet.
Na łysienie stosuje się leki doustne, preparaty zewnętrzne, zabiegi, transplantacje. Co jest skuteczne i dostępne?
Dla mężczyzn jest lek doustny, hamujący negatywny wpływ hormonów na mieszek włosowy. U kobiet, niestety, leku doustnego nie mamy. Zewnętrznie podstawowym lekiem jest pochodna minoksidilu - leku rozszerzającego naczynia krwionośne, ułatwiającego odrost włosów. Transplantacje wykonuje się w wyjątkowych sytuacjach, u mężczyzn najlepiej po 30 roku życia. Jeśli chodzi o zabiegi, to jest mezoterapia, czyli wstrzykiwanie w skórę specjalnych „koktajli” zawierających minoxidil, mikroelementy, witaminy. Inna, bardziej efektywna metoda, to wstrzykiwanie w skórę głowy osocza bogatopłytkowego - pobiera się krew od pacjenta i w specjalnej procedurze uzyskuje się osocze. Co do innych metod i preparatów zewnętrznych, jak supelementacja krzemem, cynkiem itp. skuteczność jest różna i ograniczona.
Ile winy jest w sposobie życia, a ile w genetyce?
Genetyka, szczególnie u mężczyzn, ma bardzo duże znaczenie. U kobiet mniejsze. Większe - sposób życia. U kobiet szczególnie chodzi o stres.