Zamiast armii wybierają naukę

Barbara Winowiecka
Od 26 lutego do 4 kwietnia około 900 młodych mężczyzn i 20 kobiet z naszego powiatu stanie przed komisją lekarską. Powód? Określenie przydatności do służby wojskowej.

Od 26 lutego do 4 kwietnia około 900 młodych mężczyzn i 20 kobiet z naszego powiatu stanie przed komisją lekarską. Powód? Określenie przydatności do służby wojskowej.

<!** Image 2 align=right alt="Image 44982" sub="W tym roku przed wojskową komisją lekarską stanie 900 mężczyzn i 20 kobiet z naszego powiatu">Jak co roku, wójtowie i burmistrzowie typują młode osoby, które muszą stawić się na komisję. W tym roku wezwania mogą się spodziewać mężczyźni urodzeni w 1988 roku, jak i ci, którzy urodzili się w latach 1983-87, a z przyczyn losowych nie mogli stawić się wcześniej.

Dotyczy to również pań, które urodziły się w latach 1979-89 i na przełomie roku 2006/2007 ukończyły szkoły medyczne, weterynaryjne oraz kierunki psychologiczne. Chociaż nie muszą odbywać zasadniczej służby wojskowej, to jednak przechodzą różnego rodzaju szkolenia medyczne i uczestniczą w kursach.

Samo stawienie się przed komisją nie oznacza jednak powołania do wojska.

<!** reklama left>- Z tych wszystkich osób, które zostaną przebadane przez lekarzy, tylko od 5 do 10 procent jest zdolnych do natychmiastowego podjęcia służby - twierdzi Ryszard Mruklik, komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień w Świeciu. - Inni albo są do tego niezdolni, albo otrzymują odroczenie. W 80 procentach to odroczenie spowodowane jest kontynuacją nauki i ta sytuacja właśnie zdarza się najczęściej.

Młodzież chętniej wybiera szkołę niż służbę wojskową. Jednak należy pamiętać o tym, że po ukończeniu bądź przerwaniu nauki, mija także odroczenie odbywania służby wojskowej. O zatajeniu tego faktu nie ma mowy, bo wszystkie szkoły, zarówno ponadgimnazjalne, jak i uczelnie wyższe, zawiadamiają o tym WKU.

Także absolwenci szkół wyższych mogą oczekiwać wezwań. Jednak, jeśli chodzi o tę grupę młodych ludzi, to najczęściej do służby powoływani są absolwenci AWF, studiów informatycznych i innych ważnych dla wojska specjalności. Ich przygoda z armią trwa tylko trzy miesiące. Nie dla wszystkich jednak wojsko to wymarzone miejsce. Niektórzy za wszelką cenę starają się wymigać od obowiązku.

- Do takich sytuacji dochodzi już coraz rzadziej - podkreśla Ryszard Mruklik. - Po pierwsze dlatego, że nie warto udawać choroby, bo z kategorią D później ciężko znaleźć pracę. Po drugie, pracodawcy zwracają uwagę na to, aby stosunek do służby był uregulowany. A wojsko daje naprawdę wiele. Uczy dyscypliny, samodzielności, a także umożliwia zdobycie nowych kwalifikacji.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie