Znajomość z rodzicem to za mało

Monika Żuchlińska
Nauczyciele w szkołach prowadzonych przez Urząd Marszałkowski dostają wyższe dodatki za wychowawstwo. Taka motywacja do lepszej pracy to tendencja ogólnopolska.

Nauczyciele w szkołach prowadzonych przez Urząd Marszałkowski dostają wyższe dodatki za wychowawstwo. Taka motywacja do lepszej pracy to tendencja ogólnopolska.

W minionych latach za opiekę nad uczniami otrzymywali dodatkowo 45 złotych, teraz - 110. Wyższe dodatki mają zachęcić wychowawców do skuteczniejszej walki z przemocą w szkołach. Ale nie tylko - jego wzrost wynika ze zwiększenia obowiązków wychowawcy.

<!** reklama left>- Intencją takiego rozwiązania było też nadanie wyższej rangi roli wychowawcy, zwłaszcza w szkołach dla osób niepełnosprawnych, którymi zarządza marszałek - podkreśla Beata Krzemińska, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu.

Podobne rozwiązanie przyjęło wiele samorządów w Polsce. W Warszawie taki dodatek wynosi obecnie 200 złotych, w Katowicach - 70 zł, w Poznaniu tylko 55 (było 40 zł). W Bydgoszczy pedagodzy za dodatkową pracę otrzymują 80 złotych. Na razie, bo wciąż trwają negocjacje władz ze związkami zawodowymi w sprawie regulaminu płac.

- Chcielibyśmy, by nauczyciele dostawali 100 złotych, ale druga strona nie chce się zgodzić na więcej niż 90 - mówi Ryszard Kowalik, prezes bydgoskiego oddziału ZNP.

- Nie ma jednomyślności, ale negocjacje trwają - przyznaje Marian Sajna, dyrektor ratuszowego wydziału edukacji. - W ostatnich latach dodatek dla wychowawców systematycznie rośnie. Jeszcze kilka lat temu wynosił 30 złotych - dodaje.

Podwyżka cieszy, jednak żaden dodatek do pensji nie jest w stanie wynagrodzić pracy wychowawcy. - Nawet po podwyżce, to wciąż kwota symboliczna. Wychowca nie tylko dba o kontakt z rodzicami, zna problemy wychowanków i pomaga je rozwiązywać. Zdarza się, że przyjmuje na siebie obowiązki pracownika socjalnego, na przykład pomaga w zdobyciu zasiłku czy innej pomocy socjalnej - tłumaczy Zenon Imbierowski, dyrektor szkoły im. Braille’a. - Niestety, wyższe pensje czy „trójki” ministra Giertycha nie rozwiążą problemu agresji. Szkole potrzebne są rozwiązania systemowe, a przede wszystkim pieniądze na działalność pozalekcyjną. I nie chodzi tu tylko o organizowanie kółek zainteresowań. Taka forma jest atrakcyjna dla uczniów podstawówek, ale młodzież chciałaby się po lekacjach spotykać także poza szkołą. A na to wciąż brakuje pieniędzy - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie