Historia świata malowana żaglami

Andrzej Pudrzyński
Jego przygoda z żeglarstwem zaczęła się pół wieku temu od wydobycia zatopionej łodzi z jeziora Deczno. Fascynacja trwa do dziś, czego dowodem jest wydana niedawno książka.

Jego przygoda z żeglarstwem zaczęła się pół wieku temu od wydobycia zatopionej łodzi z jeziora Deczno. Fascynacja trwa do dziś, czego dowodem jest wydana niedawno książka.

<!** Image 2 align=right alt="Image 45076" sub="Ludwik Gólski (z prawej) jest prawdziwą skarbnicą wiedzy o historii żeglugi i morskich ciekawostkach z całego świata">- Zebrałem sporo materiałów na temat początków żeglarstwa w Świeciu. Jeśli starczy sił, będzie to tematem mojej następnej książki - mówi Ludwik Gólski, jeden z pionierów tego sportu w Świeciu i autor książki „Dzieje żeglugi”. W sobotę w ośrodku kultury odbył się jego wieczór autorski.

Od odkrywcy do sternika

W 1943 r. Alojzy Kopaczewski zbudował na zlecenie Hugo Danna, świecianina niemieckiego pochodzenia, łódź żaglową długą na 5,5 i szeroką na 1,6 metra. Zwodowano ją na jeziorze Deczno. W 1951 r. zatonęła, a siedem lat później nastoletni harcerz Ludwik Gólski uczestniczył w jej wydobyciu.

- Od tego czasu zacząłem interesować się żeglarstwem. Zapisałem się do klubu w Grudziądzu, bo w Świeciu niczego takiego nie było. Potem kontynuowałem przygodę z żaglami podczas studiów w Poznaniu, gdzie zdobyłem uprawnienia sternika. I tak już tkwię w tym „fachu” od blisko półwiecza - śmieje się.

Nie tylko żegluga

Żeglarstwo było i jest dla niego nie tylko pasją i sposobem na życie. Ukształtowało też w znacznym stopniu jego… poglądy polityczne. W czasach PRL władza chciała kontrolować każdą dziedzinę życia i nie lubiła, kiedy ktoś był niepokorny. Na początku lat 60. Ludwik Gólski zorganizował spływ kajakowy dla studentów. Uczestniczył w nim też ksiądz, który odprawił mszę polową.

<!** reklama left>- A ponieważ msze polowe były przez komunistów zabronione, więc okrzyknięto mnie wrogiem ludu. Bezpieka miała mnie na oku. Nie przepuszczono też okazji do internowania mnie podczas stanu wojennego - wspomina.

Cztery lata temu opracował skrypt o historii żeglugi dla młodzieży z Chrześcijańskiej Szkoły pod Żaglami. Znajomi zaczęli go namawiać, żeby wydał obszerniejszą publikację. Tak powstała książka „Dzieje żeglugi”. To nie tylko bogato ilustrowana historia trwającej od kilku tysięcy lat obecności człowieka na morzach i oceanach. To także ogromny zasób informacji o wszystkim, co bezpośrednio i pośrednio wiąże się z żeglugą: rozwoju handlu, początkach pieniądza i pisma, odkryciach technicznych, pierwszych ubezpieczeniach morskich.

- Podczas pracy nad książką stale dowiadywałem się czegoś nowego. Natknąłem się na badania naukowców amerykańskich, którzy ustalili, że Krzysztof Kolumb nie był rodowitym mieszkańcem Genui, położonej w dzisiejszych Włoszech. Tak naprawdę urodził się w Barcelonie, a więc w obecnej Hiszpanii. W Genui jedynie mieszkał przez pewien okres swojego życia. Takich ciekawostek jest w książce wiele - podkreśla Ludwik Gólski.

„Dzieje żeglugi” można kupić w księgarni „U Zosi” przy ulicy Klasztornej w Świeciu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie