MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Bydgoski sąd nie chce śledztwa w sprawie "afery kopertowej" dot. radnego Wenderlicha

Maciej Czerniak
Jarosław Wenderlich wyraża nadzieję, że to, co przydarzyło się jemu, nie powtórzy się już więcej w bydgoskim ratuszu. Otwarto korespondencję kierowaną do radnego. Sąd przyznał rację prokuraturze, która nie widziała podstaw do wszczęcia śledztwa w tej sprawie
Jarosław Wenderlich wyraża nadzieję, że to, co przydarzyło się jemu, nie powtórzy się już więcej w bydgoskim ratuszu. Otwarto korespondencję kierowaną do radnego. Sąd przyznał rację prokuraturze, która nie widziała podstaw do wszczęcia śledztwa w tej sprawie Dariusz Bloch
Zapadło postanowienie sądu o tym, że nie ma podstaw do przeprowadzenia śledztwa w sprawie otwarcia przez pracownika bydgoskiego ratusza korespondencji adresowanej do radnego Jarosława Wenderlicha. O tym, że postępowania nie będzie, prokuratura zdecydowała jeszcze w ubiegłym roku, ale radny odwołał się wtedy od tej decyzji.

Postanowienie bydgoskiego ostatecznie kończy sprawę tzw. afery kopertowej w bydgoskim ratuszu.

- Sąd uznał, że przypadkowe otwarcie koperty z korespondencją nie nosi jeszcze znamion czynu zabronionego - mówi Jarosław Wenderlich, bydgoski radny, który w wyborach samorządowych 7 kwietnia zdobył mandat radnego sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego. - Trzeba by udowodnić intencjonalność takiego działania. Cóż, zależało mi przede wszystkim na tym, by okoliczności tej sprawy gruntownie zbadać. I również na tym, by we przyszłości podobne przypadki się już nie zdarzały.

O co chodzi? List z Ministerstwa Sprawiedliwości, adresowany do bydgoskiego radnego, został wysłany 16 czerwca. Kiedy Wenderlich sprawdzał swoją korespondencję, zauważył, że została otwarta.

- O odbiorze przesyłki nikt mnie nie informował, tak jak miało to miejsce w przypadku innych przesyłek poleconych – mówi Wenderlich. - Ku mojemu zaskoczeniu, gdy w lipcu otworzyłem skrzynkę radnego, przesyłka była otwarta i wrzucona tam bez koperty.

Wenderlich wystąpił w tej sprawie z oficjalną interpelacją do prezydenta miasta. Złożył ją wtedy na ręce Moniki Matowskiej, przewodniczącej Rady Miasta Bydgoszczy. "Czy ta korespondencja została otwarta przez pracownika Urzędu Miasta Bydgoszczy? Jeśli tak, to przez kogo" - czytamy w dokumencie. I dalej: "Czy przesyłkę tę zarejestrowano w systemie wewnętrznym Urzędu?" Ponadto radny zapytał, co stało się z kopertą.

Jak jest strzeżona korespondencja radnych Bydgoszczy?

Z takim pytaniem zwróciliśmy się do Marty Stachowiak, rzeczniczki prezydenta Rafała Bruskiego. Ratusz przyznał, że istotnie, doszło do opisywanego zdarzenia. Ponadto w piśmie kierowanym do Wenderlicha zaznaczono, że list został odebrany przez pracownika Kancelarii Ogólnej Urzędu Miasta Bydgoszczy. Miało to miejsce 23 czerwca 2023 roku.

"Odebrany list został wpisany tego samego dnia do rejestru przesyłek wpływających i położony na półkę Biura Rady Miasta" - brzmi odpowiedź. "W tym samym czasie korespondencja została odebrana przez pracownika Biura Rady Miasta, który pełnił tego dnia zastępstwo za osobę pracującą na co dzień w sekretariacie wydziału".

"Nieopatrzność"

Do sprawy w piśmie odniósł się Michał Sztybel, wtedy - latem 2023 roku - jeszcze zastępca prezydenta Bydgoszczy (obecnie pełni urząd wojewody kujawsko-pomorskiego). Według niego to "nieopatrzność spowodowała, że pracownik otworzył kopertę i umieścił ją bez koperty w skrzynce". Z informacji ratusza wynika, iż po zdarzeniu miała miejsce rozmowa ze wspomnianą osobą pełniącą zastępstwo. Pracownik "nie miał złych zamiarów, a jego postępowanie wynikało z niewystarczającej wiedzy na temat postępowania w przypadku listów poleconych".

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Bydgoski sąd nie chce śledztwa w sprawie "afery kopertowej" dot. radnego Wenderlicha - Gazeta Pomorska

Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski