Zawisza zapłacił frycowe, dopiero się uczy europejskiego...

Zawisza zapłacił frycowe, dopiero się uczy europejskiego futbolu

Marek Fabiszewski

Express Bydgoski

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Wagner w jednej z ofensywnych akcji Zawiszy przeciwko Zulte-Waregem.

Wagner w jednej z ofensywnych akcji Zawiszy przeciwko Zulte-Waregem. ©Dariusz Bloch

Piłkarze Zawiszy zapłacili frycowe w dwumeczu z Zulte-Waregem. Goście bezlitośnie wykorzystali błędy bydgoszczan zarówno w pierwszym meczu w Belgii, jak i w czwartkowym rewanżu na Gdańskiej. Teraz podopieczni Jorge Paixao mogą się już skupić na ekstraklasie i obronie Pucharu Polski
Wagner w jednej z ofensywnych akcji Zawiszy przeciwko Zulte-Waregem.

Wagner w jednej z ofensywnych akcji Zawiszy przeciwko Zulte-Waregem. ©Dariusz Bloch

Bydgoszczanie czwartkowy rewanżowy mecz z Belgami rozpoczęli w fatalnym stylu, tracąc gola już w pierwszej akcji. Chuks Aneke świetnie podał do wychodzącego sam na sam z bramkarzem Glynora Pleta (przysnęli Paweł Strąk i Łukasz Nawotczyński), a ten nie dał szans Grzegorzowi Sandomierskiemu.

- Ciężko walczy się o awans, szczególnie kiedy zaczynamy spotkanie i już po 40 sekundach tracimy bramkę. To dużo zmieniło, ale mimo wszystko walczyliśmy dalej - powiedział trener Jorge Paixao.


W 12 minucie mogło być już 2:0 dla gości. Obrońca Yarouba Cissako przedarł się w pole karne i strzelił po ziemi w długi róg w słupek.

Ale do przerwy okazje miał też Zawisza. W 11 minucie Wagner po kontrze trafił w boczna siatkę, w 18 minucie Luis Carlos nie sięgnął piłki podanej wzdłuż 5 metra przez Bernardo Vasconcelosa. A w ostatniej akcji I połowy, gdy Zawisza wychodził z kontrą 3 na 2, Alvarinho źle dograł piłkę.

Gospodarze drugą połowę rozpoczęli podobnie jak cały mecz. Od kolejnego błędu w ustawieniu w obronie. W 48 minucie Aneke wygrał na 20 metrze przebitkę z Samuelem Araujo, a potem w dziecinny sposób ograł Łukasza Nawotczyńskiego i spokojnie pokonał Sandomierskiego.

Zawiszanie zdobyli gola po fantastycznym uderzeniu lewą nogą z rzutu wolnego Piotra Petasza. Była to 52 minuta i jeszcze wszystko możliwe. W 62 minucie ten sam zawodnik trafił bezpośrednio z rzutu rożnego w poprzeczkę.

Niestety, od 68 minuty zawiszanie grali w 10. po czerwonej kartce dla Bernardo Vasconcelosa. W środku pola sfaulował Mamatou N'Diaye, ale CzK dostał za próbę uderzenia głową rywala).

- Niestety w pewnym momencie straciliśmy Vasconcelosa. Chcąc grać na wysokim poziomie nie możemy tak tracić zawodnika. Bernardo zachował się nieodpowiedzialnie, bo zaszkodziło to zespołowi - tak zachowanie swojego napastnika ocenił Jorge Paixao.

Grając w osłabieniu gospodarze stracili kolejnego gola.

Zawisza - SV Zulte Waregem 1:3 (0:1).


Bramki: Piotr Petasz (52-wolny) - Glynor Plet (1), Chuks Aneke (48), Olafur Ingi Skúlason (76).

W pierwszym meczu: 2:1 dla Zulte-Waregem.

W III rundzie kwalifikacji Ligi Europy belgijski zespół zagra z białoruskim Szachtiorem Soligorsk.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej
Tędy lepiej nie chodzić po zmroku w Bydgoszczy [zdjęcia]

Tędy lepiej nie chodzić po zmroku w Bydgoszczy [zdjęcia]

Tak parkują

Tak parkują "mistrzowie" z Bydgoszczy [zdjęcia]

Śluby znanych osób w Bydgoszczy i regionie. Pamiętacie? [zdjęcia]

Śluby znanych osób w Bydgoszczy i regionie. Pamiętacie? [zdjęcia]